04.04.2026, 15:20 ✶
— C-chyba znasz odpowiedź na to pytanie... — Lana sama zdziwiła się, z jaką łatwością te słowa przeszły jej przez gardło. Być może wreszcie poczuła się w tej rozmowie na tyle pewnie, by swobodnie kontynuować. Nieznajoma ewidentnie chciała się nią podroczyć. Dolohovówna nie była fanką podobnego przekomarzania, ponieważ przez swoją niezręczność w towarzystwie zwykle padała jego ofiarą. Teraz jednak nie wyczuła w wypowiedzi kobiety żadnych złośliwości, a raczej... figlarność? Ta świadomość powinna zawstydzić Lanę jeszcze bardziej, lecz chyba osiągnęła ona już dzisiaj swój limit zażenowania. Obecna sytuacja wydawała się jej tak absurdalna, że aż przestała się czuć skrępowana i dała się ponieść rozmowie jak morskim falom.
Gdyby Dolohovówna usłyszała, do jakich przymiotów porównywana jest właśnie jej uroda, zapewne bardzo by się zdziwiła. Owszem, potrafiła wyglądać ładnie (a nawet zjawiskowo jak to czasami określały jej koleżanki) kiedy ubrana była w eleganckie suknie uwydatniające dekolt, a we fryzurę wpleciono jej drogie klejnoty. Z pewnością jednak nie teraz, skoro miała na sobie strój podróżny, a jej włosy brudne były od piasku. W przypadku drugiej kobiety było zgoła inaczej; ona najwyraźniej stanowiła wyjątek od reguły, olśniewając urodą niezależnie od przywdzianych ubrań (czy też ich braku).
Zapewne fakt, iż nieznajoma domyśliła się jej prawdziwej tożsamości, powinien był bardziej zaalarmować Lanę. Czarownica jednakże już wcześniej założyła, że nieznajoma jest jakimś magicznym bytem, więc nie zamierzała zgłaszać tej sytuacji do Ministerstwa (co zapewne stanowiłoby niesamowicie niekomfortowe doświadczenie).
— Zapewne tak, ale na szczęście zapamiętałam mniej więcej jego treść. Większy problem jest z napisaniem odpowiedzi... — sama nie wiedziała czemu zaczęła się zwierzać obcej osobie. Może fizyczna bliskość wpłynęła jakoś na psychikę Dolohovówny?
Gdyby Dolohovówna usłyszała, do jakich przymiotów porównywana jest właśnie jej uroda, zapewne bardzo by się zdziwiła. Owszem, potrafiła wyglądać ładnie (a nawet zjawiskowo jak to czasami określały jej koleżanki) kiedy ubrana była w eleganckie suknie uwydatniające dekolt, a we fryzurę wpleciono jej drogie klejnoty. Z pewnością jednak nie teraz, skoro miała na sobie strój podróżny, a jej włosy brudne były od piasku. W przypadku drugiej kobiety było zgoła inaczej; ona najwyraźniej stanowiła wyjątek od reguły, olśniewając urodą niezależnie od przywdzianych ubrań (czy też ich braku).
Zapewne fakt, iż nieznajoma domyśliła się jej prawdziwej tożsamości, powinien był bardziej zaalarmować Lanę. Czarownica jednakże już wcześniej założyła, że nieznajoma jest jakimś magicznym bytem, więc nie zamierzała zgłaszać tej sytuacji do Ministerstwa (co zapewne stanowiłoby niesamowicie niekomfortowe doświadczenie).
— Zapewne tak, ale na szczęście zapamiętałam mniej więcej jego treść. Większy problem jest z napisaniem odpowiedzi... — sama nie wiedziała czemu zaczęła się zwierzać obcej osobie. Może fizyczna bliskość wpłynęła jakoś na psychikę Dolohovówny?
She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
nothing but a beautiful echo of death.