• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[10.10.72] Klątwy między nami

[10.10.72] Klątwy między nami
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#6
12.04.2026, 23:03  ✶  

– Odwołałabym akcję i zaciągnęła was za uszy do Munga – i nie chodziło o to, że byliby niekompetentni, czy coś w tym rodzaju, ale wystarczyło sobie wyobrazić, że takie dziesięciolatki nie miałyby fizycznej siły dorosłego, a w tej księgarni mogły się zdarzyć różne rzeczy, z niczego nie spodziewającymi się przemytnikami w roli głównej. Dzieci miały chociażby inny wysięg rąk, czy nóg i byłoby to bardziej niż niebezpieczne, zwłaszcza dla nich samych.

– Tak, ty – potwierdziła z pełna powagą, jakby nie było się tu czemu dziwić. Bo w zasadzie to nie było. Brenna była błyskotliwa, była ładna, była żywotna, o dobrym sercu i tak cholernie niedomyślna w sprawach damsko-męskich. – I tak, o czekoladową żabę – Victoria skrzywiła się lekko, bo właśnie wtedy uświadomiła Sauriela, że wie o tych wszystkich flirtach z innymi kobietami, co ucięło dalszą scenę zazdrości o głupią żabę w pudełku. – Mogłoby oznaczać, gdybym była facetem, nie wiem – palnęła, nie zastanawiając się za bardzo nad tym, co właśnie mówiła. Bo zazdrość o żabę wymykała się poza jej zdolności rozumowania, ale pojęła wtedy, że zazdrosnym można być o byle pierdołę, a chociaż jakieś spojrzenia czy przeczytane słowa mają większy sens od żaby podarowanej, gdy druga osoba źle się fizycznie czuje.

– Bzdura. Potrzebowałaś coś wyjaśnić żeby zrozumieć zachowanie, którego nie wytłumaczył ci sam – w swej niezmiernej łaskawości, cisnęło jej się na myśl, ale tego nie dodała. Victoria była wręcz przekonana, że gdyby nie zauważyła twarzy Brenny, gdyby się nie zainteresowała co się stało i gdyby Atreus nie chlapnął tego i owego, to Longbottom nadal by była boleśnie nieświadoma całej sytuacji. Victoria wiedziała, że była tego zapalnikiem, ale nie zamierzała przepraszać za coś, co miała przed oczami jak na dłoni i czego sama wcale nie wymusiła, a sytuacja po prostu sama się tak rozwinęła w toku rozmowy. Ewidentnie bardzo potrzebnej rozmowy, która swój finał miała na zapleczu księgarni. – Pewnie nieraz słyszałaś o tych stereotypowych kobietach, które każą się domyślać mężczyznom co zrobili nie tak, albo co mają na myśli. No więc, Bren, faceci są pod tym względem jeszcze gorsi – oto była największa życiowa mądrość. Jeśli Victoria miałaby też wskazać największe plotkary, to to również byliby mężczyźni.

I nie winiła tutaj Brenny za nic. Może i była stronnicza, ale nie mogłaby nie trzymać strony przyjaciółki, nawet jeśli gdzieś po drodze miała ochotę bardzo ciężko westchnąć. I nie chodziło nawet o samo zamknięcie drzwi, tylko o to, jak została wypchnięta z tamtego pomieszczenia i właśnie wtedy drzwi zostały zatrzaśnięte jej przed nosem. Tutaj dochodziła do głosu jej duma i to, że nie zgadzała się na podobne traktowanie – zupełnie jak wtedy, gdy Atreus wyładowywał na nią swoją złość za to, że gówniarze ukradły mu różdżkę, a ona chciała mu pomóc ją odzyskać. Może i moment na rozmowę nie był najlepszy – w trakcie włamania do księgarni – ale mogła im dać tę minutę czy pięć na osobności i to nawet z chęcią, ale czy trzeba było ją traktować jak takie niepotrzebne koło u wozu, które się gdzieś pcha na siłę? Do Victorii nawet nie docierało, że jej złość i złe samopoczucie podbijały inne ostatnie wydarzenia w jej życiu, przez które czuła się zwyczajnie… nie dość dobra. Niepotrzebna.

– Martwisz się o co? – powtórzyła za nią i lekko nawet zmarszczyła brwi.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2586), Victoria Lestrange (2679)




Wiadomości w tym wątku
[10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 11.04.2026, 10:31
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Victoria Lestrange - 11.04.2026, 19:55
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 11.04.2026, 20:46
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Victoria Lestrange - 11.04.2026, 21:58
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 12.04.2026, 21:13
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Victoria Lestrange - 12.04.2026, 23:03
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 13.04.2026, 19:46
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Victoria Lestrange - 14.04.2026, 00:22
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 15.04.2026, 18:32
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Victoria Lestrange - Wczoraj, 01:34
RE: [10.10.72] Klątwy między nami - przez Brenna Longbottom - 4 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa