Bardzo szybko Ceolsige i Hannibal rozdzielili się, pozostawiając za sobą tarczę wyczarowaną przez wiedźmę i zaczęli wprowadzać swój plan w życie. Śpiewak wyszedł poza zasięg ataków (który był ograniczony przez grupę wzmocnionym wcześniej łańcuchem bez run) i zaczął śpiewać, wpierw nieco cicho, by w końcu rozwinąć się do pełni swoich wytrenowanych latami możliwości. Atakował dźwiękową falą, wprowadzał w śpiew syren dysonans. Wszyscy mogli zauważyć, że był to też śpiew, który ponownie skusił runiczny łańcuch do siebie. Magiczne narzędzie zaczęło niczym wąż wychylać się spośród fałd bestii i rozciągać niemiłosiernie, dążyć do źródła nowej melodii. Jedna z macek machała wściekle w kierunku aktora, był on jednak zbyt daleko. Łańcuch z kolei stworzył znów na swoim końcu pętlę, gotową pochwycić nową rybkę, która pojawiła się w stawie. Hannibal zdołał jednak bez trudu uskoczyć przed zamachem łańcucha.
Co najważniejsze - owe rozciągnięcie się runicznego łańcucha na kilka metrów sprawiło, że Ceolsige i Peregrinus mieli pełen dostęp do powtarzającej się sekwencji run. Wynikało z nich, że narzędzie jest przeklęte: stanowi pułapkę dla "syren", tworząc z nieszczęsnych osób spętaną hybrydę zmuszoną do niekończącej się modlitwy ku chwale pochowanej pod wzgórzem Ligei. Co więcej, wprawne oko Hestii i Peregrinusa wyłapało, że kałuże zaczęły być znaczone nieregularnym wzorem zaburzonych fal, które powinny się w ten sposób wyciszać, choć w tej magicznej walce zaburzenie tylko wzrastało, wręcz chlupotało. Ponowne nieregularności zaczęły się pojawiać na dotąd wspólnie "wibrującym" cielsku potwora. Jasnowidz momentalnie mógł skojarzyć nieregularność rozbitego wzoru z taflą morza z jego wizji nim na niego i brygadzistkę posypał się deszcz ostrych jak brzytwa odłamków z sufitu. Mężczyzna zdołał osłonić się tarczą, którą jeszcze wtedy trzymał w dłoni, gdy Hestia boleśnie oberwała w lewe ramię, co uniemożliwiło jej skuteczną transmutację kolejnego odnóża.
Tymczasem tarcza znalazła się w dłoniach półprzytomnej Ceolsige, która nie mogła skupić się na rzucanych zaklęciach translokacji, a z jej różdżki nie uchodziła żadna magia. Peregrinus z kolei podjął próbę zamrożenia zbliżającej się ku niemu nadgnitej macki której nie powstrzymał ciśnięty w jej stronę przez Hestię kamlot. Przy drugim zamachnięciu się różdżką czar zdecydowanie nie poszedł po jego myśli: szron wystrzelił z niewłaściwego końca różdżki, atakując samego czarodzieja, petryfikując mu chłodem dłonie, tors i nogi, uniemożliwiając mu przemieszczanie się oraz rzucanie czarów.
… a już ręka chciała przycelować w niemagiczny łańcuch, był przecież tak blisko, jednym gestem mógł uwolnić bestię, umożliwić jej żer i rozrost, przynieść wolność, upragnioną wolność…
Tymczasem odnóże uderzyło w Peregrinusa z impetem i przewróciło na chłodną ziemię, jak bezładną rzeźbę, której jednak szyja i głowa pozostały całkiem swobodne. I umysł… umysł też pozostał wolny. Nacisk na wolę jasnowidza przeminął równie nagle jak się pojawił i mag nie mógł być pewien, czy zwyciężyła jego siła woli, czy pechowo rzucone zaklęcie, które przed momentem uczyniło go nieprzydatnym dla ducha. Nie było jednak czasu zadawać sobie teraz tych pytań.
Co najważniejsze - owe rozciągnięcie się runicznego łańcucha na kilka metrów sprawiło, że Ceolsige i Peregrinus mieli pełen dostęp do powtarzającej się sekwencji run. Wynikało z nich, że narzędzie jest przeklęte: stanowi pułapkę dla "syren", tworząc z nieszczęsnych osób spętaną hybrydę zmuszoną do niekończącej się modlitwy ku chwale pochowanej pod wzgórzem Ligei. Co więcej, wprawne oko Hestii i Peregrinusa wyłapało, że kałuże zaczęły być znaczone nieregularnym wzorem zaburzonych fal, które powinny się w ten sposób wyciszać, choć w tej magicznej walce zaburzenie tylko wzrastało, wręcz chlupotało. Ponowne nieregularności zaczęły się pojawiać na dotąd wspólnie "wibrującym" cielsku potwora. Jasnowidz momentalnie mógł skojarzyć nieregularność rozbitego wzoru z taflą morza z jego wizji nim na niego i brygadzistkę posypał się deszcz ostrych jak brzytwa odłamków z sufitu. Mężczyzna zdołał osłonić się tarczą, którą jeszcze wtedy trzymał w dłoni, gdy Hestia boleśnie oberwała w lewe ramię, co uniemożliwiło jej skuteczną transmutację kolejnego odnóża.
Tymczasem tarcza znalazła się w dłoniach półprzytomnej Ceolsige, która nie mogła skupić się na rzucanych zaklęciach translokacji, a z jej różdżki nie uchodziła żadna magia. Peregrinus z kolei podjął próbę zamrożenia zbliżającej się ku niemu nadgnitej macki której nie powstrzymał ciśnięty w jej stronę przez Hestię kamlot. Przy drugim zamachnięciu się różdżką czar zdecydowanie nie poszedł po jego myśli: szron wystrzelił z niewłaściwego końca różdżki, atakując samego czarodzieja, petryfikując mu chłodem dłonie, tors i nogi, uniemożliwiając mu przemieszczanie się oraz rzucanie czarów.
… a już ręka chciała przycelować w niemagiczny łańcuch, był przecież tak blisko, jednym gestem mógł uwolnić bestię, umożliwić jej żer i rozrost, przynieść wolność, upragnioną wolność…
Tymczasem odnóże uderzyło w Peregrinusa z impetem i przewróciło na chłodną ziemię, jak bezładną rzeźbę, której jednak szyja i głowa pozostały całkiem swobodne. I umysł… umysł też pozostał wolny. Nacisk na wolę jasnowidza przeminął równie nagle jak się pojawił i mag nie mógł być pewien, czy zwyciężyła jego siła woli, czy pechowo rzucone zaklęcie, które przed momentem uczyniło go nieprzydatnym dla ducha. Nie było jednak czasu zadawać sobie teraz tych pytań.
Tura do 23.06
pozostawiam decyzję o kolejce do Waszej dyspozycji
żywotność po tej turze:
Ceolsige ◉○○○○ + Zapora [Moc 5]
Hannibal ◉◉◉◉○ (skuteczny atak macki nie sięgnął z powodu wcześniejszych akcji, łańcuch nie trafił)
Hestia ◉◉○○○ (obrażenia od ostrych kamieni)
Peregrinus ◉◉○○○ (obrażenia od macki) – jasnowidz nie jest opętany, może myśleć swobodnie i mówić, nie może czarować i się przemieszczać do końca tej tury (Twoja postać może przeczuwać, że zaraz zamrożenie minie). Jeśli ktoś go nie podniesie, w trakcie swojej tury leży na ziemi.
○○○○○ oznacza utratę przytomności
Rozbrojenie łańcucha bez run, przykuwającego monstrum do ołtarza i ograniczające jego przemieszczanie się po pieczarze - wymagane 3 Sukcesy (Słaby Sukces liczony jako 1/2, Krytyczny Sukces liczony jako 3)
pozostawiam decyzję o kolejce do Waszej dyspozycji
żywotność po tej turze:
Ceolsige ◉○○○○ + Zapora [Moc 5]
Hannibal ◉◉◉◉○ (skuteczny atak macki nie sięgnął z powodu wcześniejszych akcji, łańcuch nie trafił)
Hestia ◉◉○○○ (obrażenia od ostrych kamieni)
Peregrinus ◉◉○○○ (obrażenia od macki) – jasnowidz nie jest opętany, może myśleć swobodnie i mówić, nie może czarować i się przemieszczać do końca tej tury (Twoja postać może przeczuwać, że zaraz zamrożenie minie). Jeśli ktoś go nie podniesie, w trakcie swojej tury leży na ziemi.
○○○○○ oznacza utratę przytomności
Rozbrojenie łańcucha bez run, przykuwającego monstrum do ołtarza i ograniczające jego przemieszczanie się po pieczarze - wymagane 3 Sukcesy (Słaby Sukces liczony jako 1/2, Krytyczny Sukces liczony jako 3)