26.03.2026, 12:43 ✶
Odpowiedź na ten nasączony angstem list.
Mój braciszku, mio caro, mio Alessandro,
w dzisiejszych niepewnych czasach wizja utopienia (bo wiesz… statek) inwestycji napawa mnie zwyczajnie lękiem, toteż sięgam twojej wiedzy. Jeśli taka twoja wola - to przestanę albo umówię się na konsultację wróżbiarską do Vakela Dołohova. I przestań tak płakać nad tym szkolnym wróżbiarstwem. Wiesz dobrze, że ta baba mnie nienawidziła. Chodziłam z tobą na starożytne runy, czyż to nie dowodzi mojej miłości?
Nie, to nie była żadna gondola, bardziej właśnie taki stateczek… Czyli podróż. Może powinnam odwiedzić rodziców? W sumie nie widziałam ich od pogrzebu męża.
Od kiedy chęć posiadania jachtu jest równoznaczna z chęcią użytkowania go?
Zamierzałam go kupić, żeby go mieć, a nie, żeby zaraz wyruszyć w wielką trzydziestoletnią podróż do domu. Nie mam tych trzydziestu lat w zapasie, a w domu nie czeka na mnie Penelope. Może i nie lubię wody, ale po to właśnie są statki. Trzymają cię bezpiecznie na wodzie. A co jak śmierciożercom odbije znowu i tym razem nas zaleją, a nie podpalą? Myślałeś o tym?
I to nie jest tak, że ja się boję wody… No może trochę, ale jakbym miała taki statek to może bym się jej bała mniej? Mugole nazywają to terapią ekspozycyjną. A jak nie pomoże to co, i tak odpiszę to sobie od podatku.
Nie naskakuj na mnie, bo nie zrobiłam ci nic złego! I nie mam żadnych myśli samobójczych. To był tylko sen. W dodatku całkiem miły, a ty jak zwykle wszystko psujesz! Co jak ci powiem, że mi się dwa dni temu śniło coś niestosownego to stwierdzisz, że wkraczam na drogę hedonisty i powinnam iść się wyspowiadać do kowenu?
Dorośnij Alex.
Ps. Weronę pomijam stosownym milczeniem. Nie pisz mi więcej o tym włoskim rynsztoku pełnym szczurów. Możemy odwiedzić Florencję, ale nie miejsce, gdzie każda kurwa uliczka kończy się kanałem!
w dzisiejszych niepewnych czasach wizja utopienia (bo wiesz… statek) inwestycji napawa mnie zwyczajnie lękiem, toteż sięgam twojej wiedzy. Jeśli taka twoja wola - to przestanę albo umówię się na konsultację wróżbiarską do Vakela Dołohova. I przestań tak płakać nad tym szkolnym wróżbiarstwem. Wiesz dobrze, że ta baba mnie nienawidziła. Chodziłam z tobą na starożytne runy, czyż to nie dowodzi mojej miłości?
Nie, to nie była żadna gondola, bardziej właśnie taki stateczek… Czyli podróż. Może powinnam odwiedzić rodziców? W sumie nie widziałam ich od pogrzebu męża.
Od kiedy chęć posiadania jachtu jest równoznaczna z chęcią użytkowania go?
Zamierzałam go kupić, żeby go mieć, a nie, żeby zaraz wyruszyć w wielką trzydziestoletnią podróż do domu. Nie mam tych trzydziestu lat w zapasie, a w domu nie czeka na mnie Penelope. Może i nie lubię wody, ale po to właśnie są statki. Trzymają cię bezpiecznie na wodzie. A co jak śmierciożercom odbije znowu i tym razem nas zaleją, a nie podpalą? Myślałeś o tym?
I to nie jest tak, że ja się boję wody… No może trochę, ale jakbym miała taki statek to może bym się jej bała mniej? Mugole nazywają to terapią ekspozycyjną. A jak nie pomoże to co, i tak odpiszę to sobie od podatku.
Nie naskakuj na mnie, bo nie zrobiłam ci nic złego! I nie mam żadnych myśli samobójczych. To był tylko sen. W dodatku całkiem miły, a ty jak zwykle wszystko psujesz! Co jak ci powiem, że mi się dwa dni temu śniło coś niestosownego to stwierdzisz, że wkraczam na drogę hedonisty i powinnam iść się wyspowiadać do kowenu?
Dorośnij Alex.
Twoja Lorien
Ps. Weronę pomijam stosownym milczeniem. Nie pisz mi więcej o tym włoskim rynsztoku pełnym szczurów. Możemy odwiedzić Florencję, ale nie miejsce, gdzie każda kurwa uliczka kończy się kanałem!