24.03.2026, 17:57 ✶
Prychnął lekko oburzony. On nie dał Monie wygrać, nawet nie przyszło mu to do głowy. Czy to dlatego, że traktował ją jako równą sobie? Między innymi. Oczywiście wizja zwycięstwa była tak kusząca, że nie mógł w żaden sposób tego ustawiać. Jednak gdyby się zastanowić, najuczciwsze to ono nie było. W końcu on miał dwie ręce, a Mo jedną. Kurcze... może rzeczywiście powinien był dać jej wygrać?
Na szczęście nagroda warta była mniej niż drink w Convivium, a drugą dostali gratis. Dyshonor został zmazany. Udowodniło to im obojgu, że w porównaniu do wytrawnych graczy w gargulki byli równie słabi. Zresztą kto normalny poświęcał się grze w gargulki? Całe szczęście tym razem nie był to wariant z opryskiwaniem przegranego cuchnącą cieczą niewiadomego pochodzenia.
Dałby się pocałować Monie, bo gdy tylko się zbliżała, uginały się pod nim kolana. Czuł się trochę jak tamten młodzik z Hogwartu, który zakradał się z nią do Łazienki Jęczącej Marty. Jednak zreflektował się dopiero po chwili, że rzeczywiście mogliby zgorszyć zacnych gargulkowiczów obecnych w lokalu.
Miał jednak do zaoferowania coś o wiele lepszego niż pocałunek. Spojrzał na Monę z błyskiem w oku.
– Mogę na przykład... – przerwał dramatycznie – obiecać ci, że wybierzemy się na wycieczkę do Walii, co ty na to? Oczywiście na szlak ze zminimalizowanym ryzykiem upadku w przepaść. Ale rzeczywiście nam obojgu przyda się chwila odpoczynku od Londynu.
Na szczęście nagroda warta była mniej niż drink w Convivium, a drugą dostali gratis. Dyshonor został zmazany. Udowodniło to im obojgu, że w porównaniu do wytrawnych graczy w gargulki byli równie słabi. Zresztą kto normalny poświęcał się grze w gargulki? Całe szczęście tym razem nie był to wariant z opryskiwaniem przegranego cuchnącą cieczą niewiadomego pochodzenia.
Dałby się pocałować Monie, bo gdy tylko się zbliżała, uginały się pod nim kolana. Czuł się trochę jak tamten młodzik z Hogwartu, który zakradał się z nią do Łazienki Jęczącej Marty. Jednak zreflektował się dopiero po chwili, że rzeczywiście mogliby zgorszyć zacnych gargulkowiczów obecnych w lokalu.
Miał jednak do zaoferowania coś o wiele lepszego niż pocałunek. Spojrzał na Monę z błyskiem w oku.
– Mogę na przykład... – przerwał dramatycznie – obiecać ci, że wybierzemy się na wycieczkę do Walii, co ty na to? Oczywiście na szlak ze zminimalizowanym ryzykiem upadku w przepaść. Ale rzeczywiście nam obojgu przyda się chwila odpoczynku od Londynu.