07.04.2026, 11:52 ✶
Pieśń Brynji niosła ze sobą spokój, coś znajomego i naturalnego. Groza z głębin rzeczywistości została na chwilę poskromiona. Jednak to był tylko krótki moment, bo zaraz zaczęły się dziać rzeczy rodem z koszmaru.
Tajemnicza kobieta otworzyła szeroko usta lub raczej paszczę. Krzyk, który wydarł się z jej trzewi, sprawił, że Henrykowi zrobiło się słabo. Strach ściskał mu żołądek, jednak nie mógł w tej chwili uciec. Musiał chronić Brynję. Jego duchowa starsza siostra, jedna z najważniejszych osób w jego życiu, chroniła ich swym śpiewem. On zaś był jej gwardią. Jej obrońcą.
Sieci ruszyły na nich, bryzgając dookoła obleśnym śluzem. Tak jakby były częściami ciała tej kobiety, mackami, którymi broniła się przed intruzami. Ten stwór truł Dunwich już o wiele za długo. Jego zgryzota przesiąknęła każdy atom tego miasteczka, wszystkich tych niewinnych mugoli, którzy mogli tylko powtarzać, że morze daje i morze zabiera. Musieli żyć otoczeni tym koszmarem, bez świadomości, że ich problemy dało się rozwiązać.
Henry wycelował w miejsce, w którym mógłby jednym zaklęciem przeciąć jak najwięcej sieci. Znał kilka zaklęć tnących, używał ich czasem w kuchni. Teraz pozostało jedynie zastosować je na większą skalę. Ciąć nie nożem do warzyw, lecz wielką gilotyną. Diffindo. Tak brzmiało zaklęcie i tak je wypowiedział. Głosem drżącym, ale dzielnym. Nie zamierzał przecież się wycofywać.
Rzut 1: Percepcja IV: Celowanie w dobre miejsce, gdzie zbiegnie się jak najwięcej sieci.
Rzut 2: Kształtowanie - wyczarowanie niewidzialnego ostrza, które przetnie liny.
Tajemnicza kobieta otworzyła szeroko usta lub raczej paszczę. Krzyk, który wydarł się z jej trzewi, sprawił, że Henrykowi zrobiło się słabo. Strach ściskał mu żołądek, jednak nie mógł w tej chwili uciec. Musiał chronić Brynję. Jego duchowa starsza siostra, jedna z najważniejszych osób w jego życiu, chroniła ich swym śpiewem. On zaś był jej gwardią. Jej obrońcą.
Sieci ruszyły na nich, bryzgając dookoła obleśnym śluzem. Tak jakby były częściami ciała tej kobiety, mackami, którymi broniła się przed intruzami. Ten stwór truł Dunwich już o wiele za długo. Jego zgryzota przesiąknęła każdy atom tego miasteczka, wszystkich tych niewinnych mugoli, którzy mogli tylko powtarzać, że morze daje i morze zabiera. Musieli żyć otoczeni tym koszmarem, bez świadomości, że ich problemy dało się rozwiązać.
Henry wycelował w miejsce, w którym mógłby jednym zaklęciem przeciąć jak najwięcej sieci. Znał kilka zaklęć tnących, używał ich czasem w kuchni. Teraz pozostało jedynie zastosować je na większą skalę. Ciąć nie nożem do warzyw, lecz wielką gilotyną. Diffindo. Tak brzmiało zaklęcie i tak je wypowiedział. Głosem drżącym, ale dzielnym. Nie zamierzał przecież się wycofywać.
Rzut 1: Percepcja IV: Celowanie w dobre miejsce, gdzie zbiegnie się jak najwięcej sieci.
Rzut 2: Kształtowanie - wyczarowanie niewidzialnego ostrza, które przetnie liny.
Rzut PO 1d100 - 53
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 81
Sukces!
Sukces!