• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia

[09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#29
28.06.2026, 19:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.06.2026, 19:24 przez Anthony Shafiq.)  
Woda

Nie było to trudne, biały barek (który momentalnie przestał być biały, gdy tylko Anthony go dotknął) stanął otworem, a mężczyzna westchnął ciężko na widok smug i ruchem dłoni wprawił szklanki w ruch prowadzący do już wcale nie białego stołu w salonie w którym stali. Zazwyczaj goście Shafiqa byli niebywale czyści i jego umiłowanie do minimalistycznych, klasycznych wnętrz utrzymanych w sterylnej bieli nie sprawiało nikomu i niczemu problemu. Dlatego pozwolił sobie na to niecodzienne ustawienie w którym goście niemal od razu wchodzili do saloniku, stojąc w holu mieli pogląd na korytarz ciągnący się w głąb apartamentu, ale po swojej prawej stronie mieli od razu przestrzenie w których podjąłby ich jakimś napojem i fikuśnymi, bardzo malutkimi przekąskami do wzięcia w dwa palce i włożenia prosto w usta.

Teraz ta przestrzeń była brudna, on był brudny, oni byli brudni, wszystko było brudne. Ale całe. Żywe. Dach nad głową. Bezpieczne schronienie.

Bezpieczeństwo.

Z podobną lewitującą manierą pojawiła się karafka z wodą. Butelkęz whisky wziął do ręki i nalał Juliánowi, sobie i… po krótkim spojrzeniu na towarzyszącą mu kobietę, również przewidziana była trzecia porcja dla Jolene. Każdy dostał lub wziął sobie picie, a Anthony choć zmęczony, był gotów wysłuchać ich historii. Był gotów nade wszystko wysłuchać jego historii.

Powiedział mu, że gdy popiół opadnie, a Bletchley pozostanie między żywymi, to powie Anthony'emu czego mu potrzeba.

I tak też się działo. W skupieniu. W uwadze. Słuchał. I już otworzył usta by jakkolwiek odpowiedzieć zarówno na prośbę, jak i pytanie aurora, kiedy do całej dyskusji wtrąciła się chyba młodsza jego córka, wzbudzając krótki śmiech niedowierzania z antoniuszowej piersi. Zwłaszcza, gdy padła informacja o ciele, w tym szaleństwie, w tym okrucieństwie, w tym czarnomagicznym piekle, zaczął się śmiać. Serdecznie i bez żadnych więcej zahamowań, poza atakiem kaszlu, który złapał go dwie sekundy później. Wypił do dna whisky, aby odkazić gardło, a następnie poklepał Blechleya po barku, jak uważał, że mężczyźni z jego warstw społecznych okazują sobie wsparcie.

– Mądrze prawi Twoje dziecko, jakim byłbym gospodarzem, gdybym Ciebie wystawił za drzwi. Poza tym w gościnnym pokoju jest podwójne łóżko, bez problemu się zmieścicie – zaproponował i kiwnął im głową, żeby poszli za nim wzdłuż korytarza. Anthony zwykł nazywać to miejsce swoją noclegownią, rzadko kiedy domem, zdarzyło mu się nawet użyć słowa kawalerka w stosunku do apartamentu otrzymanego przez matkę. Cóż, w jego skali nie było to zbyt wielkie mieszkanie. Nie zajmowało w końcu całego piętra.

Ominęli drzwi do łazienki i pierwsze drzwi zamknięte na klucz oraz krótki komentarz tu proszę nie wchodźcie, potem kolejne zamknięte drzwi to mój gabinet i dopiero otworzył oba skrzydła wejścia do sypialni gościnnej. Nie było go tu wcześniej, więc pokój nie nosił znamion pożaru, ani obecności kogokolwiek kto przemieszczał się po Londynie w trakcie pożogi. Ręczniczki zawinięte były w dwa całujące się łabędzie. Za wielkim podwójnym łożem znajdowały się dodatkowe drzwi. – Łazienka do Waszej dyspozycji, nie powinno być problemu z wodą, jest podłączona do studni głębinowej pod kamienicą – powiedział bezbarwnym tonem, nie mając jednak sił na galanterię – Dla Was może być pokój obok, choć tam jest mimo wszystko pojedyncze łóżko – zwrócił się do dziewczynek, które po prawdzie były dorosłymi kobietami prowadzącymi życie zawodowe, ale Anthony nie był na tyle blisko Bletchley'ów, aby orientować się i od ręki przywoływać biogramy dzieci, które nie brały udziału w ministerialnych wyścigach po stołki, które od lat obstawiał.
– Chyba, że któraś z Was chciałaby nocować w bibliotece, jest tam całkiem znośna do tego zagadnienia kanapa, wielokrotnie zasypiałem na niej z książką w ręku jak… jak było nieco spokojniej za oknem. Tylko błagam po kąpieli. Łazienka gościnna jest przy wejściu, poza toaletą jest tam też prysznic. – wskazał na początek korytarza skąd przyszli i skrzywił się na brud podłogi.

A potem skrzywił się na swoją dłoń, wciąż czarną od rozlanej na nim czerwonej farby.

– Tak, znalazłem Morpheusa. Oberwał cruciatusem w plecy, ale się trzyma, Longbottomów… ciężko zedrzeć. – Zadrżał na wspomnienie cierpiącego przyjaciela którego trzymał w ramionach zaraz po ataku, a potem kilkukrotnie potarł dłońmi o ramiona, w geście mającym przynieść mu komfort. Cóż. Zdecydowanie więcej komfortu przyniosła mu szklanka whisky i w sumie niemal od razu zdecydował się na drugą. – Na końcu korytarza jest moja sypialnia po lewej i kuchnia po prawej, nie wiem… nie wiem czy mam coś w szafce chłodzącej do jedzenia, ale jutro karzę skrzatowi uzupełnić zapasy. – To brzmiało tak surrealistycznie, mówienie o zapasach, gdy oni stracili dom nad głową. Ale mieli szczęście, to samo szczęście co Anthony, który bez wahania powiedział do spłoszonej rodziny:

– Możecie zostać tak długo jak będziecie chcieli, tak długo jak problem ducha i waszego ciała… – nie mógł, absolutnie nie mógł ukryć rozbawienia, bo przecież nawet gdyby to Bletchley był winowajcą w tych zwłokach, to by mu pomógł upłynnić problem, najprawdopodobniej w jednej z komnat obsydianowego departamentu – …nie zostanie rozwiązany. Tutaj jesteście bezpieczni. Umyjcie się i spróbujcie wypocząć, ja… ja też spróbuję – Może to była naiwność, może kwestia spalonej pajęczyny, której nitki teraz szczątkami powiewały nad zrujnowanym Londynem. Czy im ufał? Nie miał siły nie ufać. Jednym gestem aktywował runy bezpieczeństwa przy wyjściu, po czym zniknął za drzwiami własnej sypialni.

Koniec sesji

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alice Bletchley (1202), Anthony Shafiq (1583), Hestia Bletchley (1895), Jolene Bletchley (1597), Julián Bletchley (1734), Pan Losu (108)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 05.11.2025, 02:51
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Alice Bletchley - 10.11.2025, 20:34
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Jolene Bletchley - 11.11.2025, 20:16
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Pan Losu - 11.11.2025, 20:16
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 11.11.2025, 21:18
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Pan Losu - 11.11.2025, 21:18
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 23.11.2025, 19:25
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Alice Bletchley - 24.12.2025, 16:52
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Jolene Bletchley - 26.12.2025, 21:29
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 28.12.2025, 17:05
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 08.01.2026, 00:29
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Alice Bletchley - 24.01.2026, 17:08
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Jolene Bletchley - 27.01.2026, 21:24
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 08.03.2026, 00:35
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 31.03.2026, 13:22
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Alice Bletchley - 02.04.2026, 09:58
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Jolene Bletchley - 02.04.2026, 21:09
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 02.04.2026, 21:58
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 07.04.2026, 17:38
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 17.05.2026, 21:08
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Alice Bletchley - 18.05.2026, 14:17
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Jolene Bletchley - 18.05.2026, 23:03
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 19.05.2026, 17:22
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 31.05.2026, 11:21
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 01.06.2026, 19:52
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Anthony Shafiq - 06.06.2026, 21:48
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Julián Bletchley - 07.06.2026, 13:00
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Hestia Bletchley - 28.06.2026, 01:11
RE: [09.09.72] Duch w gratisie | Julian & Jolene & Alice & Hestia - przez Anthony Shafiq - 28.06.2026, 19:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa