25.06.2026, 20:04 ✶
Pffnęła na niego.
Dosłownie - ściągnęła usta i wypuściła powietrze w ostentacyjnym pffnięciu.
– Zawieść? Icarus, za kogo Ty mnie masz powiedz? To nie jest rozmowa o pracę, tylko zaproszenie do wspólnej zabawy, nic mniej nic więcej. No i kilka dni w miesiącu warto żebyś wpadł tutaj i dokonał nieco ręcznej roboty, a jak będzie jakiś wyjazd zgodny z Twoją ekspertyzą to po prostu dam Ci znać. - wzruszyła ramionami, wciąż wyraźnie rozbawiona, jej głowa sama kiwała się na boki w mało milczącym niedowierzaniu. - Nie chcę Ci wpychać ciastek na siłę, jak nie masz na nie ochoty. Ale na tyle na ile się orientuje, to na dużą ilość problemów robi dobrze stabilne hobby i grupa ludzi, która podziela Twoje zainteresowanie. Żaden ze mnie magihipnotyzer, po prostu… nic mnie tak nie odpręża jak dobrze poprowadzone wykopki. I potem mogę dalej grzęznąć w administracyjnych pierdoletach, to mnie pozytywnie nakręca rozumiesz? I jak ja to widzę, kochasz historię, a na co dzień pewnie nie obcujesz z nią zbyt często? - Na moment jej oczy złagodniały, a uśmiech stał się mniej prześmiewczy. - Jak zakładałeś te swoją pijalnie, to też bałeś się, że sam sobie nie poradzisz? Zarządzasz tą miejscówką, zarządzasz ludźmi, utrzymujesz się na powierzchni. Pamiętaj że o szerokim zakresie wiedzy świadczy też i to, że wiesz w których punktach cieniujesz. Od tego jesteśmy… grupą. Kółkiem archeologicznym. Żeby się wspólnie inspirować, wymieniać doświadczeniem i wiedzą. Tutaj sam to se zrobisz kupę na stronie podczas wyjazdu. - zaśmiała się ze swojego żartu, choć może po trosze próbowała rozładować napięcie. Dorosły chłop a zachowywał się jak dzieciak dentysty w sklepie ze słodyczami.
- Ale to wiesz… zmusić Cię nie zmuszę. Prześpij się z moją propozycją i napisz mi, czy mam Cię wpisać na listę chętnych i dopuszczanych do tych pięknych komnat mojej rodziny, które potrzebują czułej opieki nie tylko domowników. - dodała po raz ostatni swoją ofertę, bo też mimo skorzystania z tego nieoczekiwanego spotkania, nie zamierzała go przyciskać do ściany i wymuszać autografów na dokumentach. W sumie to nawet się cieszyła, że Prewett poszedł w branżę alkoholowo-usługową, a nie założył swojej ekipy. Prywaciarze wykańczali shafiqowe kółko historyczne, podkradali im członków i zawodowych klątwołamaczy i Anadia była wygłodniała nawet chłopca u progu badaczowej dorosłości. Finalnie jednak nie chciała wyjść na zdesperowaną.
- Chcesz zobaczyć co jest obok? Odtwarzamy Callanish Stones, aby na bazie tego druidycznego kręgu zrobić prawidłowe mapowanie neolitycznego nieba.
Dosłownie - ściągnęła usta i wypuściła powietrze w ostentacyjnym pffnięciu.
– Zawieść? Icarus, za kogo Ty mnie masz powiedz? To nie jest rozmowa o pracę, tylko zaproszenie do wspólnej zabawy, nic mniej nic więcej. No i kilka dni w miesiącu warto żebyś wpadł tutaj i dokonał nieco ręcznej roboty, a jak będzie jakiś wyjazd zgodny z Twoją ekspertyzą to po prostu dam Ci znać. - wzruszyła ramionami, wciąż wyraźnie rozbawiona, jej głowa sama kiwała się na boki w mało milczącym niedowierzaniu. - Nie chcę Ci wpychać ciastek na siłę, jak nie masz na nie ochoty. Ale na tyle na ile się orientuje, to na dużą ilość problemów robi dobrze stabilne hobby i grupa ludzi, która podziela Twoje zainteresowanie. Żaden ze mnie magihipnotyzer, po prostu… nic mnie tak nie odpręża jak dobrze poprowadzone wykopki. I potem mogę dalej grzęznąć w administracyjnych pierdoletach, to mnie pozytywnie nakręca rozumiesz? I jak ja to widzę, kochasz historię, a na co dzień pewnie nie obcujesz z nią zbyt często? - Na moment jej oczy złagodniały, a uśmiech stał się mniej prześmiewczy. - Jak zakładałeś te swoją pijalnie, to też bałeś się, że sam sobie nie poradzisz? Zarządzasz tą miejscówką, zarządzasz ludźmi, utrzymujesz się na powierzchni. Pamiętaj że o szerokim zakresie wiedzy świadczy też i to, że wiesz w których punktach cieniujesz. Od tego jesteśmy… grupą. Kółkiem archeologicznym. Żeby się wspólnie inspirować, wymieniać doświadczeniem i wiedzą. Tutaj sam to se zrobisz kupę na stronie podczas wyjazdu. - zaśmiała się ze swojego żartu, choć może po trosze próbowała rozładować napięcie. Dorosły chłop a zachowywał się jak dzieciak dentysty w sklepie ze słodyczami.
- Ale to wiesz… zmusić Cię nie zmuszę. Prześpij się z moją propozycją i napisz mi, czy mam Cię wpisać na listę chętnych i dopuszczanych do tych pięknych komnat mojej rodziny, które potrzebują czułej opieki nie tylko domowników. - dodała po raz ostatni swoją ofertę, bo też mimo skorzystania z tego nieoczekiwanego spotkania, nie zamierzała go przyciskać do ściany i wymuszać autografów na dokumentach. W sumie to nawet się cieszyła, że Prewett poszedł w branżę alkoholowo-usługową, a nie założył swojej ekipy. Prywaciarze wykańczali shafiqowe kółko historyczne, podkradali im członków i zawodowych klątwołamaczy i Anadia była wygłodniała nawet chłopca u progu badaczowej dorosłości. Finalnie jednak nie chciała wyjść na zdesperowaną.
- Chcesz zobaczyć co jest obok? Odtwarzamy Callanish Stones, aby na bazie tego druidycznego kręgu zrobić prawidłowe mapowanie neolitycznego nieba.