• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота

[Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#1
31.07.2026, 10:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.07.2026, 10:37 przez Anthony Shafiq.)  

—28/10/1972—
Anglia, Londyn
Jonathan Selwyn & Anthony Shafiq
[Obrazek: F1VLoqN.png]

Солнце вешнее с дождем
Строят радугу вдвоем –
Семицветный полукруг
Из семи широких дуг.

Нет у солнца и дождя
Ни единого гвоздя,
А построили в два счета
Поднебесные ворота.



Październikowy poranek rozlewał się po saloniku kamienicy Jonathana Selwyna z tą cichą powściągliwością, która należała wyłącznie do londyńskiej jesieni. Światło nie było jeszcze złote – miało mleczny, chłodny odcień, przefiltrowany przez zdobne firany haftowane złotą nicią. Wnikało do wnętrza ostrożnie, wygładzając ostre kontury mebli i odbierając im nocną surowość. W powietrzu unosił się zapach świeżo zmielonej kawy, dębowego drewna, wosku pszczelego dopełniony szelestem papieru – ciężkim, miękkim odgłosem szerokich kart Proroka Codziennego opadających pod własnym ciężarem. Stos z minionego tygodnia zajmował niemal połowę niewielkiego stolika ustawionego przy oknie. Tuż obok wygodny fotel zachęcał do porannego przeglądu prasy, choć osoba, która obecnie go okupowała nie musiała być dodatkowo zachęcana.

Anthony Shafiq wyglądał tak, jakby fotel został wykonany dokładnie według wymiarów jego sylwetki. Jedną nogę miał założoną na drugą, porcelanową filiżankę podtrzymywał wyłącznie opuszkami palców, podczas gdy druga dłoń spokojnie przewracała kolejne strony kolejnej gazety. Przebrnął już przez połowę numerów, których nie zdążył przeczytać podczas zagranicznej podróży. Nie spieszył się. Czytał metodycznie, od pierwszej kolumny po ostatnie ogłoszenie drobne, jak człowiek przekonany, że nawet najmniejsza wzmianka mogła zdradzić więcej niż wielki nagłówek, zarówno o sytuacji w kraju, jak i sytuacji w redakcji po Spalonej Nocy. Wyłapywał wzorce, ukuwał opinie.

Martwił się.

Domowy ubiór, który wybrał na ten poranek spośród swoich rzeczy które niespiesznie zapełniały szafę w sypialni Jonathana, nie miał w sobie nic z niedbałości. Był jedynie mniej ceremonialny od tego, w którym prezentował się podczas minionej delegacji. Na śnieżnobiałą koszulę z miękkiego batystu narzucił długą, zapinaną wysoko kamizelę z matowego jedwabiu, utkaną w subtelny wzór wijących się gałązek cisu, między którymi przysiadały animowane magią kukułki. Materiał, zamiast połyskiwać, pochłaniał światło, przez co wydawał się niemal aksamitny, choć pozostawał cienki i lekki. Anthony od lat unikał wszelkich tkanin, których kolor mógłby opierać się na czerwieni. Nie ufał własnemu wzrokowi tam, gdzie inni bez zastanowienia odróżniali burgund od brązu czy purpurę od grafitu. Dlatego jego garderoba opierała się na barwach, których był absolutnie pewien: głębokich granatach, chłodnych szarościach, czerni i mlecznej kości słoniowej. Kamizela miała odcień ciemnego nieba, spodnie uszyto z miękkiej wełny w kolorze grafitu. Mankiety koszuli spinano prostymi srebrnymi guzikami z czarnym onyksowym oczkiem. Miękkie pantofle wykonano z ciemnej skóry i obszyto futrem popielicy.

Strój w żadnej mierze nie był przypadkowy.

Choć byli tu tylko we dwoje, kołnierz koszuli skrywał większą część szyi. Sztywna stójka zasłaniała ciemniejące ślady zębów, które jeszcze kilka godzin wcześniej Jonathan pozostawił na nim z wyjątkową zawziętością. Materiał mankietów opadał wystarczająco nisko, by ukryć sine odciski palców na nadgarstkach, a wysoki krój kamizeli dodatkowo maskował ślady paznokci biegnące przez obojczyki. Jedynie przy poruszaniu głową można było dostrzec na linii żuchwy cienką, niemal zanikającą już smugę fioletowego cienia, lecz nawet ona ginęła w miękkim świetle poranka. Materiał jednoznacznie oddzielał noc od dnia. Przyjemność od… pracy.

Kilka kroków dalej Jonathan podejmował kolejną próbę.

Anthony nie musiał nawet odrywać wzroku od gazety, by wyczuć moment, w którym umysł Selwyna ponownie dotykał jego świadomości. Było to delikatne drżenie – ledwie muśnięcie powierzchni doskonale wypolerowanego lustra. Oklumencja Anthony'ego nie przypominała prymitywnego, ceglastego muru ani zamkniętych wrót, a przynajmniej nie tak ją sobie wyobrażał. Była monumentalnym gmachem z białego marmuru, którego korytarze zmieniały układ, zanim intruz zdążył zrobić pierwszy krok. Wszystko pozostawało idealnie uporządkowane, pozbawione emocjonalnych zaczepów, chłodne niczym archiwa banku przechowującego sekrety kilku pokoleń.

Jonathan chciał tylko wyłuskać znajomą przecież barwę jego aury. Zamiast tego odbił się od tej konstrukcji po raz kolejny.

Anthony przewrócił stronę gazety.

– Jeszcze raz

Cisza.

Kolejna próba.

Tym razem krótsza.

Kącik jego ust nawet nie drgnął. Nie spojrzał nawet przez ramię, nie oderwał wzroku od papieru, gdy sięgnął po filiżankę, upił łyk kawy czytając o debacie nad odbudową części londyńskich ulic.

Następne uderzenie.

Równie nieskuteczne.

Anthony westchnął z przesadnym współczuciem.

– Jonathanie… gdybyś włamywał się równie skutecznie do cudzych sejfów, połowa londyńskich złodziei utrzymywałaby cię z jałmużny.

Milczenie zgęstniało między nimi, ale trwało tylko kilka sekund.

– Jeszcze raz. – Głos miał spokojny, głęboki, wręcz leniwy. Nie było w nim kpiny mającej upokorzyć, ale jego stoicyzm mógł być irytujący. Nie dbał o to. Aurowidzenie powinno być skutecznym narzędziem bez względu na okoliczności.

Kolejne uderzenie.

Anthony zmarszczył nos niemal niezauważalnie.

– Kiedy wreszcie znajdziesz szczelinę, obiecuję, że ci pogratuluję. Nawet jeśli będę musiał wcześniej taką szczelinę zbudować wyłącznie po to, żebyś przestał wyglądać, jakbyś próbował sforsować Gringotta łyżeczką do herbaty.

Poranne światło osiadało na jego twarzy, wygładzając ostre rysy i odbierając im część zwyczajowej surowości. Pozostawał niewzruszony – monumentalny, niemal posągowy w swoim opanowaniu – lecz ta chłodna doskonałość została złagodzona ciepłem wpadającym zza firan. Jeszcze kilka godzin wcześniej był powodzią, głodem i zachłannością zamkniętą w ludzkim ciele. Teraz przypominał spokojną taflę jeziora, pod którą wciąż drzemała ta sama głębina, niewidoczna jedynie dlatego, że nie poruszał jej nawet najlżejszy wiatr.

– Jeszcze raz.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1945), Jonathan Selwyn (1170), Pan Losu (64)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Anthony Shafiq - 31.07.2026, 10:34
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Jonathan Selwyn - 03.08.2026, 23:22
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Anthony Shafiq - 04.08.2026, 15:12
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Jonathan Selwyn - 04.08.2026, 17:32
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Anthony Shafiq - 04.08.2026, 18:14
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Jonathan Selwyn - 08.08.2026, 00:59
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Anthony Shafiq - 08.08.2026, 21:09
RE: [Jesień 72, 28.10 kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Поднебесные ворота - przez Jonathan Selwyn - 12.08.2026, 18:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa