• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami

[22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#19
16.06.2026, 20:37  ✶  
Zawsze mocno stąpała po ziemi, ceniąc sobie wszystkie cienie tworzone przez światła mglistej, londyńskiej codzienności. Hogwart był już tylko przeszłością; wspomnienia rodzinnego domu i świąt spędzanych w licznym gronie bliskich powoli zlewały się w szary dym, ustępując miejsca temu, co było najważniejsze tu i teraz – codziennym obowiązkom. Zamknięcie się w czterech ścianach uważała za środek wyłącznie tymczasowy. Odcięcie się od świata na dłuższą metę nie przyniosłoby przecież niczego dobrego, a potem o wiele trudniej byłoby wrócić i na nowo odnaleźć się w tym, co pozostawało nieuniknione.
Upiła łyk wina z kryształowego kielicha; jego głęboki aromat kolejny raz wdarł się do jej nozdrzy i sprawił, że kąciki ust drgnęły jej lekko ku górze. Słuchała Heloizy, a niebieskie, uważne spojrzenie jej oczu niespiesznie przesuwało się po twarzy rozmówczyni. W słowach kobiety kryło się bezsprzeczne ziarno prawdy, a jej sugestia skłaniająca do głębszej refleksji była jak najbardziej trafna. Tylko czy jej ostateczny efekt u czarownic byłby tym, który zyskałby powszechną aprobatę w towarzystwie? Nie była tego wcale pewna. Odkąd zmarła jej matka, święta przybrały dla niej zupełnie inne kolory i znaczenia – zamiast radosnej celebracji stały się po prostu uroczystym dniem, który należało z godnością przetrwać. Wiadomo, im była starsza, tym łatwiej przychodziło jej mierzenie się z tym wszystkim. Z czasem nauczyła się doceniać podobne spotkania, ponieważ więzy krwi i rodzina były dla niej wartością najwyższą. Wciąż jednak nie stanowiło to dla niej sprawy tak kluczowej, jak prawdopodobnie powinno. Czegoś w tym brakowało. Pełniejszego przeżywania. Cynthia chyba nie miała swojego ulubionego święta, nie miała też takiego, na które wyczekiwałaby z najmniejszym entuzjazmem.

– Perspektywa nieuchronnie zmienia się z wiekiem i wtedy bezpowrotnie znika ta naiwna magia związana ze świętami. Zawsze można jednak spróbować ją w jakiś sposób odzyskać. -odpowiedziała kobiecie, chociaż nie była to pewnie deklaracja, jakiej tamta w tej chwili szukała. – Miło byłoby dostrzec Mabon w ten sam sposób co niegdyś… w pełniejszym wymiarze. Zresztą nie tylko to jedno święto.
Przysłuchiwała się trwającej przy stole rozmowie. Zwłaszcza poruszone przez Helenę Imbolc żywo ją zainteresowało, jako że sama nigdy wcześniej dłużej się nad tym nie pochylała – no, może za czasów, gdy jako nastolatka uczyła się jeszcze w Szkole Magii i Czarodziejstwa, patrzyła na to zupełnie inaczej. Teraz jednak była to dla niej po prostu kolejna data w kalendarzu, dzień pozbawiony zbędnych ekscytacji, zmieniający co najwyżej jej codzienny grafik w pracy.

Cynthia pomyślała, że w oczach Mony kryło się coś znacznie głębszego – butna, drapieżna iskierka i wyraźna chęć zrzucenia tych niewidocznych łańcuchów, które od urodzenia ciasno oplatały jej nadgarstki. Większość ludzi bezmyślnie twierdziła, że noszenie tak znakomitego nazwiska to wyłącznie wspaniały przywilej. W gruncie rzeczy jednak rodziło to mnóstwo wad, a ścieżki, którymi czarownice mogły swobodnie podążać, były znacznie węższe niż te należące do mężczyzn. Okazywały się węższe nawet od dróg dostępnych dla klasy średniej, ponieważ jako śmietanka towarzyska magicznego Londynu o bogatej, czystokrwistej historii, były obserwowane o wiele baczniej przez bezwzględną socjetę. Każda z nich musiała być nienaganna i potrafić zachować się z godnością w każdej sytuacji – nawet jeśli to zachowanie stało w całkowitej sprzeczności z tym, co naprawdę działo się w sercu kobiety. Flint była pewna, że dotyczyło to ich wszystkich. Większość po prostu nie miała w sobie dość odwagi, by w ogóle o tym głośno mówić lub dopuszczać podobne, buntownicze szepty do swojej głowy.
Z zamyślenia nagle wyrwał ją głos panny Rowle. Pytanie dotyczące tamtej pamiętnej, spalonej nocy sprawiło, że Cynthia poczuła, jak w ułamku sekundy zasycha jej w gardle. Poprawiła się nerwowo na krześle, przenosząc wzrok na tkwiący przed nią porcelanowy talerz, aby za wszelką cenę nie pozwolić makabrycznym obrazom zatańczyć przed oczami. Ale Merlin jej świadkiem, w tamtej chwili poczuła na ustach autentyczny gorąc i duszny posmak popiołu. Wyjątkowo dobrze było mieć Leviego tuż obok siebie. Nawet jeśli ta pokrzepiająca myśl przemknęła jej teraz przez głowę, nie zaczepiła mężczyzny w żaden sposób i nie skomentowała niczego, w głębi ducha pozostając jednak wdzięczną, że nie ponieśli wówczas większych, osobistych strat. Ogień celowo pewne rzeczy omijał.

Gdy odezwał się Seisyll, obróciła twarz w jego kierunku. Gdyby miała wskazać przy tym stole osoby o najjaśniejszej, najbardziej przejrzystej aurze, byliby to bez wątpienia Mona oraz on sam. Nie potrafiła tego przeświadczenia logicznie uzasadnić – tak ich po prostu podświadomie odbierała. Popiół lecący z ciemnego nieba bezustannie przypominał brudny, zimowy śnieg. Wyglądało to tak, jakby ktoś zebrał grzechy wszystkich ludzi, nadał im fizyczny kształt i pozwolił, aby zasypały również te nieliczne miejsca, których niszczycielski ogień nie zdołał strawić. Tamta noc zmieniła tak wiele w życiu nie tylko zwykłych londyńczyków, ale przede wszystkim tych, których znała osobiście. Droga, którą nieubłaganie pchało ich przeznaczenie – zarówno ta stawiająca czynny opór Czarnoksiężnikowi, jak i ta wiodąca bezpośrednio do jego masek i niesienia jego woli – obydwie usłane były wyjątkowo ostrymi cierniami.

– Wydaje mi się, że na tym świecie zawsze tak było. Ludzie w trudnych chwilach podświadomie szukali oparcia i sposobu na pokonanie paraliżującego strachu właśnie w żarliwej wierze, wypatrując zbawienia z obawy przed rychłym, tragicznym końcem. Przynajmniej w ten sposób możesz pomóc im wybrać… tę właściwą drogę. – uśmiechnęła się w jego kierunku lekko, z trudem powstrzymując wymowne wzruszenie ramion.  Niedawno przywieziono jej do Ministerstwa Magii kilka ofiar z okolic Londynu, które wymagały pilnej identyfikacji medycznej. Było dokładnie tak, jak twierdził Rowle – były to zupełnie przypadkowe osoby, tragiczny efekt krwawej zemsty oraz chęć pokazania przez oprawców, że dany region lub miasteczko nie pozostaje obojętne na to, co ze sobą niosły szalejące płomienie. Swoich prywatnych przemyśleń nie mogła jednak zdradzić na głos przy tym stole. Zamiast tego, płynnie zmieniając temat, zwróciła się ponownie do Helloise.
– A jakie jest twoje ulubione święto i jak najbardziej lubisz je obchodzić? Chciałam cię o to zapytać już nieco wcześniej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1870), Gareth Rowle (1084), Helena Rowle (1773), Helloise Rowle (2737), Leviathan Rowle (1182), Mona Rowle (1468), Seisyll Rowle (1103)




Wiadomości w tym wątku
[22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helloise Rowle - 24.03.2026, 18:32
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helloise Rowle - 24.03.2026, 18:33
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Mona Rowle - 24.03.2026, 22:14
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Leviathan Rowle - 29.03.2026, 06:07
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helena Rowle - 30.03.2026, 20:25
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Seisyll Rowle - 01.04.2026, 11:44
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Cynthia Flint - 07.04.2026, 18:28
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helloise Rowle - 07.04.2026, 22:26
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Mona Rowle - 18.04.2026, 21:46
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Leviathan Rowle - 25.04.2026, 20:39
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helena Rowle - 08.05.2026, 20:58
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Seisyll Rowle - 08.05.2026, 23:29
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Cynthia Flint - 11.05.2026, 21:36
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helloise Rowle - 15.05.2026, 12:41
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Mona Rowle - 17.05.2026, 15:04
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Leviathan Rowle - 25.05.2026, 04:30
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helena Rowle - 08.06.2026, 18:39
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Seisyll Rowle - 09.06.2026, 06:23
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Cynthia Flint - 16.06.2026, 20:37
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helloise Rowle - 29.06.2026, 00:35
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Mona Rowle - 21.07.2026, 18:21
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Leviathan Rowle - 29.07.2026, 00:54
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Gareth Rowle - 08.08.2026, 22:24
RE: [22/09/72, Mabon w domu Rowle] Dawno, dawno temu za smoczymi górami - przez Helena Rowle - 04.09.2026, 18:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa