• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton

[Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#5
18.03.2023, 13:17  ✶  
Pamiętał dobrze kiedy wypłakiwała mu ramię po Nottcie, wtedy kiedy potraktował ją zupełnie bez należytego dla niej i jej statusu szacunku. Pamiętał kiedy rozedrgana opowiadała mu o tamtych wydarzeniach z Borginem. Widział kiedy miała swoje najgorsze chwile, jak i upadki. Tylko on mógł zrozumieć, że demony które przejmowały nad nią kontrolę nie powstały z próżni. Nawet nie liczył na to, że ktokolwiek może chociaż odrobię rozumieć, dlaczego czasem musi ona wyłączyć wszelkie blokady. Nie miał prawa oceniać ten, który nie widział morza jej łez, miał prawo jedynie zatonąć w falach tego gniewu. Tak długo jak trafiało na ich wrogów, był to wyłącznie atut, przewaga nad niepokornymi. Po cóż miałby gasić ten pożar, skoro płomienie nie paliły go żarem?
- My to wiemy, ale świat musi się jeszcze o tym surowo przekonać. Dlatego właśnie musimy być wierni Czarnemu Panu. - odparł momentalnie, nie pozostawiając żadnych złudzeń. W manifeście swojego Lorda widział coś więcej niż jedynie wizję. To szczera obietnica, której poszukiwał właściwie odkąd tylko pamiętał. Świat w którym mogli podporządkować sobie tych których potrzebowali, świat w którym wszystko i wszyscy których kochał, lub byli dla niego bardzo ważni, mógł zapewnić im należyte bezpieczeństwo, a nawet o wiele więcej. Ustanowienie takiego porządku wymagało wielu wyrzeczeń, poświęceń i niebezpieczeństwa. Jeśli wojna wymagała poświęcenia Slughorna, to był to żaden koszt, raptem kilka ryzykownych wymyków. Misja była prosta, ale szkoda, że po wszystkim musiał skończyć w jednym kawałku. Samo porwanie byłoby, oczywiście, o wiele trudniejsze gdyby nie pomoc jaką okazała mu Cynthia. Brudny i szlamolubny parszywiec, powinien zostać wypatroszony za samą myśl o naruszeniu godności jego przyjaciółki, jednak był potrzebny żywy do czasu zakończenia procesu towarzysza sprawy.
- Owszem. I nie próbuj drwić, w tym domu będą mieszkać moje dzieci i żona. Kiedyś. - nie zostawił pytania bez odpowiedzi. Choć poważnym tonem, uśmiechnął się łagodnie, chwytając za wyciągniętą ku niemu drobną dłoń. Jeśli przez chwilę było to niedopowiedzianą oczywistością, to już nie było. Miał własne aspiracje, być może dalekie i naiwne, ale czuł potrzebę do dążenia ku czemuś. Darzył Lorretę ani trochę mniejszym uczuciem, niż ona jego, ale tak jak i ona pod którąś z warstw zamaskowanego potwora, potrzebował miłości. Innej, niż tą którą mogła mu zapewnić. Wiedział, że jest zaborcza o jego uwagę. Nigdy nie patrzyła przychylnym okiem na jego towarzyszki które, od czasu do czasu przyprowadzał na bankiety organizowane w jej galerii. Nawet jeszcze wcześniej, w czasach szkolnych, kiedy dziewczęta rzadko kiedy pozwalały zapraszać się na drugie, czy trzecie spotkanie. Uznawał jednak to wszystko za minione czasy, kiedy jeszcze byli młodzi i głupi. W dorosłym życiu nie miał jeszcze okazji przedstawić siostrze kogoś, o kim faktycznie mógłby poważnie myśleć. Dotychczas zajmowały go relacje dość płytkie i nieskomplikowane, więc kiedy takie już odchodziły z pomocą Lori, nie tęsknił za nimi. W końcu jednak się to zmieni, bo dąży do tego, dlatego sugestywnie, ale serio dać do zrozumienia, iż może pojawić się ktoś, kto pochłonie część jego uwagi i to wcale nie taką małą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1662), Louvain Lestrange (1802)




Wiadomości w tym wątku
[Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Louvain Lestrange - 13.03.2023, 22:32
RE: [Sierpień 1971] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Loretta Lestrange - 14.03.2023, 16:30
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Louvain Lestrange - 16.03.2023, 20:45
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Loretta Lestrange - 17.03.2023, 20:51
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Louvain Lestrange - 18.03.2023, 13:17
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Loretta Lestrange - 18.03.2023, 19:41
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Louvain Lestrange - 19.03.2023, 22:26
RE: [Grudzień 1970] Nastał czas ciemności || Louvain & Loretta || Little Hangleton - przez Loretta Lestrange - 31.03.2023, 13:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa