20.03.2026, 12:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 12:24 przez Lorien Mulciber.)
Odpowiedź na list z 1. stycznia 1947 roku - przyszła dw-trzy dni później ze względu na odległość między Norwegią, a Włochami.
Ciao Alex!
U nas śnieg spadł tylko na wulkanie, ale w miasteczku nic a nic.
Powiedziałam papie, że się tam nudzisz. No i wcale mnie to nie dziwi, bo Norwegia to strasznie nudne miejsce. Tyle śniegu. Ja nie wiem kto by chciał tam mieszkać. Muszą mieć tam nie po kolei w głowach. Albo całkiem tam już im mózgi zamarzły i dlatego tam żyją. Ale no. Papa pomyślał i kazał ci napisać, żebyś powiedział swojemu tacie, że mój tata powiedział, że jeśli twój tata nie ma nic przeciwko, to mój tata może zaraz złapać świstoklik i cię zabrać tu do nas do Sant’Alfio. Z ciocią Seliną jak będzie chciała. No i papa by został kilka dni z wujkiem, bo ma mu do pokazania jakieś dokumenty co to mu dziadek dał. Nie wiem, nie pytałam, bo jak ostatnio spytałam go o taką jedną bitwę to zaraz się wszyscy przy stole zaczęli kłócić. Ponoć to się nazywa “sprzeczne poglądy polityczne”. Nie wiem. Mama coś kręciła nosem, ale ciocia Francesca zaraz powiedziała, że ma nie wydziwiać i im więcej gości tym lepiej! Ciocia Francesca robi takie dobre ciasto cytrynowe i ma dwójkę dzieci - Toma i Tima. Ale ich tu teraz nie ma, ale jest moja kuzynka Beatrice. Znasz ją, była u nas na Samhain! To ta co nosi takie strasznie grube okulary i wszystkiego się tak strasznie bała na sabacie.
Musisz obiecać, że jej nie powiesz, ale jak powiedziałam, że może przyjedziesz to zaraz się zrobiła taka czerwona i uciekła do swojego pokoju. Mama powiedziała, że nie wolno się z Beatrice śmiać, bo się w tobie “zadurzyła”. Nie wiem co to znaczy, ale brzmi jak “zadłużyła”. Pożyczałeś jej hajs? Na pewno wydała na czekoladowe żaby, bo widziałam jak jadła po cichu, żeby ciocia nie widziała, bo wtedy ciocia się złości. Ale wujek mówi, że Beatrice rośnie i wszyscy boją się dodać “że chyba wszerz” bo jak Tom to powiedział to dostał po uchu!
Szkoda, że nie macie tam trolli. Trolle są strasznie obrzydliwe. Chciałabym takiego jednego zobaczyć. Ponoć dziadek kiedyś polował na trolle górskie, jak był “piękny i młody” i gdzieś ma pochowane na strychu ich skóry. Możemy poszukać jeśli przyjedziesz. Ciekawe czy po tylu latach będą tak śmiesznie pomarszczone jak rodzynki w kompocie.
Dziękuję za obrazek. Powiem Beatrice, że uważasz, że jestem “piękną dziewczyną”. Ha Ha. Może się popłacze i posmarka jak taki troll górski. Chciałabym być takim wietrzydłem. To nawet brzmi super.
Wietrzydło.
Nie wiem tylko czy mam krwiożerczą naturę, chociaż przedwczoraj jadłam całkiem żywą ośmiornicę. Normalnie jeszcze się ruszała na talerzu i w ogóle! Dziadka nawet osikała tuszem i nie mógł tego domyć!
Totalnie porozmawiaj z tatą o przyjeździe.
Będzie super!
Ciao Alex!
U nas śnieg spadł tylko na wulkanie, ale w miasteczku nic a nic.
Powiedziałam papie, że się tam nudzisz. No i wcale mnie to nie dziwi, bo Norwegia to strasznie nudne miejsce. Tyle śniegu. Ja nie wiem kto by chciał tam mieszkać. Muszą mieć tam nie po kolei w głowach. Albo całkiem tam już im mózgi zamarzły i dlatego tam żyją. Ale no. Papa pomyślał i kazał ci napisać, żebyś powiedział swojemu tacie, że mój tata powiedział, że jeśli twój tata nie ma nic przeciwko, to mój tata może zaraz złapać świstoklik i cię zabrać tu do nas do Sant’Alfio. Z ciocią Seliną jak będzie chciała. No i papa by został kilka dni z wujkiem, bo ma mu do pokazania jakieś dokumenty co to mu dziadek dał. Nie wiem, nie pytałam, bo jak ostatnio spytałam go o taką jedną bitwę to zaraz się wszyscy przy stole zaczęli kłócić. Ponoć to się nazywa “sprzeczne poglądy polityczne”. Nie wiem. Mama coś kręciła nosem, ale ciocia Francesca zaraz powiedziała, że ma nie wydziwiać i im więcej gości tym lepiej! Ciocia Francesca robi takie dobre ciasto cytrynowe i ma dwójkę dzieci - Toma i Tima. Ale ich tu teraz nie ma, ale jest moja kuzynka Beatrice. Znasz ją, była u nas na Samhain! To ta co nosi takie strasznie grube okulary i wszystkiego się tak strasznie bała na sabacie.
Musisz obiecać, że jej nie powiesz, ale jak powiedziałam, że może przyjedziesz to zaraz się zrobiła taka czerwona i uciekła do swojego pokoju. Mama powiedziała, że nie wolno się z Beatrice śmiać, bo się w tobie “zadurzyła”. Nie wiem co to znaczy, ale brzmi jak “zadłużyła”. Pożyczałeś jej hajs? Na pewno wydała na czekoladowe żaby, bo widziałam jak jadła po cichu, żeby ciocia nie widziała, bo wtedy ciocia się złości. Ale wujek mówi, że Beatrice rośnie i wszyscy boją się dodać “że chyba wszerz” bo jak Tom to powiedział to dostał po uchu!
Szkoda, że nie macie tam trolli. Trolle są strasznie obrzydliwe. Chciałabym takiego jednego zobaczyć. Ponoć dziadek kiedyś polował na trolle górskie, jak był “piękny i młody” i gdzieś ma pochowane na strychu ich skóry. Możemy poszukać jeśli przyjedziesz. Ciekawe czy po tylu latach będą tak śmiesznie pomarszczone jak rodzynki w kompocie.
Dziękuję za obrazek. Powiem Beatrice, że uważasz, że jestem “piękną dziewczyną”. Ha Ha. Może się popłacze i posmarka jak taki troll górski. Chciałabym być takim wietrzydłem. To nawet brzmi super.
Wietrzydło.
Nie wiem tylko czy mam krwiożerczą naturę, chociaż przedwczoraj jadłam całkiem żywą ośmiornicę. Normalnie jeszcze się ruszała na talerzu i w ogóle! Dziadka nawet osikała tuszem i nie mógł tego domyć!
Totalnie porozmawiaj z tatą o przyjeździe.
Będzie super!
Całuję,
Lorien
Lorien