09.04.2026, 21:01 ✶
Nie zorientowała się od razu. Jej płuca zamarły, wstrzymując odruchowo oddech. Do wirującego zmianami grawitacji błędnika dołączyła iluzja wytwarzana przez głos młodej potomkini selkie. Podparła się dłonią o powierzchnię platformy szeroko rozstawiając palce. Zupełnie rozproszona nienaturalnymi doświadczeniami nie zauważyła nawet czy próby rozwiania otaczającej magii przynoszą jakikolwiek efekt. Może poza nienaturalnie rozwartą paszczą staruchy.
Wyraz twarzy Ceolsige momentalnie stężał. Ściągnięte brwi, ostrym klinem natarły na lodowate błękitne oczy. Złowieszczy uśmiech zsiniałych od zimna, ściągniętych warg niósł obietnice przemocy. Z człowiekiem można było się porozumieć, ale przed nimi z pewnością znajdował się potwór. Kiedy ruszyły sieci cofnęła się odruchowo na samą krawędź starając się balansować na granicy dwóch przepaści. Kątek oka wyłowiła ruch Henry'ego. Szybko odrzuciła próby osłonięcia siebie przed atakiem poddając się potrzebie przejęcia inicjatywy.
- Śpiewaj dla nas! - Krzyknęła z nadzieją, że prawdziwe słowa opuszczają jej usta w natłoku iluzji i hipnotycznych wersów, których część chwilowo zmieniła się w dziwaczny wrzask zgryzoty. W głosie zawarła szczerą ekscytację z konfrontacji, która normalnie pobrzmiewałaby pewnością siebie. Lewą dłoń położyła na sprzączce paska miotły
Jednocześnie jej różdżka zatoczyła niewielki łuk. Sytuacja eskalowała szybko.
Ukłuta nagłym impulsem podsuniętym przez obraz rozwartej paszczy chwyciła magią za swoją miotłę. Palce lewej ręki odbezpieczyły sprzączkę i chwyciły luźny koniec paska, kiedy magiczną mocą chciała posłać miotłę rozwartą paszczę i tam odbezpieczyć dźwignię. Posłać jak klin, tak ustawić by możliwie dużo siły sprężyny skierowane było w czaszkę i krtań.
Rzucam na wiedzę o świecie ◉◉◉◉○: staram się oszacować jak najlepiej ustawić i wycelować miotłę, tak by jej gwałtowne otwarcie wywołało możliwie dużo zniszczeń w twarzy/paszczy potwora.
Przewaga: Tworzenie mechanizmów II
Rzucam na translokację ◉◉○○○: staram się posłać miotłę w paszczę potwora i odbezpieczyć mechanizm spinający, kiedy już będzie na miejscu.
Wyraz twarzy Ceolsige momentalnie stężał. Ściągnięte brwi, ostrym klinem natarły na lodowate błękitne oczy. Złowieszczy uśmiech zsiniałych od zimna, ściągniętych warg niósł obietnice przemocy. Z człowiekiem można było się porozumieć, ale przed nimi z pewnością znajdował się potwór. Kiedy ruszyły sieci cofnęła się odruchowo na samą krawędź starając się balansować na granicy dwóch przepaści. Kątek oka wyłowiła ruch Henry'ego. Szybko odrzuciła próby osłonięcia siebie przed atakiem poddając się potrzebie przejęcia inicjatywy.
- Śpiewaj dla nas! - Krzyknęła z nadzieją, że prawdziwe słowa opuszczają jej usta w natłoku iluzji i hipnotycznych wersów, których część chwilowo zmieniła się w dziwaczny wrzask zgryzoty. W głosie zawarła szczerą ekscytację z konfrontacji, która normalnie pobrzmiewałaby pewnością siebie. Lewą dłoń położyła na sprzączce paska miotły
Jednocześnie jej różdżka zatoczyła niewielki łuk. Sytuacja eskalowała szybko.
Ukłuta nagłym impulsem podsuniętym przez obraz rozwartej paszczy chwyciła magią za swoją miotłę. Palce lewej ręki odbezpieczyły sprzączkę i chwyciły luźny koniec paska, kiedy magiczną mocą chciała posłać miotłę rozwartą paszczę i tam odbezpieczyć dźwignię. Posłać jak klin, tak ustawić by możliwie dużo siły sprężyny skierowane było w czaszkę i krtań.
Rzucam na wiedzę o świecie ◉◉◉◉○: staram się oszacować jak najlepiej ustawić i wycelować miotłę, tak by jej gwałtowne otwarcie wywołało możliwie dużo zniszczeń w twarzy/paszczy potwora.
Przewaga: Tworzenie mechanizmów II
Rzut PO 1d100 - 46
Sukces!
Sukces!
Rzucam na translokację ◉◉○○○: staram się posłać miotłę w paszczę potwora i odbezpieczyć mechanizm spinający, kiedy już będzie na miejscu.
Rzut N 1d100 - 94
Sukces!
Sukces!