• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia!

[Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia!
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#10
10.06.2026, 19:57  ✶  

Zaśmiał się serdecznie na jej zapewnienia, ale też i po to, żeby nieco napięcia zeszło z barków przyjaciółki.
– Oczywiście, oczywiście… nie wątpię w to, wszyscy byśmy wiedzieli
– uspokajał go również fakt, że nie mówiła mu od razu o co chodzi, bo to znaczy, że problem nie był aż tak naglący, a te zwykle można było rozwiązać odpowiednią ilością czasu albo pieniędzy. Albo obu. A tych zasobów Anthony'emu J. Shafiqowi zaiste nie brakowało. – Nie wiem i szczerze nie chcę wiedzieć. To przecież nawet dobrze nie wygląda całe takie zszarzałe… – Oczywiście kawałki ciasta ociekały różem, czyniąc jednak przez to Anthony'emu niesmak nie tylko wspomnieniem wyliniałego francuskiego wampira, ale również samą warstwą wizualną-estetyczną. Gdyby miał wybrać cokolwiek co mogłoby dobrze współdziałać z baklavą, to byłby to raczej likier curacao i może kwiaty klitorii i bławatka z lekkim aromatem herbaty… To brzmiało jak eksperyment o który mógłby raczej poprosić Botta niż - z całym szacunkiem - ludzi znajdujących się na jego wyspie. Grecy. Niech robią oliwę i pieką jagnięcinę, a nie eksperymentują z kwiatami w deserach! – Gdziekolwiek jest teraz moje serce, dziękujmy okolicznym duchom opiekuńczym, że tego nie widział… – dodał ciszej, nie precyzując, czy chodzi o ciastko, czy raczej o jego zgorszoną minę. Nawet jeśli pocieszającym był fakt, że pomimo ich stażu nadal potrafił być zazdrosny. W końcu… trudno nie było być zazdrosnym o tak wyjątkowego mężczyznę.

Tymczasem Mona poprosiła go o pomoc i już nadstawiał ucha.
– List. Cóż, dobry kolor jako wyróżnik,
– zauważył powracając do swobodnego tonu pełnego słonecznej przedwczesnej emerytury i konsumowania dóbr z miłością swojego życia u boku – niemniej od rana siedzę tutaj i degustuje przekąski na dzisiejszą fiestę, aby uchronić gości od takich abominacji jak róża… różana baklava… Niemniej… znajdziemy oczywiście na to radę – jego uśmiech stał się nieco bardziej zawadiacki, bo lubił, jakże lubił chwalić się swoimi nowymi zabawkami. Przysunął dłoń do ust i nie odwracając oczu od Mony wyrecytował do sygnetu o intensywnym lazurowym kamieniu osadzonym pośród szczotkowanego, matowego złota:

"Nieś mą wieść w daleki kraj, niech usłyszą ją mój druh Ioannis: Η μπλε επιστολή για τη Λίζι χάθηκε. Πρέπει να μου παραδοθεί αμέσως. Θα είμαι στου Νικόλαου για άλλη μια ώρα και μετά θα με βρεις στο ξενοδοχείο. Μπορείς να κλείσεις το κουκουβάγι. Βρες το για μένα χθες. – wypowiedział płynnie, a zaraz gdy skończył z kamienia wychynęła błękitna karteczka z dokładnie spisaną treścią tej wiadomości. Na oczach obojga złożyła się sztuką origami w żurawia i pofrunęła prosto do lokalnej sowiarni. – Prosiłem, żeby natychmiast go oddali mnie, podejrzewam, że będę mniej się przenosił niż Ty w najbliższych godzinach, więc… jak tylko go dostanę w swoje ręce, pierwsza się o tym dowiesz. A i… sowiarnie nie będą działały dopóki to się nie wydarzy. Nasza mała ma priorytet. – Był taki moment, że ludzie spekulowali, tym bardziej Anthony nastawał, żeby kruszynka zwracała się do niego dziadku, uważając, że to jedyny słuszny kierunek plotek, na który mógł pozwolić. Plotka, która teraz niejako odbiła się w niego rykoszetem z kolejnym pytaniam Mony. Tym razem spoważniał, zamyślił się i dał wybrzmieć rozterkom, traktując je absolutnie poważnie. Jeszcze dwadzieścia lat temu, sugerowałby zawalenie Lizzy obowiązkami, aby odwrócić jej uwagę. Albo obu. Z resztą, dwadzieścia lat temu nieustannie przekonywałby i namawiał Monę na wypuszczenie dziecka i udział w setce kursów i podróży, które pozwolą jej odnaleźć drogę, pasję w której będzie mogła być najlepsza. Teraz jednak, gdy sam zrozumiał ślepą uliczkę ambicji i ambicjonalnego podejścia do życia swoich bliskich, był odległy od rzucania takimi poradami.
– Przytulić. Zaparzyć herbatę. Tak. Być. Kochać. Wysłuchać. Ale musisz też pozwolić jej polecieć. Popełnić błędy. Zedrzeć sobie kolano. Będziemy czuwać, ale nie możemy… wiesz, że nie możemy tego zrobić za nią.– Był spokojny, ciepły, nawet jeśli gdzieś wewnątrz czaił się smutek, wobec niektórych wyborów życiowych jego rozmówczyni. On pośród zawiei, w cichym alpejskim pokoiku pewnego dnia skonfrontował się z uczuciami i do dzisiaj czerpał z tego tytułu korzyści. Mona miała Lizzy, ale gdy dziecko w końcu zacznie szukać swojej drogi… czy wystarczy jej grupa przyjaciół, aby poradzić sobie z pustym gniazdem.

Już miał się zająknąć na temat funduszu i zabezpieczenia finansowego tej wędrówki, nawet jeśli Jonathana nie było w pobliżu, zdawało się to idealnym czasem i miejscem do tego.

I w tym momencie przybiegł posłaniec z informacją, która zrujnowała wszystko. Westchnął rozczarowany brakiem swojej odwagi cywilnej, choć znów – w takich sprawach brak odwagi nadal był czystą przyjemnością. Pieniądze od tego nie znikną, no i w końcu kiedyś na pewno powiedzą o tym obu zainteresowanym.

Oddał powietrznego całusa Monie (do dziś nie mając pojęcia skąd były plotki o ich romansie) i powrócił do swojego jakże ważnego zajęcia, trudnej sztuki wyboru tapasów. – Vai! Gdzie te kiełbaski! Nie mamy całego dnia andiamo! - popędził kuchcików skrzętnie pakujących wszystkie różane baklawy oraz inne różane niespodzianki do pudeł oznaczonych "absolutnie nie na dzisiaj ani nigdy"
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1352), Electra Prewett (269), Icarus Prewett (4027), Mona Rowle (3485)




Wiadomości w tym wątku
[Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 07.06.2026, 16:32
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 07.06.2026, 18:44
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Electra Prewett - 07.06.2026, 21:21
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 07.06.2026, 21:41
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 08.06.2026, 17:31
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 08.06.2026, 19:04
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Anthony Shafiq - 08.06.2026, 21:19
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Anthony Shafiq - 10.06.2026, 19:57
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 09.06.2026, 18:30
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 10.06.2026, 16:37
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 13.06.2026, 17:11
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 16.06.2026, 16:30
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 21.06.2026, 18:55
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 28.06.2026, 11:37
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 13.07.2026, 18:05
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 19.07.2026, 19:43
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 26.07.2026, 17:49
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 03.08.2026, 16:03
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 24.08.2026, 16:16
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 26.08.2026, 10:19
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Mona Rowle - 03.09.2026, 18:57
RE: [Sen, 31.09-1.10.1972] Mamma Mia! - przez Icarus Prewett - 11.09.2026, 12:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa