• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue

[17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
25.03.2026, 23:17  ✶  
- Co masz w tym pudełku? - Zapytała, mrużąc oczy.
- Kupiona okazyjnie używana dusza z lumpeksu. - Odparł z powagą, wyciągając lekko potłuczoną, szklaną kulę ze środka. - Pachnie jak stary strych i czyjeś niezrealizowane marzenia. Pomyślałem, że pasuje na półkę nad kominkiem.




Opuszczając Pokątną, zwolniłem jeszcze bardziej, chociaż teoretycznie nie było już, po co - Nokturn przyjął nas jak zawsze - tu nikt się nie spieszył w oczywisty sposób, ruch był inny, bardziej rytmiczny, w pewnym sensie płynny, lecz nie nerwowy, znacznie bardziej przewidywalny w swojej nieprzewidywalności. Ta część magicznego Londynu zawsze wyglądała tak, jakby została dotknięta kataklizmem i po pożarach wcale się nie zmieniła, zapach wilgoci, dymu, starego drewna i czegoś metalicznego - tego, czego nie dało się do końca nazwać, a co zawsze kojarzyło mi się z miejscami, w których rzeczy miały swoją historię i rzadko była to historia przyjemna - osiadał na języku szybciej niż myśli zdążyły się ułożyć.
Zatrzymałem się naprzeciwko Prudence, dokładnie na środku wąskiej odnogi ulicy, jakbyśmy byli jedynymi ludźmi, którzy mieli tu prawo stać w miejscu i nie przejmować się tym, co działo się wokół - ktoś minął nas bliżej niż powinien, ktoś inny zwolnił, rzucił krótkie spojrzenie, ale nikt nie powiedział ani słowa - takie miejsca miały swoje zasady, a jedną z nich było to, że nie zaczepiasz ludzi, którzy wyglądają, jakby nie mieli ochoty być zaczepiani. Przyjrzałem się Prue uważnie, powoli, bez pośpiechu, zaczynając od oczu, które zawsze zdradzały więcej, niż chciała, schodząc niżej, do ust, które właśnie przed chwilą rzuciły tę swoją propozycję, a potem jeszcze niżej, jakbym sprawdzał coś, co i tak już wiedziałem. Nie chodziło nawet o ocenę, oboje znacznie lepiej wpasowywaliśmy się dziś stylem w ten klimat niż w jasność poprzedniej ulicy, bardziej o sam fakt, że mogłem - stała tu przede mną, dokładnie tam, gdzie chciałem, żeby była - kącik ust uniósł mi się lekko.
- „Loslywkowo”, hm…? - Mruknąłem pod nosem, bardziej do siebie niż do żony, smakując to słowo, jak gdybym próbował je dopasować do miejsca, w którym staliśmy - kącik ust drgnął mi jeszcze odrobinę wyżej, uniosłem lekko brew, jakbym rozważał, czy to nie była jedna z tych sytuacji, w których powinniśmy się cofnąć, zanim zrobimy coś głupiego. Nie cofnąłem się jednak ani o krok, ktokolwiek naprawdę mnie znał, aż za dobrze wiedział, że raczej nie przeprowadzałem podobnych analiz. - To chyba pielwszy las, kiedy ktoś uszywa tego słowa na Noktulnie, w kontekście zakupów, bez cienia ilonii… - Odchyliłem lekko głowę, przenosząc wzrok na szyldy wokół nas - były krzywe, nadgryzione czasem, niektóre ledwo trzymające się ścian, inne aż nazbyt ostentacyjnie zadbane, odmalowane zbyt świeżo, jakby ktoś próbował coś ukryć pod nową warstwą. Sklepy, które sprzedawały rzeczy, o które nie powinno się pytać na głos… Miejsca, które nie potrzebowały witryn, bo ich klienci wiedzieli, czego szukają, zanim przekroczyli próg… Każde z nich obiecywało coś innego, każde w trochę inny sposób kłamał. Przesunąłem ciężar ciała, ignorując znajome ciągnięcie w boku, i jeszcze raz ogarnąłem wzrokiem ulicę, tym razem uważniej, jak ktoś, kto naprawdę wybierał, a nie tylko patrzył. Koślawe litery, przygaszone światła, nazwy, które brzmiały jak ostrzeżenia albo obietnice, zależnie od tego, kto czytał… Kilka z nich znałem, kilka pamiętałem aż za dobrze, inne wyglądały na nowe albo po prostu zmieniły właściciela, co na Nokturnie często oznaczało, że poprzedni już nie miał nic do powiedzenia - to miejsce nie było niebezpieczne w sposób, który by mnie niepokoił. Było… Przewidywalne w swojej nieprzewidywalności, a to akurat rozumiałem. Runy, których znaczenia nie musiałem nawet czytać, żeby wiedzieć, że nie były dekoracją. Metal, który nie odbijał światła tak, jak powinien. Drzwi, które wyglądały, jakby otwierały się tylko dla tych, którzy naprawdę wiedzieli, po co przyszli. Powietrze było cięższe, gęstsze, jakby ktoś rozpuścił w nim coś, co nie do końca powinno być wdychane, a jednak wszyscy oddychali tym bez większego sprzeciwu…
- No, dobsze… - Powiedziałem cicho. - Skolo to zakupy na wpół w ciemno… - Przechyliłem głowę, przyglądając się jej uważnie. - Gdzie szyczysz sobie iść najpielw? - Mogłem mieć co najmniej kilka propozycji, lecz nie o to chodziło, w tym wypadku byłem bardzo zaciekawiony preferencjami mojej małżonki, w końcu pierwszy raz byliśmy tu wspólnie.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4931), Prudence Fenwick (3418)




Wiadomości w tym wątku
[17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 25.03.2026, 23:17
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 26.03.2026, 00:47
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 26.03.2026, 01:48
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 26.03.2026, 21:58
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 27.03.2026, 00:49
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 27.03.2026, 19:56
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 28.03.2026, 21:03
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 01.04.2026, 08:58
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 03.04.2026, 19:16
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 05.04.2026, 22:34
RE: [17.10.72] As-is ghost, £9.99. Ours now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 10.04.2026, 18:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa