15.03.2026, 19:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2026, 20:50 przez Brynja Nordgesim.)
![[Obrazek: 5-BFCB48-A-E962-442-B-A575-7-E8395-B87-C41.png]](https://i.ibb.co/5h4kPZxC/5-BFCB48-A-E962-442-B-A575-7-E8395-B87-C41.png)
Szarawo-biały łepek niewielkiej portowej foki wynurzył się z ciemnej wody. Krople morza spływały po jej wąsach i gładkim futrze, gdy zwierzę uniosło głowę, wpatrując się w ląd. Plaża u wybrzeży Anglesey była pusta. Prąd muskał jej ciałko, który mówił instynktowi, aby zawrócić — głębie były dużo bezpieczniejsze, a sama woda, choć lodowata o tej porze, otulała jak ją własna focza skóra.
Kiedy była dzieckiem, Anna Mulciber mówiła jej, że morze prędzej, czy później zawsze upomni się o swoje. Brynja, która opuściła Skandynawię dwa lata temu, czasami wracała myślami do pozostawionej daleko matki. Zastanawiała się czasem, czy pewnego dnia ten głos nie odezwie się także na wyspach brytyjskich? Czy któregoś poranka nie obudzi się nagle z nieodpartą potrzebą ruszenia na północ — ku wodzie tak ciemnej, że przypominała noc? Na razie jednak nic takiego nie czuła, a jej jedynym problemem było wydostanie małego, okrągłego foczego ciała na ląd i dotarcie do miejsca, gdzie zostawiła ubrania oraz torbę ukrytą między kamieniami.
Ciało stworzone do wody niechętnie poddawało się grawitacji lądu, kiedy przesuwała się po piasku powoli. Mokre futro zbierało ziarenka, a kamyki chrzęściły pod jej ciężarem. Dotarła do kamienistej części plaży, gdzie głazy nagrzewały się powoli w bladym świetle dnia. Zatrzymała się tam na chwilę z pyskiem uniesionym ku niebu.
Może mogłaby jeszcze chwilę tu zostać. Poleżeć na wilgotnych kamieniach, pozwolić, aby zimne powietrze wysuszyło futro. Zima nadchodziła powoli.
i wish you a kinder sea