• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[23.09.72, przed południem] Hey, what's up?

[23.09.72, przed południem] Hey, what's up?
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#7
20.03.2026, 14:48  ✶  
— Wiem. Jesteś dobrym człowiekiem — spuściła głowę pokutnie, bowiem własne słowa nie przyniosły jej ulgi. Mówiono przecież, że piekło wybrukowane było dobrymi intencjami, a Mona miała ich aż za dużo. Zawsze chciała dobrze i wierzyła, że w decydującej chwili zrobiłaby to, co należy. Podczas Spalonej nocy nie zrobiła nic, więc czy dobry człowiek potrafił tak zawieść? Czy bogowie wybaczali milczenie, bezruch? W momencie, w którym próbowała pomóc sąsiadce, tylko pogorszyła sytuację. Interwencja Mony, co z tego, że rozpaczliwa, była nieudolna. Wpadła w sam środek przemocy, wywołując jeszcze większy chaos.
— Co mi tu insynuujesz? — zaśmiała się, kiedy temat zszedł na Icarusa. — Co miałam zrobić? Wyrzucić go na bruk? — rumieniec wpełzł na jej policzki zdradliwie. — Ja… jesteśmy sobie bliscy. To znaczy… — urwała, szukając słów, które idealnie mogłyby odzwierciedlić emocjonalny stan Rowle. Następne panna postanowiła przebąkiwać: — Pocałowałam go i nie… uciekł? Więc zakładam, że coś to znaczy… Chyba? Nie jesteśmy razem.. Nie wiem nawet, czym właściwie jesteśmy — westchnęła ciężko i przetarła dłonią czoło. — Wiesz, co zrobiłam ostatnio? Coś, o czymś rozmawialiśmy i powiedziałam, że może powinniśmy zacząć od ślubu. Chodziło mi wtedy o ceremonię u Ger! — dodała defensywnie. — Ale on tego nie wiedział. Powinnaś była zobaczyć jego twarz. Wyglądał, jakby ktoś właśnie ogłosił koniec świata. Miał do tego prawo. Związek to jedno. Małżeństwo to coś zupełnie innego. To… zobowiązanie, którego nie da się tak… Ja… Ja… Och, Brenno, nigdy PRZENIGDY nie byłam w tych rzeczach dobra. Jak mogę podejść do tego, nie płosząc go?
Czuła się żałośnie. Nie kochała wielu mężczyzn w życiu. Jej serce od szkolnych lat należało do jednego Prewetta i przez długi czas nie chciało przyjąć kogoś innego przez wrodzony pracoholizm przy magicznych stworzeniach. Może dlatego wydawał się to tak przytłaczające. — Tak. Miałyście już okazję się poznać? — zapytała o Mathildę.

Powinna była zapytać Roberta — znał się na takich sprawach oraz znał orzecznictwo. Jego osąd jednakże mógłby być zabarwiony troską o nią, a Mona potrzebowała przede wszystkim prawdy. Nie było więc sensu dłużej tłumić tego w sobie.
— Jak ministerstwo zapatruje się na nieudzielenie pomocy rannemu? Chyba zabiłam śmierciożercę — kobieta mocno zacisnęła dłoń. Pobielały jej knykcie. — Wróciłam do mieszkania po kota i był tam, w mojej kuchni! Miał znak… na ramieniu. Brenno, naprawdę chciałam mu pomóc, ale byłam w stanie myśleć tylko o Icarusie.


jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1931), Mona Rowle (1371), Pan Losu (47)




Wiadomości w tym wątku
[23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 05.10.2025, 21:58
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Pan Losu - 05.10.2025, 21:58
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 28.12.2025, 19:40
RE: [23.09.72, ranek] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 31.12.2025, 11:18
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 16.03.2026, 19:07
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 17.03.2026, 15:28
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Mona Rowle - 20.03.2026, 14:48
RE: [23.09.72, przed południem] Hey, what's up? - przez Brenna Longbottom - 23.03.2026, 10:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa