20.07.2026, 19:38 ✶
Odys Fawley był w najprostszym ujęciu człowiekiem zmęczonym. Jak to przystało zwyczajnemu studentowi magimedycyny — takiemu, który po nieprzespanej nocy nad podręcznikami wzdychał przy śniadaniu, rozważał porzucenie kariery i poważnie zastanawiał się, czy hodowla mandragor nie byłaby mniej stresującym zajęciem. Co więcej, był zmęczony ludźmi. Był zmęczony pytaniami.
Siedział przy stoliku pod ścianą z dala od głównego ciągu korytarza, gdzie przypadkowe spojrzenia i rozmowy nie przeszkadzały w analizowaniu dokumentacji. Teczka pacjenta leżała przed nim otwarta.
Bogom ducha winny Basilius Prewett jeszcze nie wiedział, jaki los właśnie zesłał mu oddział magipsychiatrii. Trafił na jeden z najgorszych możliwych typów studenta, tj. na czarodzieja, który posiadał wystarczającą wiedzę, aby być pomocnym, wystarczającą inteligencję, aby być irytującym oraz wystarczającą pewność siebie, aby połączyć oba te elementy w bycie ogromnym chujem.
Odys kojarzył go już wcześniej. Młody, ambitny, przejęty. Była to godne podziwu cechy. Niestety, zdaniem Odysa równie często były pierwszym krokiem do rozczarowania.
— Basiliusie — skinął głową na powitanie bez większego entuzjazmu. — Tak, mamy przepytać rodzinę — jego spojrzenie ciemnych powróciło do dokumentów. — Dowiedzieć się, kiedy pojawiły się pierwsze objawy. Co poprzedziło atak. Czy ktoś zauważył coś nietypowego.
Siedział przy stoliku pod ścianą z dala od głównego ciągu korytarza, gdzie przypadkowe spojrzenia i rozmowy nie przeszkadzały w analizowaniu dokumentacji. Teczka pacjenta leżała przed nim otwarta.
Bogom ducha winny Basilius Prewett jeszcze nie wiedział, jaki los właśnie zesłał mu oddział magipsychiatrii. Trafił na jeden z najgorszych możliwych typów studenta, tj. na czarodzieja, który posiadał wystarczającą wiedzę, aby być pomocnym, wystarczającą inteligencję, aby być irytującym oraz wystarczającą pewność siebie, aby połączyć oba te elementy w bycie ogromnym chujem.
Odys kojarzył go już wcześniej. Młody, ambitny, przejęty. Była to godne podziwu cechy. Niestety, zdaniem Odysa równie często były pierwszym krokiem do rozczarowania.
— Basiliusie — skinął głową na powitanie bez większego entuzjazmu. — Tak, mamy przepytać rodzinę — jego spojrzenie ciemnych powróciło do dokumentów. — Dowiedzieć się, kiedy pojawiły się pierwsze objawy. Co poprzedziło atak. Czy ktoś zauważył coś nietypowego.
absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
będę z Tobą aż po grób