07.05.2026, 22:11 ✶
—25/09/72—
Elegancka papeteria, lazurowy atrament lśniący srebrną mikką i pieczęć trójgłowego smoka - adwokat jeszcze przed otworzeniem listu mógł swobodnie dedukować od kogo on jest...
Szanowny Panie Delacour
Gustawie,
minęło trochę czasu odkąd ostatnim razem rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że Spalona Noc miłościwie ominęła Twoje włości, a sprawy wampirze nie zawrzały z powodu działań osobnika każącego nazywać się lordem. Piszę do Ciebie w zaufaniu z powodu dwóch niezależnych spraw, w której potrzebuje Twojej ekspertyzy, licząc, że przez wzgląd na dawne czasy znajdziesz chwilę swojego życia i pochylisz się nad sprawami, które teraz zaprzątają mój czas.
Pierwsza dotyczy bezpośrednio naszego wspólnego dziecka - okoliczności panujące w kraju drenują państwowy budżet w sposób bezwzględny i oczywisty. W przyszłym miesiącu chciałbym udać się do Lozanny, gdzie obecnie stacjonuje Międzynarodowa Unia Magiczna, aby prosić naszych sojuszników o wsparcie finansowe i kredyt na możliwie korzystnych warunkach. Chciałbym zatrudnić Cię jako niezależnego konsultanta, bo któż jak nie Ty orientujesz się najlepiej w zawiłościach bieżących dyrektyw i wszystkich dodatkowych aneksów do podpisanego przez nas przed laty traktatu. Potrzebuję też kogoś zaufanego, kto nie będzie zdawał się bezpośrednio spod skrzydeł Ministry, aby sondować co bardziej wrażliwe dusze kolegium. Jeśli chodzi o kwestie podróży, chciałbym zaproponować Orient Express, wstępnie orientowałem się jak zagwarantować dla delegacji cały przedział. Tak wychwalałeś mi tę formę transportu - grzech nie przejechać się choćby raz. Z resztą, przez braki kadrowe z pocałowaniem ręki przyjęto inne rozwiązania naszego przemieszczania się niż świstokliki. Czy to by Ci odpowiadało? Oczywiście, kwestie wynagrodzenia omówimy wraz z moim asystentem, ale myślę, że nie będziesz narzekał na moje stawki.
Druga sprawa jest... cóż... pozornie pobocznym projektem, choć przyznam Ci się, że upatruję w nim swoją przyszłość. Chciałbym powołać fundację wspierającą odbudowę Doliny Godryka. Zebrałem już kilku chętnych, aby zostać fundatorami całego przedsięwzięcia, które z czasem mogłoby zająć się kultywowaniem magicznych tradycji na terenach o mieszanej proweniencji. Nie chciałbym obciążać Cię opieką prawną tej skromnej inicjatywy w toku jej działalności, ale kamień węgielny w postaci dokumentów inicjujących jej powstanie i zasady przepływu kapitału ze wszech miar chciałbym złożyć w Twoje zaufane ręce. Spoglądając na karty kalendarza, najlepiej byłoby działać możliwie rychle. Spotkałbym się z Tobą w tym tygodniu, a w przyszłym... 1 albo 2 zbieranie podpisów? Czy uważasz to za możliwe? Jakkolwiek wykonalne?
Czekam odpowiedzi,
Anthony J. Shafiq