03.04.2026, 19:09 ✶
Gdyby ktoś dawał Robertowi szylinga za każdym razem, kiedy osoba, która starała się go uwieść, okazywała się magiczną istotą, miałby już dwa szylingi. To niedużo, ale dziwne, że coś takiego zdarzyło się mu dwukrotnie. Nie uważał na siebie. Był sędzią, a nie myślał głową, lecz zgoła inną częścią ciała. Wreszcie miało go wpędzić to go w kłopoty. Każdy miał swoją słabość, ale bez przesady.
Owa nie-syrena nie miała jednak wobec niego złych intencji. Mogła mu zrobić krzywdę, ale nie zrobiła. Stan, w który go wprawiła był nawet przyjemny, relaksujący. Szczególnie, że teraz szeptała mu do ucha, podpierała się o jego ramię i wciąż prowadziła tę grę. On sam odkrył zaś, że chciał w niej uczestniczyć.
Jestem beznadziejny – pomyślał, łagodnie przejeżdżając dłońmi po ramionach kobiety.
– Twoja pieśń była niezwykła, ale nie potrzebuję jej, by być tobą urzeczony – uśmiechnął się, patrząc w jej oczy. Uniósł palcami podbródek kobiety. – Dziękuję ci jednak, że zdecydowałaś się mi ją pokazać. Zaszczytem było ją usłyszeć. Jesteś... selkie? Wybacz, jestem ignorantem i nie wiem o was za dużo.
Odgarnął pojedynczy kosmyk z jej twarzy. Wciąż lśniła w świetle gwiazd przedzierającym się przez szklany sufit.
Owa nie-syrena nie miała jednak wobec niego złych intencji. Mogła mu zrobić krzywdę, ale nie zrobiła. Stan, w który go wprawiła był nawet przyjemny, relaksujący. Szczególnie, że teraz szeptała mu do ucha, podpierała się o jego ramię i wciąż prowadziła tę grę. On sam odkrył zaś, że chciał w niej uczestniczyć.
Jestem beznadziejny – pomyślał, łagodnie przejeżdżając dłońmi po ramionach kobiety.
– Twoja pieśń była niezwykła, ale nie potrzebuję jej, by być tobą urzeczony – uśmiechnął się, patrząc w jej oczy. Uniósł palcami podbródek kobiety. – Dziękuję ci jednak, że zdecydowałaś się mi ją pokazać. Zaszczytem było ją usłyszeć. Jesteś... selkie? Wybacz, jestem ignorantem i nie wiem o was za dużo.
Odgarnął pojedynczy kosmyk z jej twarzy. Wciąż lśniła w świetle gwiazd przedzierającym się przez szklany sufit.