Przesunął palcami po włosach, spoglądając na niebo, na którym słońce skryło się chwilowo za chmurami. Albo i na dłużej. Niedługo zajdzie i pozostanie tylko ciemność rozjaśniania kagankami, latarniami i magicznymi światłami. Sauriel ruszył dalej przez Knieję Godryka, przez stoiska sabatu. Kolorowe stoisko Nory było widoczne z daleka. To nie było coś, czego szukałeś. Raczej coś, co atakowało cię i rzucało ci się do oczu, krzycząc, że jak tu frajerze nie zajrzysz to..! Po "to" możecie sobie już dopowiedzieć. Co prawda Nora nie kreowała się na kobietę o skłonnościach do agresji, ale Sauriel bardzo chętnie kończył to sobie: "to weźmniesz i umrzniesz!". Na całe szczęście on już był martwy, więc nie miał się czego obawiać.
Spoglądał na stoisko i podchodzących to odchodzących ludzi z zaplecionymi na klatce piersiowej rękoma. Stojąc po drugiej stronie straganów w cieniu. Spoglądał na dumnego Salema i ciepło uśmiechniętą Norę. Na ludzi, którzy przychodzili kupić łakocie czy pary wymieniające się dobrociami. Takim sposobem też, niecny stalker, wystalkował to, że z niektórych ciastek dostawało się wróżbę. Dzisiejsze szczęście z kartami i super seksownym tyłeczkiem Lestrange pokazało, że już nic, ale to dosłownie nic tego dnia źle pójść nie może. Zaczepił jednego dzieciaka i dał mu kilka monet. Powiedział, żeby kupił coś dla siebie i żeby kupił mu również ciastko. To z kwiatkiem. To z wróżbą. Które dziecko by nie skorzystało? Prosta praca, a jaki słodki zarobek! Chłopaczek po chwili stania w kolejce przyniósł mu ciastko.
Sauriel podrapał się w głowę, spoglądając na lilię w swoich rękach. Chuja tam znał się na kwiatkach, ale lilie były ładne. Wzruszył ramionami, dał ciastko dzieciakowi, wsunął lilię w czarne jak krucze pióra włosy i ruszył dalej przez Beltane.
!ciastko z kwiatkiem
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.