02.06.2026, 13:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.06.2026, 09:24 przez Helloise Rowle.)
24 października
Świece dla Dægberhta
Przeczytawszy o tym, że Flint dokonywał egzorcyzmów świecami z Lammas, Helloise musiała aż na moment przysiąść na kuchennym krzesełku, aby nie omdleć niczym osłabiona wieściami o tragedii dama z baśniowych opowieści. Gotowa była pod pewnymi warunkami uznać kształt falliczny za godne narzędzie rytualnej pracy, lecz — ach! — nie w ten sposób, w jaki czynił to Charles Mulciber. Starczyło przejrzeć prasę, aby się zorientować, że ów chłopiec żadnego poważania dla tematu nie miał, a jedynie szukał sensacji.
Nie zamierzała czarownica bynajmniej sama wchodzić na obszary nietypowych form — postawiła na klasyczne świece z żółtego wosku pszczelego. Dla oszczędności czasu większość zamówień odlewała w formach. Dla tych jednak czarodziejów, którzy szczególnie bliscy byli jej sercu, przygotowywała świece budowane na knocie poprzez zanurzanie ich w kotle z woskiem i nadbudowywane kolejnych warstw. Znajdowała w tej żmudnej, powtarzalnej czynności wiele przestrzeni na modlitwę i refleksję nad tymi, dla których tworzyła przedmiot.
// rzemiosło na świecę nr 1 dla Flinta
Rzut Z 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!
// rzemiosło na świecę nr 2 dla Flinta
Rzut Z 1d100 - 61
Sukces!
Sukces!
Nie były tak piękne, jakich by sobie dla niego życzyła. Kilka razy zirytowana musiała docinać i równać spody, aby świece zechciały stać prosto. Udało je się ostatecznie doprowadzić do stanu, który je czynił w miarę zadowalającymi.
dotknij trawy