Drogi Laurence,
przejrzałam swoje notatki i zanotowane mam, że wspomnienie, jakiego doświadczyła jedna z osób dotykająca kwiatu z oranżerii dotyczyła najprawdopodobniej podróży tych kwiatów, a dokładniej: skąd się wzięły. Osoba, która doświadczyła wizji mówiła mi, że płynęły na statku, najpewniej z Francji i to kilka wieków temu, a trakcie rejsu rozpoczął się ogromny sztorm. Statek najpewniej zatonął, ale w tym wspomnieniu ważny był zdobiony kufer i walizka z symbolem kruka. Marynarze krzyczeli by zostawić walizkę, ale ta osoba „wiedziała”, że nie mogła zostać na statku, zaś reszta była niewyraźna. Z kolei inna osoba, która doświadczyła tutaj podobnej wizji napisała mi o nazwie statku, którym płynął posiadacz wspomnienia: SS Canterbury. Nie miałam czasu sprawdzić tej nazwy, ale może być przydatna…
Moim zdaniem kruk na walizce mógł być naszym herbem… Jeśli Francja jest właściwym kierunkiem, to może ktoś przywiózł te kwiaty stamtąd? A może chodzi jeszcze o coś innego? Nie jestem pewna…