15.03.2026, 21:02 ✶
Mona popatrzyła na Icarusa z ukosa, kiedy wspomniał o zakładzie.
— Och? — uniosła brew, wypuszczając powietrze. — Czasami naprawdę potrafisz być bezczelny — powiedziała, a na jej twarzy pojawił się szeroki, szczery uśmiech. Obudziła się w niej złośliwa determinacja, ponieważ jej przeciwnikiem miał być ktoś, kogo znała na tyle dobrze, aby wiedzieć, jak bardzo nie znosił przegrywać. Prewettowie ogólnie nie znosili przegrywać. — W najbliższą sobotę zabiorę cię na górski szlak w Snowdonii — zaproponowała.
Kulki zderzyły się z cichym kliknięciem. Jedna potoczyła się poza linię, druga zatrzymała tuż przy krawędzi. Z tłumu dobiegło kilka aprobujących pomruków.
— Myślisz, że mają zgodę na organizację takiego wydarzenia? Departament Magicznych Gier i Sportów dość ostro podchodzi ostatnio do takich rzeczy po Spalonej Nocy.
Nie podejrzewała oczywiście żadnego zamachu stanu w samym środku magicznej dzielnicy i nie zamierzała wzywać departamentu w tak piękny, jesienny dzień. Bawiło ją jednak to, że ostatnio trafiały do niej wnioski przydzielone zupełnie błędnie, z innego piętra. Mona zdecydowanie nie była odpowiednią osobą do ich akceptowania — ktoś powinien wysłać ją na jakieś szkolenie. Czy gra w gargulki była dyscypliną sportową? Czy w ogóle można było uznać to za sport? Kobieta podążyła za spojrzeniem mężczyzny ku grupie zapalczywych fanów obserwujących pojedynek. Ona sama z podobną uwagą analizowała kiedyś mapy smoczych rewirów, a nie kredowe koło pełne szklanych kulek.
Bogowie, tęskniła za Walią.
— Och? — uniosła brew, wypuszczając powietrze. — Czasami naprawdę potrafisz być bezczelny — powiedziała, a na jej twarzy pojawił się szeroki, szczery uśmiech. Obudziła się w niej złośliwa determinacja, ponieważ jej przeciwnikiem miał być ktoś, kogo znała na tyle dobrze, aby wiedzieć, jak bardzo nie znosił przegrywać. Prewettowie ogólnie nie znosili przegrywać. — W najbliższą sobotę zabiorę cię na górski szlak w Snowdonii — zaproponowała.
Kulki zderzyły się z cichym kliknięciem. Jedna potoczyła się poza linię, druga zatrzymała tuż przy krawędzi. Z tłumu dobiegło kilka aprobujących pomruków.
— Myślisz, że mają zgodę na organizację takiego wydarzenia? Departament Magicznych Gier i Sportów dość ostro podchodzi ostatnio do takich rzeczy po Spalonej Nocy.
Nie podejrzewała oczywiście żadnego zamachu stanu w samym środku magicznej dzielnicy i nie zamierzała wzywać departamentu w tak piękny, jesienny dzień. Bawiło ją jednak to, że ostatnio trafiały do niej wnioski przydzielone zupełnie błędnie, z innego piętra. Mona zdecydowanie nie była odpowiednią osobą do ich akceptowania — ktoś powinien wysłać ją na jakieś szkolenie. Czy gra w gargulki była dyscypliną sportową? Czy w ogóle można było uznać to za sport? Kobieta podążyła za spojrzeniem mężczyzny ku grupie zapalczywych fanów obserwujących pojedynek. Ona sama z podobną uwagą analizowała kiedyś mapy smoczych rewirów, a nie kredowe koło pełne szklanych kulek.
Bogowie, tęskniła za Walią.
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła