• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę

[Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#8
13.04.2026, 12:06  ✶  
– Semantyka. – Zbył machnięciem dłoni ich dywagacje w temacie tego, czy miejsce specjalnego zainteresowania Voldemorta jest ulubione czy znienawidzone. To nie miało ostatecznie znaczenia, wobec czynów które dokonywał do tej pory, a które prowadziły w prostej linii do starcia Doliny z powierzchni ziemi. – Pretenduję do zachowania tego tytuły, więcej, do podzielenia się nim i poszerzenia inicjatywy na szersze grono – spróbował, choć bez swojego zwyczajowego przekonania i buty, wciąż nie był pewien czy to realnie dobry pomysł. Jak jednak mógłby nie zaproponować tego Erikowi? Finalnie, to był jego dom. Anthony pozostawał przyjezdnym, ba... człowiekiem wygonionym z ciepłych objęć prowincjonalnego miasteczka, który teraz wpychał się doń oknem.

Tymczasem przez wyplute w gorączce klątwy słowa, ledwie zbudowana nić porozumienia znów została zerwana, a napięcie stało się wręcz nieznośne. Anthony uwielbiał dawać - bez względu na to, czy w jego intencji leżała interesowność, czy jak najbardziej ukonstytuowana współzależność. Miał też specjalne miejsce w swoim srebrzystym sercu dla ludzi, którzy gryźli wyciągniętą ku nim rękę.

– Och oczywiście, nie myślałem tak o Tobie ani przez chwilę. – Nie dbał o to, czy Erik nie odbił właśnie jego własnych słów z tamtej nocy, w której właśnie zarzucił mu lekkomyślność i ignorowanie w nieskończoność zagrożenia płynącego od wszystkich obdarzonych darem widzenia? O wszystkich nieco wprawniejszych w magii zauroczeń? Tym razem to Shafiq westchnął ciężko, dając wybrzmieć swojemu zmęczeniu, uciekając na moment wzrokiem od rozmówcy, lustrując otoczenie, oceniając na ile to całe zamieszanie przyciąga wzrok bardziej niż wywrócona zastawa stołowa. Na szczęście dywersja działała.

Czy był sens argumentować? Przekonywać? Namawiać? Nie. Shafiq znał Longbottomów, orbitując wokół nich od podjęcia nauki w Hogwarcie. Morpheus, Clemens, Godryk... uparci i nieprzejednani. Świat musiał stanąć do góry nogami, by mogli zmienić w jakimś zakresie zdanie. Nie chciał robić z rodziny Morpheusa swoich wrogów, ale czasem łapała go dojmująca myśl, że mówili różnymi językami. Zbyt różnymi, aby móc jakkolwiek dojść do porozumienia, bez względu na to o którym pokoleniu była mowa.

– Wierzę i kibicuję Twoim planom w tym zakresie – podsumował, nie chcąc dalej szarpać się i być zmuszanym do przepraszania za to, że chciał pomóc w tym podobnym, ale nie takim samym przypadku. Najważniejsze obecnie było spróbować nie stracić kursu sprzed oczu, ta rozmowa miała być zupełnie o czymś innym... – Wracając do tematu... Minierstwo Magii nie wesprze działań wobec Doliny, wobec cywili tam mieszkających, więc zbieram grupę fundatorów, aby zainicjować działalność fundacji Złote Jabłko, która miałaby koordynować i finansować część napraw, ale też wzmocnić wspomnianych cywili, przed kolejnym szturmem Voldemorta. Chciałbym zaproponować Ci tę rolę z oczywistych względów. – Uśmiechnął się doń pozwalając na wierzch wypłynąć smutkowi bardziej niż kwasowości trudności, w jakich znaleźli się w tym okresie przejściowym. – Jeśli się zgodzisz, podesłałbym Ci w najbliższym tygodniu projekt dokumentów fundatorskich i 2 października jesteśmy umówieni w gronie założycieli na podpisanie i przypieczętowanie startu inicjatywy wdzięcznym toastem – przedstawił plan możliwie prosto, omijając wszystkie inne słowa cisnące mu się na usta. Rozmawiali publicznie, nie było sensu dodawać zbyt wiele, tłumaczyć, jak bardzo nie mają czasu na zabliźnienie ran po rozstaniu, skoro Voldemort dąży po zwęglonych trupach do szczytu potęgi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1983), Erik Longbottom (1807), Pan Losu (60)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Anthony Shafiq - 28.02.2026, 14:03
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Erik Longbottom - 28.02.2026, 16:33
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Pan Losu - 28.02.2026, 16:33
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Anthony Shafiq - 12.03.2026, 16:39
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Erik Longbottom - 21.03.2026, 23:38
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Anthony Shafiq - 22.03.2026, 00:01
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Erik Longbottom - 22.03.2026, 01:05
RE: [Jesień 72 24.09, Snowdonia | Erik & Anthony] Noc wyciąga łapę - przez Anthony Shafiq - 13.04.2026, 12:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa