06.06.2026, 23:34 ✶
Panna Lestrange nie zamierzała przeszkadzać jej w zadumie, w jaką wpadła dzierżąc wskazane pióro i pergamin. Zamiast wścibsko wgapiać się w nią lub co gorsza pochylać nad prywatnym zapiskiem, zajęła się sprawami takimi jak umieszczanie dokumentów w kolorowych koszulkach. Musiała robić coś, co zajmie jej myśli i dłonie, a jednocześnie coś, co nie sprawi wrażenia, jakby miała nie być dla pacjentki dostępna.
No… a przynajmniej tak nauczyli ją to robić na praktykach.
– Tak, zapomni panna – potwierdziła to dla pewności, nie chcąc bawić się w zgadywanie, czy zadane pytanie było retoryczne, czy nie. – Zdaję sobie sprawę z tego, że nie brzmi to jak idealne rozwiązanie, niestety nasza medycyna nie poznała innego, które mogłabym z powodzeniem zastosować. Jest to jednak praktyka odwracalna i całkowicie bezbolesna. Zna panna być może to uczucie, kiedy wchodzi się do salonu lub kuchni i zapomina po co właściwie się tam udało? Jeśli odczuje panna wejście w trans w jakikolwiek sposób, nie będzie to odstawało poziomem dyskomfortu od tego doświadczenia. Wspomnienia z wieczoru zaś… Cóż, nie będą różniły się od tych, o których pamięta pani tyle, że wróciła do domu i poszła spać. Opowieści o ósmym września będą wydawały się przez to sztuczne, nie będzie to jednak nic, do czego nie da się przywyknąć, ani nic, co mogłoby złamać moje zaklęcie. Właściwie jedynym, co musi panna zrobić oprócz wypełnienia tej dokumentacji, jest położenie się na kozetce i śledzenie spojrzeniem ruchów wahadła. Kiedy pstryknę palcami, wybudzę pannę z transu.
No… a przynajmniej tak nauczyli ją to robić na praktykach.
– Tak, zapomni panna – potwierdziła to dla pewności, nie chcąc bawić się w zgadywanie, czy zadane pytanie było retoryczne, czy nie. – Zdaję sobie sprawę z tego, że nie brzmi to jak idealne rozwiązanie, niestety nasza medycyna nie poznała innego, które mogłabym z powodzeniem zastosować. Jest to jednak praktyka odwracalna i całkowicie bezbolesna. Zna panna być może to uczucie, kiedy wchodzi się do salonu lub kuchni i zapomina po co właściwie się tam udało? Jeśli odczuje panna wejście w trans w jakikolwiek sposób, nie będzie to odstawało poziomem dyskomfortu od tego doświadczenia. Wspomnienia z wieczoru zaś… Cóż, nie będą różniły się od tych, o których pamięta pani tyle, że wróciła do domu i poszła spać. Opowieści o ósmym września będą wydawały się przez to sztuczne, nie będzie to jednak nic, do czego nie da się przywyknąć, ani nic, co mogłoby złamać moje zaklęcie. Właściwie jedynym, co musi panna zrobić oprócz wypełnienia tej dokumentacji, jest położenie się na kozetce i śledzenie spojrzeniem ruchów wahadła. Kiedy pstryknę palcami, wybudzę pannę z transu.