06.05.2026, 10:24 ✶
– Przyciągniesz tych jebniętych kolesi, którym zawsze zależy na tym, żeby laskę wyrwać z opresji i wyjść z tego jako bohater, a potem zmiażdżysz ich jednego za drugim, bo mało kto by cię rozkurwił w testach sprawnościowych. Pewnie by musieli za tobą biegać. – Nie powinien, ale i tak wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów i wsadził sobie jednego do zewnętrznej kieszeni munduru w gotowości do odpalenia go dokładnie w tym momencie, kiedy znajdą się poza strefą potencjalnych czujników dymu, ale jeszcze przed miejscem docelowym, w którym nie wydarzyło się absolutnie kurwa nic, bo odpisuję po trzech latach i nagła akcja Biura Aurorów w tej okolicy zaburzyłaby kontinuum czasoprzestrzenne forum. – Mogę cię nauczyć tak w ogóle. Ale raz na sto butelek zamiast ściągnąć kapsel, to rozwalam szyjkę. – Nie przyznał się do tego, bo nikt by się kurwa do tego nie przyznał, ale... kiedyś to tak czy siak wypił. Szli tam więc w dwójkę, jako bardzo poważny duet przedstawicieli Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, z których jedna osób przyznała się do regularnego wpadania do rowów, a druga zaryzykowała wypicie odłamków szkła właściwie tylko po to, żeby nie zmarnować butelki zimnego piwa, bo nie było go stać na drugą. (Wciąż uważał się za mniejszego frajera niż Simon z biurka w rogu, który na imprezie integracyjnej próbował otworzyć piwo różdżką i złamał jej rdzeń, przez co następnego ranka zamiast stawić się na służbie, to jak zjeb biegł do Ollivandera po całej nocy prób sklejenia tego taśmą. Ale to są historie na inne sesje.)
– Okej – powiedział po wysłuchaniu jej. I tak naprawdę w ciągu sekundy cały plan ich zadania ułożył się odpowiednio. Tak jak mugolskie dzieci ochoczo mówiły sobie ja dzwonię, ty mówisz, tak Alastor rzucił typowym – to ja sprawdzę teren i mu się przyjrzę, a ty z nim pogadasz. – Wydmuchał z płuc pokaźną ilość dymu. Ciężko było dostrzec moment, w którym fajka znalazła się pomiędzy jego wargami, a jej końcówka zapłonęła, a przecież wątpliwym było, aby udało mu się to w trakcie teleportacji.
Odkryj wiadomość pozafabularną
– Okej – powiedział po wysłuchaniu jej. I tak naprawdę w ciągu sekundy cały plan ich zadania ułożył się odpowiednio. Tak jak mugolskie dzieci ochoczo mówiły sobie ja dzwonię, ty mówisz, tak Alastor rzucił typowym – to ja sprawdzę teren i mu się przyjrzę, a ty z nim pogadasz. – Wydmuchał z płuc pokaźną ilość dymu. Ciężko było dostrzec moment, w którym fajka znalazła się pomiędzy jego wargami, a jej końcówka zapłonęła, a przecież wątpliwym było, aby udało mu się to w trakcie teleportacji.
JAPIERDOLE UDAŁO MI SIĘ CHCIAŁABYM POZDROWIĆ MAMĘ I TATĘ I MOJEGO PSA O IMIENIU NADZIEJA.
fear is the mind-killer.