• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise

[01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#6
03.03.2026, 12:41  ✶  
Nie rozumiała, jak Brenna czy ktokolwiek inny mógł nie mieć w sobie prawdziwej wiary, gdy krążyły relacje z objawień i cudów. Ba, Leviathan, który był świadkiem cudownego objawienia, wciąż powątpiewał. Dlaczego się wzbraniali przed uznaniem boskiej obecności w świecie i nie szukali więzi ze Stwórczynią? Coś było ze współczesnym światem nie tak, coś się w ludziach zagubiło.
— Modlę się o nich. Modliłam się w Mabon — powiedziała Helloise, zaskoczona, że Brenna w ogóle wzięła pod uwagę to, że mogła pominąć winę Śmierciożerców. — Błagałam o nawrócenie ich przywódcy, aby Matka odnowiła jego ducha i postawiła go na właściwej drodze. Żeby wszyscy oni wkroczyli na właściwe ścieżki i wyszli z ciemności.
Mówiła to wszystko z przekonaniem i z głębi serca, mówiła bowiem szczerze. Rzeczywiście jedną z jej intencji sabatowych była zmiana kierunku planów Voldemorta… aby świętą wojnę rasową prowadził z dala od miejsc mocy i kultu, które były zbyt cenne, aby je tracić w imię zyskania nieokreślonej przewagi nad oponentami.
— Nie weszłam tam — przyznanie tego było gorzkie tak, jakby przyznawała się do tchórzostwa — ale byłam pod granicą lasu. I one tam były. Patrzyły na mnie. — Zacisnęła mocniej zimne palce na ręce Brenny i obróciła się tam, gdzie w oddali zaczynała się Knieja. Ile już razy przypomniała sobie tamten wieczór jako najgorszy koszmar? — Było zimno. Słyszałam ryki. Słyszałam, jak biegają między drzewami. Czekały i obserwowały. — Minęły dwa tygodnie. Historia okrzepła w niej i nie wywoływała już tej początkowej paniki, a jednak wciąż było coś ciężkiego w tonie, jakim to opowiadała. — Więc uciekłam.
Kolejne słowa brygadzistki zaś obudziły w niej nową nadzieję. Helloise czytała w gazetach o odstraszającym działaniu patronusów — to była wiedza powszechna. Wiadomości o żadnych znakach ani rytuałach nie dotarły do niej jeszcze. Serce aż zabiło szybciej, gdy Longbottom uchyliła przed nią rąbka nowej wiedzy.
— Znaki? — Czarownica nie opanowała ekscytacji, mimo że nie podniosła głosu. Nadzieja była zbyt spontaniczna, aby mogła być nieszczera. — Jakie znaki? Jakie rytuały? — Patrzyła teraz już tylko na Brennę, bystro, oczekiwała dalszych wyjaśnień. — Zatem będziemy modlić się za twojego wuja. — Wstała płynnie, lekka jak listek podrywany wiatrem nowych sił. — I za wszystkich zaangażowanych w sprawę. O siłę, przewodnictwo. Lecz nie bluźnij przeciwko bogom. Nie oni nas potrzebują. — To pouczenie nie brzmiało nawet w połowie tak surowo, jak mogłoby brzmieć w ustach Helloise, gdyby nie rozmiękczyła jej chwilę wcześniej wspominka o rytuałach i znakach.
O bogach słyszała już zresztą podobne herezje (hehe) z ust Leviathana. Nieustannie próbował ją przekonać, że Bogini nie przeszkadza sytuacja w Kniei, może nawet ją wspiera. Opowiadał jej, że nie wadzi Matce ów chaos. Tylko tym Helloise gniewał i smucił, raz po raz musiała odrzucać jego słowa jako kłamstwa. A jednak to Leviathan spotkał Matkę w czasie rytuału w Stonehenge. Opowiadał jej o nim. Helloise nie potrafiła więc w pełni odtrącić jego zdania, nawet jeśli się jej nie podobało.


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2047), Helloise Rowle (2125)




Wiadomości w tym wątku
[01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Brenna Longbottom - 21.02.2026, 21:21
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Helloise Rowle - 22.02.2026, 17:32
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Brenna Longbottom - 24.02.2026, 12:25
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Helloise Rowle - 25.02.2026, 15:19
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Brenna Longbottom - 26.02.2026, 11:25
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Helloise Rowle - 03.03.2026, 12:41
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Brenna Longbottom - 05.03.2026, 16:09
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Helloise Rowle - 13.03.2026, 23:29
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Brenna Longbottom - 19.03.2026, 12:35
RE: [01.10.72] Wyszłam do ciebie, Helloise - przez Helloise Rowle - 21.03.2026, 16:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa