20.03.2026, 12:51 ✶
– Ja bym ci dała wygrać – powiedziała z wyrzutem, który rozbrzmiewał w jej tonie, rysował się w postawie ciała i czaił na twarzy. Trwał jednak tylko chwilę – zaraz parsknęła śmiechem na jego słowa triumfu. – Był już taki jeden! – a nazywał się Icarus Niebezpieczeństwo Prewett i po swoim pokazie dumy wylądował na tyłku w zaspie śniegu. Wydarzyło się to ponad dziesięć lat temu, a Mona wciąż z rozbawieniem wspominała szkolne czasy spędzone z rodzeństwem Prewettów. Była jednak osobą honorową (o ile nie napędzała ją zazdrość) i raczej łagodną, więc oczywiście nie wypomniała zwycięzcy tamtego starego incydentu. W końcu tworzyli razem nowe wspomnienia.
Icarus wyżebrał dla niej kupon na darmowy obiad. Do popołudnia zostało jeszcze sporo czasu, a oni nie mieli za sobą nawet śniadania. Mona dopytała o ofertę śniadaniową i pociągnęła mężczyznę w stronę kąta, gdzie jakimś cudem znalazł się wolny stolik.
– Teraz, Icarusie, czas żebyś odebrał swoją nagrodę. Wygrałeś. Gdzie życzysz sobie abyśmy zjedli obiad? – smokolożka stanęła przed nim. Wsunęła sprawną dłoń wzdłuż jego boku w poszukiwaniu ciepła. Następnie nachyliła się — niemalże by do do pocałunku, przypominając sobie, że byli przecież w miejscu publicznym. – Ten marny kupon nie rekompensuje mi w pełni przegranej. Zrób coś z tym – powiedziała cicho.
Icarus wyżebrał dla niej kupon na darmowy obiad. Do popołudnia zostało jeszcze sporo czasu, a oni nie mieli za sobą nawet śniadania. Mona dopytała o ofertę śniadaniową i pociągnęła mężczyznę w stronę kąta, gdzie jakimś cudem znalazł się wolny stolik.
– Teraz, Icarusie, czas żebyś odebrał swoją nagrodę. Wygrałeś. Gdzie życzysz sobie abyśmy zjedli obiad? – smokolożka stanęła przed nim. Wsunęła sprawną dłoń wzdłuż jego boku w poszukiwaniu ciepła. Następnie nachyliła się — niemalże by do do pocałunku, przypominając sobie, że byli przecież w miejscu publicznym. – Ten marny kupon nie rekompensuje mi w pełni przegranej. Zrób coś z tym – powiedziała cicho.
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła