30.05.2026, 23:08 ✶
24 października list dotarł do adresata za pośrednictwem wyjątkowo niesympatycznego kruka. Znany z niechęci do dobrego wychowania, tym razem zrezygnował z dziobania. Najwyraźniej nawet on wiedział komu doręczał korespondencję.
Wuju,
W związku ze zbliżającym się Samhain pragnęłabym zaopatrzyć się w kilka przedmiotów, którym przypisuje się właściwości ochronne. Czy byłbyś w stanie przygotować dla mnie kilka żelaznych gwoździ? Wygląda na to, że wszyscy zgodnie uznali je za rzecz niezbędną.
Byłabym również niezmiernie wdzięczna, gdybyś znalazł czas na wykonanie jednego z lampionów. Przyznaję, że trudno mi bez uśmiechu pisać o wydrążonej dyni jako o środku ochrony przed siłami nie z tego świata, lecz nie mam najmniejszego zamiaru sprawdzać na własnej skórze, czy krążące pogłoski są przesadzone. Oczywiście, odwdzięczę się za Twój trud. Jeśli potrzebujesz pomocy z dokumentami, korespondencją albo czymkolwiek, co wymaga siedzenia za biurkiem zamiast przy kuźni, pozostaję do dyspozycji.
Mam nadzieję, że dobrze się miewasz i że jesień obchodzi się z Tobą łagodniej niż z resztą świata. Proteza nadal działa bez zarzutu. Bywają dni, kiedy przeklinam ją jak diabli, ale byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie przyznała, że dzięki Tobie mogłam wrócić do życia znacznie szybciej.
Będę zobowiązana. Jeżeli zaś uznasz, że mam zwyczaj pojawiać się wyłącznie wtedy, gdy czegoś potrzebuję, obawiam się, że nie będę potrafiła się skutecznie bronić.
W związku ze zbliżającym się Samhain pragnęłabym zaopatrzyć się w kilka przedmiotów, którym przypisuje się właściwości ochronne. Czy byłbyś w stanie przygotować dla mnie kilka żelaznych gwoździ? Wygląda na to, że wszyscy zgodnie uznali je za rzecz niezbędną.
Byłabym również niezmiernie wdzięczna, gdybyś znalazł czas na wykonanie jednego z lampionów. Przyznaję, że trudno mi bez uśmiechu pisać o wydrążonej dyni jako o środku ochrony przed siłami nie z tego świata, lecz nie mam najmniejszego zamiaru sprawdzać na własnej skórze, czy krążące pogłoski są przesadzone. Oczywiście, odwdzięczę się za Twój trud. Jeśli potrzebujesz pomocy z dokumentami, korespondencją albo czymkolwiek, co wymaga siedzenia za biurkiem zamiast przy kuźni, pozostaję do dyspozycji.
Mam nadzieję, że dobrze się miewasz i że jesień obchodzi się z Tobą łagodniej niż z resztą świata. Proteza nadal działa bez zarzutu. Bywają dni, kiedy przeklinam ją jak diabli, ale byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie przyznała, że dzięki Tobie mogłam wrócić do życia znacznie szybciej.
Będę zobowiązana. Jeżeli zaś uznasz, że mam zwyczaj pojawiać się wyłącznie wtedy, gdy czegoś potrzebuję, obawiam się, że nie będę potrafiła się skutecznie bronić.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Mona
Mona
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception