07.03.2026, 19:33 ✶
Jak wygląda pierwszy poranek po ceremonii ślubnej? W teorii powinien składać się na parę czułych spojrzeń, nieśmiałe pocałunki i może odrobiny wzruszenia. Świeżo poślubiona para budzi się obok siebie z przeświadczeniem, że oto właśnie rozpoczął się pierwszy dzień z ich wspólnej opowieści — tego, które w bajkach zamknęliby prostymi słowami: „a potem żyli długo i szczęśliwie!”.
W tym przypadku sprawy przedstawiały się jednak inaczej. Przede wszystkim dlatego, że nie była mowa o parze młodej, choć bez wątpienia był to pierwszy dzień po imprezie w związku ceremonią ślubną. Jakie więc emocje powinna odczuwać młoda czarodziejka, czystokrwista pannica, która obudziła się obok mężczyzny zdecydowanie niebędącego jej małżonkiem? Czy należało wpaść w panikę?
Na okoliczność łagodzącą należało uczciwie odnotować kilka faktów działających na korzyść Mony. Po pierwsze, była tego poranka całkowicie ubrana. Po drugie, poprzedniego wieczoru nie wypiła na tyle dużo, aby obudzić się z bólem głowy. Właściwie rzecz ujmując, nie wypiła wcale w geście solidarności z Icarusem. Gest ten wydawał się wczoraj bardzo rozsądny, tego poranka jednak miał jedną poważną wadę: Mona pamiętała absolutnie wszystko. A to niestety znacząco ograniczało liczbę wygodnych wymówek.
Rowle poruszyła się, gdy promienie słońca zaczęły ogrzewać jej twarz. Patrzyła nieprzytomnie w sufit, przekręciła głowę w stronę Icarusa. Widząc, że już nie spał, uśmiechnęła się leniwie.
— Dzień dobry. Chyba zostało tylko jakieś masło i pół cytryny, nie ma pieczywa. Możemy przejść się na targ… albo po prostu zjeść coś na mieście. W sumie brzmi jak całkiem przyjemna wymówka, żeby nie gotować — wyszeptała. Uniosła rękę i odgarnęła mu ciemny kosmyk włosów z twarzy, a potem przez chwilę po prostu się przyglądała mężczyźnie. Mona pomyślała, że bardzo polubiła poranną wersję Prewetta. — Chrapiesz w nocy.
W tym przypadku sprawy przedstawiały się jednak inaczej. Przede wszystkim dlatego, że nie była mowa o parze młodej, choć bez wątpienia był to pierwszy dzień po imprezie w związku ceremonią ślubną. Jakie więc emocje powinna odczuwać młoda czarodziejka, czystokrwista pannica, która obudziła się obok mężczyzny zdecydowanie niebędącego jej małżonkiem? Czy należało wpaść w panikę?
Na okoliczność łagodzącą należało uczciwie odnotować kilka faktów działających na korzyść Mony. Po pierwsze, była tego poranka całkowicie ubrana. Po drugie, poprzedniego wieczoru nie wypiła na tyle dużo, aby obudzić się z bólem głowy. Właściwie rzecz ujmując, nie wypiła wcale w geście solidarności z Icarusem. Gest ten wydawał się wczoraj bardzo rozsądny, tego poranka jednak miał jedną poważną wadę: Mona pamiętała absolutnie wszystko. A to niestety znacząco ograniczało liczbę wygodnych wymówek.
Rowle poruszyła się, gdy promienie słońca zaczęły ogrzewać jej twarz. Patrzyła nieprzytomnie w sufit, przekręciła głowę w stronę Icarusa. Widząc, że już nie spał, uśmiechnęła się leniwie.
— Dzień dobry. Chyba zostało tylko jakieś masło i pół cytryny, nie ma pieczywa. Możemy przejść się na targ… albo po prostu zjeść coś na mieście. W sumie brzmi jak całkiem przyjemna wymówka, żeby nie gotować — wyszeptała. Uniosła rękę i odgarnęła mu ciemny kosmyk włosów z twarzy, a potem przez chwilę po prostu się przyglądała mężczyźnie. Mona pomyślała, że bardzo polubiła poranną wersję Prewetta. — Chrapiesz w nocy.
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła