• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi

[26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#6
05.05.2026, 03:19  ✶  

Zadziwiająco łatwo przychodziło mu zgodzenie się z tym, co miała do powiedzenia. W ciszy, oczywiście, i przed samym sobą. W głowie obracał powoli jej słowa i pomimo tego, że gdzieś pod spodem znajdowała się warstewka gniewu, wciąż obecna po przywołaniu przez Louvaina, nie był w stanie nabrać jej pełną garścią i wycelować z Helloise. Zasłaniał się Lestrangem, bo to on był dla niego największym problemem. Nienaruszalną siłą, której postawy nie dało się zmienić, nie ważne co próbować nakłaść mu do głowy.

Pozwolił jej przebrnąć przez to wszystko. Przez gorzką rezygnację, przez łzawy ton, który powoli wracał do jej zwyczajowego rozleniwionego stanu. Nie uważał, by Lestrange faktycznie zdawał sobie sprawę z tego, gdzie zapędzało go jego własne zachowanie i że szala goryczy wreszcie mogła się przelać. Był człowiekiem, który ewidentnie był za mało karany za dziecka i nienauczony granic. Nienauczony szacunku do ludzi, którzy w tym świecie i społeczeństwie mieli być mu równi.

- Nie nazwałbym tego przyjaciółmi. Rodzinę? Ale rodzina może się zmęczyć kim takim jak on - powiedział powoli. Ciężko było mu oszacować to, o co pytała, bo zwyczajnie nie znał wszystkich zwolenników Czarnego Pana. W tym tkwił chyba problem - Louvain był tym, który znał imiona i nazwiska innych.

Przyglądał się jej z uwagą, ale coś w nim łamało się trochę. Dociskał do podłogi chęć odpowiedzenia jej z przekąsem i dumą, bo niewiele było tutaj na nią miejsca. W końcu ta duma zawsze doprowadzała do kłótni i sporów. Do większego jeszcze konfliktu, a nie potrzebowali tego w tym momencie. Teraz powinni się jednoczyć i obrać wspólny cel, który był bardziej był widoczny jak wcześniej. Nie zmieniało to jednak faktu, że wciąż się wahał. Wciąż nie był w stanie strząsnąć z siebie tego, co zostało w niego wtłoczone od momentu, kiedy opuściła rodzinny dom. Helloise przestała być wtedy w pełni Rowle. Była gdzieś pomiędzy. Była niewygodnym tematem, ale jednocześnie wciąż znajdowała miejsce na rodzinnych zgromadzeniach. Miała być pilnowana, miała nie wychylać się zanadto, a jednocześnie powoływała się nieustannie na swoje pochodzenie. Na ich wspólny dom. Na krew, która płynęła w ich żyłach.

Musiała wybrać. Musiała, a przynajmniej to powtarzał cichy głos w jego głowie, ten wciąż przykuty do murów domu i do drzewa ich rodziny.

- Mówisz tak, jakby wszystko zależało ode mnie, a tak wcale nie jest. Przepraszam cię, że podjęte przeze mnie decyzje nie były tymi właściwymi - prawda i przyznanie się do winy, paliły w usta niemiłosiernie. Może faktycznie było mu szkoda, bo przecież w idealnym świecie, tym gdzie wszystko byłoby dobrze, nie popełniłby aż tylu błędów. - Nie uważam, że nie masz serca, ale też nie sądzę bym był w stosunku do ciebie nieomylny. W końcu jestem synem swojego ojca - a Lazarus trzymał siostrę na pewien dystans, podobnie jak reszta starszej części rodziny, wciąż pamiętając jej, cóż, zdradę. - Dlatego pytam czego chcesz. Dlatego chcę, żebyś ty wybrała, jako kto chcesz istnieć dla tego świata. Nie tylko dla mnie i dla rodziny. Chcesz żeby tacy jak Lestrange przypomnieli sobie twoje nazwisko? Nie musisz powtarzać dwa razy - sięgnął dłonią do tej, którą ujęła go za policzek. I bez tego nie odwróciłby od niej spojrzenia. Nie mógłby. Odjął jej palce od siebie i ucałował ją w nadgarstek. - Chcę go przekląć, Helloise.



We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helloise Rowle (3182), Leviathan Rowle (2223)




Wiadomości w tym wątku
[26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 20.04.2026, 22:35
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Leviathan Rowle - 21.04.2026, 19:42
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 22.04.2026, 00:08
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Leviathan Rowle - 23.04.2026, 07:50
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 24.04.2026, 21:49
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Leviathan Rowle - 05.05.2026, 03:19
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 07.05.2026, 01:45
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Leviathan Rowle - 12.05.2026, 06:39
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 16.05.2026, 20:20
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Leviathan Rowle - 31.05.2026, 05:22
RE: [26/09/72] Dom jest odporny na ogień, a my spłoniemy do gołej ziemi - przez Helloise Rowle - 09.06.2026, 21:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa