20.03.2026, 23:27 ✶
Peregrin obawiał się, czy aby jego tryb życia — zaburzony bezsennością i zbójecko wczesną pobudką — nie wpłynie na przyjemność z wyjazdu Leviathana. Nie żeby Trelawney był altruistą, który martwi się, czy stary znajomy na pewno przesypia słodko swoje osiem godzin dla zdrowia i urody. Nie, Peregrinus chciał uniknąć konfrontacji. Nie widział sensu rozliczać się z Rowle’em z tego, czy to jego wczesne wstawanie nie jest zbyt wczesne, zbyt głośne, zbyt uciążliwe. Jakiekolwiek niesnaski na tym polu zamierzał rozwiązywać szybko — prośbą o przeniesienie. Dopóki jednak Leviathan nie zgłaszał żadnych uwag, mogli korzystać z okazji do odnawiania kontaktów. Była w Peregrinie nawet pewna doza ciekawości tego, jak potoczyły się życia jego szkolnych kolegów — choć akurat przyszłość Leviathana Rowle’a wydawała się od zawsze zdeterminowana.
— Księżyc jest często iluzją. To karta nierealności. — To karta, która napełniała go tęsknotą, choć do tego nie przyznał się przed znajomym. — Odcięcie od materialnego świata. — Słowa same uformowały się w jego ustach, gdy próbował opisać to, co pojawiło się w jego głowie w związku z kartą.
Wiedział, że będzie o wróżbie myślał jeszcze nie raz tego dnia, lecz póki co wstał i zebrał swoje rzeczy. Tarot zniknął w pudełku, pudełko wpadło do torby.
— Oczywiście, zapraszam — odpowiedział uprzejmie wróżbita, ruszając ku wyjściu z restauracji. — Rzeczywiście niefortunny zbieg okoliczności. Zastanawiający? Jednocześnie zaniemogła czołowa performerka i zamknięto grotę. Pech dla tych, którzy przyjechali się wylegiwać. Będziecie starać się o zwrot części kosztów? — Być może naiwnie było kierować to pytanie ku komuś z wysokiego magicznego rodu, lecz doświadczenie życiowe uświadomiło Peregrinusa, że największymi skąpcami potrafili bywać ci najzamożniejsi. — Skoro tam idziemy, mogłeś już usłyszeć, Leviathanie, że ruiny, które strzegą wejścia do naszego kurortu, ta swoista brama do Canto della Sirena oddzielająca nas od niemagicznych, zaprojektowana została na szkołę magii. Krążą teorie, jakoby jej właściwa część miała znajdować się wewnątrz wzgórza. Odnaleziono do tej pory tylko jedną salę podziemnej szkoły. To właśnie ta zamknięta grota solankowa. Wielka szkoda, że jej nie obejrzymy.
Wyszedłszy przed ośrodek, od razu znaleźli się w sąsiedztwie tego, co pozostało po starym klasztorze, i mogli zacząć przechadzać się pomiędzy jego murami słusznie nadgryzionymi zębem czasu.
— Księżyc jest często iluzją. To karta nierealności. — To karta, która napełniała go tęsknotą, choć do tego nie przyznał się przed znajomym. — Odcięcie od materialnego świata. — Słowa same uformowały się w jego ustach, gdy próbował opisać to, co pojawiło się w jego głowie w związku z kartą.
Wiedział, że będzie o wróżbie myślał jeszcze nie raz tego dnia, lecz póki co wstał i zebrał swoje rzeczy. Tarot zniknął w pudełku, pudełko wpadło do torby.
— Oczywiście, zapraszam — odpowiedział uprzejmie wróżbita, ruszając ku wyjściu z restauracji. — Rzeczywiście niefortunny zbieg okoliczności. Zastanawiający? Jednocześnie zaniemogła czołowa performerka i zamknięto grotę. Pech dla tych, którzy przyjechali się wylegiwać. Będziecie starać się o zwrot części kosztów? — Być może naiwnie było kierować to pytanie ku komuś z wysokiego magicznego rodu, lecz doświadczenie życiowe uświadomiło Peregrinusa, że największymi skąpcami potrafili bywać ci najzamożniejsi. — Skoro tam idziemy, mogłeś już usłyszeć, Leviathanie, że ruiny, które strzegą wejścia do naszego kurortu, ta swoista brama do Canto della Sirena oddzielająca nas od niemagicznych, zaprojektowana została na szkołę magii. Krążą teorie, jakoby jej właściwa część miała znajdować się wewnątrz wzgórza. Odnaleziono do tej pory tylko jedną salę podziemnej szkoły. To właśnie ta zamknięta grota solankowa. Wielka szkoda, że jej nie obejrzymy.
Wyszedłszy przed ośrodek, od razu znaleźli się w sąsiedztwie tego, co pozostało po starym klasztorze, i mogli zacząć przechadzać się pomiędzy jego murami słusznie nadgryzionymi zębem czasu.
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie