09.03.2026, 21:38 ✶
Leviathan i Peregrinus na wycieczce w ruiny
Peregrinus lubił świeżość wczesnego poranka przede wszystkim dlatego, że większość ludzi jeszcze wówczas spała, pozostawiając dla niego komfortową ilość wolnej przestrzeni. W miejscu takim jak Lamezia Terme cenił również chłód wczesnej pory, mimo że nieco odczuwał go przez cienką koszulę. Nie szkodzi, nie zabrał z pokoju do restauracji dodatkowego okrycia, bo nie dbał o to aż tak; podobał mu się kontrast tego chłodu do mającego nadejść za jakiś czas lepkiego ciepła.
Zadowalał go więc spokój tak zupełny, że z sali restauracyjnej słyszał krzątanie się personelu na kuchni, a jednocześnie w jakiś sposób cieszyło go i to, że nie siedział na tym diabelsko wczesnym śniadaniu sam. Czasem gdy spokój był zbyt absolutny, a ludzie zbyt dalecy, rzeczywistość zdawała się oddalać wraz z nimi. Ostatnimi czasy dręczyło go to coraz bardziej; z chęcią więc zaakceptował towarzystwo Leviathana przy śniadaniu, które to miało się powoli ku końcowi.
— Będę się zbierał. Ruiny tutejszego klasztoru przyciągnęły moją uwagę. Ostatnie ruiny, jakie odwiedziłem, okazały się… tych odwiedzin warte — enigmatycznie wyznał Rowle'owi wróżbita. Zaciągnął się niespiesznie papierosem, wspominając pełną nekromantycznej energii czaszkę z Windermere, o której nie słyszał już więcej ani słowa, odkąd zabrali ją pracownicy Ministerstwa. — Przeczucie podpowiada mi, że i tutaj coś czeka na odkrycie. I zastanawiam się… — Zgniótł fajkę w popielniczce i sięgnął do wiszącej na oparciu krzesła torby po talię tarota.
Inną zaletą wczesnej pory było to, że czarodzieje mogli zająć miejsce z doskonałym widokiem na akwarium. Tasując karty, Peregrinus patrzył na ten przeszklony wycinek morskiej toni mającej cieszyć oko gości hotelowych. Mnogość zebranych tam barwnych morskich stworzeń robiła wrażenie. Cały kurorcik był ładny, choć ta ładna fasada nie potrafiła utrzymać jego uwagi na dłużej. Myśli zawsze wracały do prób rozwikłania proroctwa o ruinach.
— Zastanawiam się, jak się do tego zabrać.
Wyłożył na stół pojedynczą kartę.
Rzut Tarot 1d78 - 20
Księżyc
Księżyc
Focaccia zniknęła już jakiś czas temu z talerza Peregrinusa. Zamiast granity poprosił o smoliście czarną kawę — zostało jej na dwa łyki, które wróżbita wypił teraz jeden za drugim, pogrążony w rozmyślaniach o wróżbie.
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie