• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me

[Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
zielarka, twórczyni eliksirów i sztuki w drewnie
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suszonych ziół i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#10
05.07.2026, 15:49  ✶  
Ktoś, kto w ten sposób mówił o śmierci, równie dobrze mógłby już być martwym. Zdrowe życie powinno walczyć o siebie, dopominać się swego, protestować. Lazarus był zatrważająco pusty. I jakże miała jego kondycję poprawić wizyta w Lecznicy Dusz, gdzie jedynie pacjenta sterylizowali z organicznego człowieczeństwa, zastępując je magicznymi zabiegami? Człowiek zmartwiały poprawnie odrosnąć mógł jedynie na łonie Natury i Wiary.
Ze smutkiem więc Helloise spoglądała na to nieszczęsne stworzenie, jakim był Lazarus Lovegood. Jeśli w rzeczy samej z istotą tą tak źle było, jak źle wyglądała, powinno się jej pozwolić odzyskać spokój i odejść.
— Zima to zły czas na śmierć — zauważyła stojąca nad kociołkiem czarownica. — Ziemia jest bardzo twarda i niechętnie przyjmuje człowieka. — Powinien poczekać z drugą próbą do wiosny, aż ziemia odtaje i znów będzie chętnie trawić w swoich miękkich trzewiach.
Helloise nalała obojgu po kubku grzanego wina i jeden z nich postawiła przed rannym Lovegoodem.
Przed kilku tygodni po raz pierwszy ujrzała go i leczył wówczas pod bandażami na rękach dotkliwe skaleczenia; teraz patrzyła, jak krew cieknie z jego pociętych nóg. Przeszło jej przez myśl, czy jeśli nie zainterweniuje, spełni się jego marzenie i odejdzie na podłodze jej domu, lecz rany były na to zbyt płytkie.
— Tu mieszkam — odpowiedziała, po czym stuknęła obcasem skórzanego kozaka w deski drewnianej podłogi, a chata na kurzej stopie zatrzęsła się służalczo pod butem swojej pani. — Lepiej tu niż w Lecznicy — ciągnęła, nie dopuszczając nawet innej możliwości. — Powinieneś zdjąć spodnie i pozwolić to opatrzyć. — Wskazała rozcięcia na nogach mężczyzny.
Emanująca leniwym spokojem czarownica usiadła na krześle przy tym samym ogniu, przy którym rozłożył się Lazarus i sączyła powoli wino wybornie korzenne i rozgrzewające, zostawiające na wargach sinoczerwony ślad. Obracała kubek w dłoniach mrozem do krwi pokruszonych, a bystrymi oczyma oglądała Lazarusa. Z troskliwą ciekawością wypatrywała jego kolejnych kroków, jakby był dzikim zwierzęciem, które trafiło przypadkiem do jej chaty, aby się chronić przed zimową zawieją. Lecz nie trafił tu przypadkiem — zagoniła go. Był jej już w momencie, gdy zdecydował się zapuścić do lasu, gdy oddalił się od ludzkich siedzib i nadzoru Lecznicy. Helloise czuła satysfakcję myśliwego, który zastał pełne wnyki i odcinał właśnie ofiarę. Nie interesowała jej jednak konsumpcja Lovegooda; ona chciała mu jedynie pomóc.
Spojrzała na zegar stojący w półmroku korytarza prowadzącego w głąb chaty. Sprawdzała, czy to aby już nie północ. Wskazówki zdradzały, iż mieli jeszcze czas.
— Na co masz głód?


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helloise Rowle (2767), Lazarus Lovegood (3050)




Wiadomości w tym wątku
[Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 05.09.2025, 14:02
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 15.09.2025, 12:16
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 16.09.2025, 15:26
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 05.10.2025, 18:00
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 08.10.2025, 11:34
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 12.11.2025, 23:00
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 03.12.2025, 06:41
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 02.03.2026, 20:31
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 02.04.2026, 19:35
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 05.07.2026, 15:49
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Lazarus Lovegood - 06.09.2026, 14:53
RE: [Grudzień 1965, Helloise & Lazarus] Madness is the gift that has been given to me - przez Helloise Rowle - 18.10.2026, 16:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa