• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać)

[12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać)
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#3
31.05.2026, 10:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.05.2026, 10:39 przez Aaron Andrew Moody.)  
Aaron skrzywił się, słysząc jak Julian przywołuje rzuconą w jego stronę obelgę. Trudno było nie uczuć gniewu, gdy słyszało się takie rzeczy. Opanował się jednak, bo w tej chwili najważniejsza była rozmowa z Julianem.

– No tak, rzucanie się na nich z pięściami na oczach wszystkich na pewno było lepszym rozwiązaniem – zauważył sucho. – Myślisz, że teraz wyglądasz na twardziela? – Aaron pokazał na otaczający podbite oko siniak, ciemniejący powoli na twarzy Julka. Nic dziwnego, w pojedynkę rzucił się na trzech starszych uczniów. Szorstką była troska, która wybrzmiała w jego głosie. A jednak niewątpliwie była to troska. – Pobili cię, stary. Nie mówię tylko o twarzy. – Obita duma bolała o wiele gorzej. – Namieszali ci w głowie, a to jest jeszcze gorsze. To, że pozwoliłeś, żeby ruszyło cię to, co gada to ścierwo.

Nie było nic gorszego niż to. Gdy ktoś zdołał przeniknąć do wnętrza twojej głowy. Wiedział, że potężni czarnoksiężnicy są w stanie dokonać tego za pomocą legilimencji, ale nie potrzeba było przecież magii, żeby na kogoś wpłynąć. Jakie to było głupie, że wyrzucał sobie na przykład, że nie został prefektem! Ojciec strasznie go o to maglował, chociaż Aaron prefektury wcale nie chciał. Nie wyobrażał sobie gorszej fuchy, a pomagał przecież w wakacje na budowie u stryjka… A jednak poczuł się zawiedzionym, gdy nie otrzymał odznaki. Nie znosił tego uczucia. Tego, że żałował utraty czegoś, czego nigdy w pierwszym miejscu nie chciał, dlatego tylko, że w głowie słyszał głos powtarzający mu, że jest porażką. Żeby był to chociaż głos ojca, ale nie, głos był jego własnym. W którymś momencie różnica się zatarła, dawno już przestał się zastanawiać, w którym. Wiedział jedynie, że zinternalizować cudzy głos było niebezpiecznym. Wystarczyło spojrzeć na chłopaków, z którymi pobił się Julian. Wytrącili go z równowagi, sprowokowali do konfrontacji na własnych warunkach… Zostawili go nie tyle z podbitym okiem, co z poczuciem upokorzenia i bezsilności.

To nie tak, że Aaron wzdragał się przed przemocą.

W jego oczach Julian popełnił błąd nie dlatego, że uderzył, ale dlatego, że pozwolił komuś innemu zdecydować, kiedy, i jak to zrobi. Aaron prawdopodobnie nie zrobiłby tym chłopakom niczego na oczach nauczyciela. Nie rzuciłby się na nich w impulsie. Nie dlatego, że się bał, lecz dlatego, że uważał to za marną strategię. Nie pozwoliłby sobie na utratę kontroli. Nie, Aaron uczył się na własnych błędach. Skończył w tym roku szesnaście lat, więc miał się już za wielce dorosłego, a przynajmniej na takiego chciał pozować. Zapamiętałby nazwiska tych chłopaków, wywiedziałby się, z kim trzymają. Gdzie bywają. Czego się boją. Zaczekałby na odpowiedni moment, taki, w którym przewaga należałaby do niego. Zrobiłby to tak, żeby pamiętali o tym długo, ale jednocześnie tak, żeby samemu uniknąć konsekwencji.

Julian działał impulsywnie. Aaron działał systemowo.

Przewrócił kartki leżącej przed Julianem książki do historii magii, jak gdyby chciał zorientować się w temacie, który chłopak akurat przerabiał. Ach, bunty goblinów. Rzeczywiście, dużo mówiło się o nich na czwartym roku. Postukał palcem w nagłówek rozdziału.

– Nihil novi. Nic nowego.

Było takie powiedzenie, że społeczeństwa nieznające własnej historii są skazane na jej powtarzanie. Bo wszystko w historii się przecież powtarzało. Cywilizacje powstawały i upadały w niekończącym się cyklu plag, wojen i przewrotów. Czym dyskryminacja goblinów różniła się od rasizmu wobec mugolaków i ludzi niemagicznych? Czym od pogardy wobec wilkołaków? To nie były osobne zjawiska, lecz kolejne odsłony tego samego mechanizmu nienawiści. Nienawiści wobec wszystkiego, co uznane za obce albo zwyczajnie odmienne.


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aaron Andrew Moody (2284), Julián Bletchley (640)




Wiadomości w tym wątku
[12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać) - przez Aaron Andrew Moody - 17.05.2026, 19:27
RE: [12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać) - przez Julián Bletchley - 18.05.2026, 19:20
RE: [12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać) - przez Aaron Andrew Moody - 31.05.2026, 10:36
RE: [12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać) - przez Julián Bletchley - 26.07.2026, 16:52
RE: [12.09.1937, Hogwart] Rzecz o historii magii (i jak łatwo ją przekłamać) - przez Aaron Andrew Moody - 01.08.2026, 16:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa