25.05.2026, 00:48 ✶
POCZĄTEK SPALONEJ NOCY
Helloise & Bertie
![[Obrazek: imgproxy.php?id=AvOFdZW.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=AvOFdZW.png)
W dniach przed Spaloną Nocą rosła w Helloise obsesja, która przez pożary nie zdołała rozwinąć skrzydeł — koty, czy raczej ich brak w Dolinie. Gdzież podziały się wszystkie te bezpańskie dachowce i brudne łachudry? Tego czarownica zamierzała dojść i z tegoż powodu ledwie dzień wcześniej próbowała wykraść kota Tessy Longbottom.
Również tego wieczora, uzbrojona w szmacianą torbę pełną smaczków dla kotów, Helloise wyruszyła na łów. W wyciągniętej przed siebie ręce niosła puszkę nęcącą intensywnym zapachem ryby, lecz próżno się czarownica rozglądała i błądziła, a nawet weszła między pierwsze domy przy granicy mieściny. Nie napotkała ani jednego kota. Gdy zaczęło się ściemniać, zniechęcona zawróciła ku wrzosowiskom, aby przed powrotem do chaty zaczerpnąć jeszcze świeżego powietrza i przespacerować się, bez celu tym razem.
Snuła się więc jak widmo pomiędzy fioletowymi krzewinkami, kiedy spadł na jej policzek pierwszy szary płatek. Wiedźma uniosła głowę, spoglądając w ciemniejące niebo. W powietrzu wirowało coraz więcej drobin brudnego prochu. Wyciągnęła w górę dłoń, a gdy na smukłych zielonkawych palcach osiadło nieco popiołu, zlizała go w zaciekawieniu.
Westchnęła, po czym pogrążona głęboko w rozważaniach o nietypowym opadzie, położyła się na ścieżce wśród wrzosów. Znajdowała zawsze niewytłumaczalny komfort w zaleganiu przy ziemi, mimo że ubity, nierówny grunt nie był łożem miękkim.
Leżąc tu na plecach, z rękami rozpostartymi po bokach krzyżem, kobieta mogła wygodnie patrzeć w zasnute obłokami szare przestworze i sypiący z niego popiół. Ciemne płatki odznaczały się plamkami na jej bluzce białej, haftowanej w kwiaty. Obok rozciągniętej na ziemi czarownicy leżała wciąż otwarta puszka kociego jedzenia, a w palcach Helloise trzymała ułamaną gałązkę wrzosu i bawiła się nią bezwiednie, poświęcona bez reszty kontemplacji.
dotknij trawy