31.05.2026, 23:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.05.2026, 23:40 przez Vakel Dolohov.)
Jadalnia
– LYSSA? – Głos Dolohova poniósł się po holu, odbijając się echem od ścian i pustki w głowie jego żony. – JESTEŚ W DOMU?
Tup, tup, tup.
Dlaczego nie było jej w jej pokoju? Ani w żadnym innym miejscu, gdzie zwykle ją widział?
– PEREGRINUSIE – powiedział stanowczo, omal nie tratując wieszcza przy mijaniu go w salonie – zakupiłem dynię – dodał, kiedy do niego dotarło jakim absurdem było krzyczeć kiedy ten stał tuż obok. – Wiem, że ona tu jest, więc dlaczego jej tu nie ma? – Podrapał się po głowie. – Moja córka, nie dynia… Dynia jest w jadalni, a cór– Hmmm.
Tup, tup, tup.
Zachęcił go gestem ręki do tego, żeby poszedł za nim. Faktycznie, kiedy wszedł do jadalni, Lyssa stała tam patrząc na dynię z głęboką konsternacją. Najwyraźniej nie wiedziała co z nią zrobić.
– Pomyślałem, że mogłabyś zrobić nam lampion. Potowarzyszymy ci – przez moment wyglądał, jakby sam zapomniał co chciał powiedzieć – prawda? – Usiadł, całkowicie świadom tego, że zagonił swojego partnera w coś, co można było nazwać pułapką. Sięgnął po najnowsze wydanie „Czarownicy”. – Dlaczego na jesień tematem z pierwszej strony jest quiz miłosny…?
with all due respect, which is none