Louvain zniknął i została tylko chata na kurzej nóżce. Chata, a w środku niej Helloise, wobec której myśli kłębiły się teraz niespokojnie, niezdecydowane w którą stronę właściwie powinny się porwać i zwrócić. Powiedział jej, że donosicieli palą do gołej ziemi, ale przecież Helloise nie była donosicielką. Była na to zbyt mądra i chyba wcześniej, w obecności Martesa, niezbyt objął umysłem fakt, że w oczach kolegi śmierciożercy mogła się właśnie w ten sposób prezentować. Jako potencjalna donosicielka.
A teraz domek był pozbawiony już tego obcego elementu, który podzielił ich jednoznacznie. Levi nie ociągał się przesadnie, ale Hela zdążyła siąść do listów i pozwolić, by papier zajął się ogniem. By wymazywał kolejne skrawki jego samego, które podsyłał jej w korespondencji.
Dźwięk teleportacji na nowo rozległ się w sieni i tym razem trzymana przez niego różdżka, natychmiast zniknęła w fałdach czarodziejskiej szaty. Nie było potrzeby, by zostawała w gotowości. Nie kiedy byli tu tylko we dwoje, a mroczny znak nie wił się niespokojnie na jego przedramieniu, zmuszając do posłuszeństwa i zareagowania na wołanie.
Stał i patrzył, dokładnie tak jak zawsze zdarzało mu się prezentować, ale tym razem wydawało się być w tym więcej zamyślenia czy pewnego niepokoju, który krył się w ledwo zauważalnych detalach. Wreszcie jednak zrobił krok. Kolejny i następny, w kierunku łóżka, a potem usiadł na jego skraju i jeśli Hela nic nie powiedziała, przez moment znowu panowała tylko cisza.
Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego zaprosiłaś go do swojego domu? Dlaczego pozwoliłaś mu na to wszystko? Czego właściwie oczekiwałaś? Myślałaś, że co się stanie w takiej sytuacji? Dlaczego mnie nie słuchałaś? Dlaczego, dlaczego, dlaczego, a wszystkiego mianownikiem było ułożenie słów tak, by to ona była najbardziej wszystkiemu winna. Ale zamiast powiedzieć którąś z tych rzeczy i zadać pytanie, wpatrywał się w pełgający płomień.
- Zawsze wydawało mi się, że zależy ci na twojej wolności - ale zamiast tego robiła krok za krokiem w stronę czegoś, co on uznawał za klatkę która będzie ją więzić.
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast