• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Pembrokeshire [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure

[10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#4
13.06.2026, 06:09  ✶  

Skoro tęskniła do wody, może spodobałoby się jej Llyn Llydaw. Było to co prawda jezioro i położone wysoko w górach, ale było dość pokaźnych rozmiarów. Roztaczało dookoła swój urok, odbijając niebo i w nocy można było policzyć na nim gwiazdy, patrząc się zaledwie na samą taflę. Rowle lubił czasem siadać nad jego brzegiem i myśleć. O dniu, który zostawił za plecami, o swoich zmartwieniach, radościach. O życiu. Była w nim też jakaś tęsknota, ale nie wody, a do samego nieba. Gdyby mógł, rozpostarłby skrzydła na zawsze i nie oglądał się za siebie. Ale morze… morze też było piękne. Morze kojarzyło mu się z tym magicznym momentem, kiedy horyzont całkowicie zatracał się w błękicie. Kiedy nie można było rozróżnić gdzie kończy się woda, a zaczyna powietrze. Morze wreszcie, kojarzyło mu się z błękitnymi do szaleństwa oczami, jakie nosiły istoty je zamieszkujące.

Leviathan znał oczy, jakimi patrzyły selkie. Nie raz tonął w nich, by wreszcie wynurzyć się na powierzchnię. Z niechęcią, ale nawet najznamienitszy pływak musiał wreszcie zaczerpnąć świeżego powietrza. Wydawało mu się przez to, że dostrzega w nieznajomej coś, przez co nie powinna zostać jeną wielką nieznajomą i ułudą, utkaną z morskiej piany która rozbije się o skały rzeczywistości, kiedy tylko postanowią opuścić skrawek plaży.

Patrzył na nią, oczyma równie błękitnymi co niebo, przeciętymi w pionie czernią źrenic i mrugającymi nienaturalnie. Było w nich coś smoczego, ale Rowle zawsze trzymał w sobie pewien smutek, że jego imię wcale smocze nie było. Nosił miano wodnej kreatury. Potwora mórz, który mieszkał w otchłani i przynosił chaos, zło i wreszcie też symbolizował niezatrzymywalne siły natury. W tym momencie miał jednak nadzieję, że nie zniszczy niczego, co miała do zaoferowania piękna nieznajoma.

Wiedział? Chciał wiedzieć. W tym momencie chciał posiadać całą możliwą wiedzę i opić się nie do rozpuku, byleby tylko móc ruszyć krok w krok, w ślad za kusicielką. Może gdyby to nie było dzisiaj, gdyby tylko poprzedniego dnia nie był zmuszony podpisać rozwodowych dokumentów, gdyby tylko nie było w nim jakiegoś żalu i rozczarowania z tym związanych. Gdyby tylko… miał w sobie więcej samozaparcia. Ale nigdy go nie miał. Nie kiedy chodziło o coś tak pięknego i ulotnego, jakby miało rozpłynąć się pod palcami.

Chciałby sprawdzić, na ile była prawdziwa i na ile ta prawda mogła trwać. A kiedy zobaczył, jak zaczyna rozsupływać troczki koszuli, przez moment patrzył się na nią. Tylko i aż.

— Moje serce? — powtórzył za nią, a palce powędrowały do materiału szaty, zsuwając ją z ramion i zaraz robiąc to samo z koszulą. Zimno, które panowało dookoła, nie miało teraz najmniejszego znaczenia. Jeśli go zdradzi, zawsze pozostawały eliksiry, które zaraz postawią go na nogi. A serce? Serce nie sługa, jak to mówiono. To biło teraz mocno, w rytm gnających do przodu myśli, chciałoby się powiedzieć, ale te zamiast gdzieś uciekać, zdawały się teraz unosić i opadać w rytmie otaczających ich fal. W rytmie nabieranych przez Nią oddechów i rozciąganego ciała. — Moje serce chce iść za tobą. Z tobą — poprawił się, jakby coś w nim czuło potrzebę sprecyzowania i obawiało się, że pierwsza deklaracja mogłaby doprowadzić do jej ucieczki. Teraz już obydwoje stali na piasku w niczym, co krępowałoby ich ruchy i zasłaniało przed chłodnym, słonym powietrzem, noszącym ze sobą morską pianę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (504), Leviathan Rowle (1644), Urd Nordgersim (1431)




Wiadomości w tym wątku
[10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Eutierria - 19.04.2026, 11:56
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 03.05.2026, 02:30
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 09.06.2026, 22:22
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 13.06.2026, 06:09
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 30.06.2026, 14:53
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 17.08.2026, 04:00
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 25.08.2026, 12:23
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 11.09.2026, 05:24
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 16.09.2026, 19:11
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 02.10.2026, 05:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa