• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje

[02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#5
04.08.2026, 17:14  ✶  
— A o co ty się najlepszego martwisz? Kłopoty? — prychnął Woody. — Co ty myślisz, że stary jest z pierwszej łapanki i se nie poradzi? — Nie zapytał nawet, jakie kłopoty. Co też takiego ciągnie się za Crowem, czego powinien się obawiać? Stare dobre półświatki? Cyrkowe problemy? Inne demony? A w cholerę z tym. Woody to wierzył, że wszystko da się naprostować, nieważne jak się popierdoli. Pomalutku, poboli, ale jakoś to będzie. Niestety, czasem mu przy tej gotowości do działania brakowało przemyślunku i bywał w gorącej wodzie kąpany, tak jak i teraz, mędrkując o nieznanym.
W takich bidokach jak Crow to było najsmutniejsze, że Woody nie bardzo miał pomysł, jak ich wziąć na prostą. Nie będzie mu przecież życia organizował, bo to żenujące, żeby staremu chłopu tak wskazywać palcem krok po kroku, co ma robić. Chłop to się musi sam ogarnąć, coś sobie zorganizować, zadziałać i ruszać do przodu — być może był w tym pierwiastek toksycznej męskości, ale dla Tarpaulina: normalność. Woody pomóc zawsze był gotów — czy Crowowi, czy innym odszczepieńcom orbitującym wokół jego pubu — ale do ich żyć to on się mieszał tylko tyle, ile go sami do tych żyć zapraszali.
— No i dobrze. Jakby się źle czuł, to by się wyniósł i na swoim żył, nie? Jak nasz Lewisek. — Pokiwał głową, samemu sobie przytakując. Kapelusz mu zjechał przy tym za nisko na czoło, więc pokracznym ruchem zdjął go, ukazując łysinę, po czym odrzucił na wolne krzesło. — Na swoim to sobie przynajmniej panny posprowadza, a nie że jak tutaj. Od razu byśmy go wyczaili, jakby on co ten tego. No a kto by to chciał tak — plótł czarodziej, co mu ślina na język przyniosła, a że porobiony, to bez składu nieco.
Wyprowadzić się Zenek mógł. Pensja w Rejwachu choć niewyszukana, to głodowa nie była, bo by sumienie Woody’emu nie pozwoliło pracowników trzymać na stawkach poniżej bytowego minimum. Chcieli, to szli, chcieli, to siedzieli. Róbta, co chceta.

Dwie twarze miał facet, co przed nim siedział. Crow a Edge. Lukrecja z Rose Noire a rodzina w cyrku. No cóż, tak to się życie niektórym układało i Longbottom mógłby coś o tym powiedzieć. Flynn jednak jakoś lepiej brzmiał latem, gdy trzymał się z cyrkiem. Rodzina brzmiało lepiej niż prostytutka.
— A żeś mi mówił, że w stare towarzystwo nie wracasz — zauważył Tarp, wspominając ich sierpniowe spotkanie. — To skądś ty tę prostytutkę wytrzasnął?
Może powinien się takiego obrotu spraw spodziewać po tym, jak żywo się Crow interesował wtedy Dantem. Przejawiał tym zapał kogoś, kto wcale nie zapomniał o przeszłości. Ale może to było nie tak, jak Woody myślał? Może Crow szlachetnym gestem wyciągał prostytutkę z burdelu?
Bo Woody, nawet jeśli o Lukrecji słyszał, nie kojarzył jej z Laurentem Prewettem.
I wtem jak filip z konopi wyskoczył Cain Bletchley — czy też jego trup. Cain Bletchley, bo gdzieżby Zakoniarz o Cainie w pierwszej kolejności myślał jako o Razielu. Dopiero przy tym temacie Crow spojrzał na Woody’ego, i to jak spojrzał. Stary nabrał świeżej czujności zza towarzyskiej swobody, mimo że się z tym nie okazał.
— No. Pamiętam. — Wzruszył ramionami. — A co? Jakieś z nim miałeś biznesy, zanim on… — cyniczna maniera nabrana na Nokturnie cisnęła mu na język, że Cain wyciągnął nogi, lecz o zmarłym znajomym z Zakonu tak lekceważąco Tarp się mimo wszystyko wypowiedzieć nie potrafił — zebrał się z tego świata? — dokończył więc niezgrabnie.
Próbując odgadnąć łączące Crowa z Cainem relacje, Woody wędrował niezbyt pozytywnymi scenariuszami potencjalnej znajomości. Rzec bowiem, że Crow miał swoje za uszami, to byłoby niedopowiedzenie. Kto wie, co mogło zajść między nim a Bletchleyem będącym stróżem prawa. Toteż dla bezpieczeństwa Tarpaulin zaczął ostrożnie:
— Słyszałem, że znaleźli go po przedawkowaniu — mruknął tonem niemal pytającym, jakby te fakty musiał sobie przypominać. Chcąc wybadać teren, nie zdradził początkowo, że przedawkowanie Caina najprawdopodobniej zostało wspomożone obcą ręką. Zainteresowanie Crowa tematem nie mogło być przypadkowe. Woody nabrał nadziei na to, że być może mężczyzna wie o czymś, co rzuci nowe światło na sprawę.


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (1601), Woody Tarpaulin (1216)




Wiadomości w tym wątku
[02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez Woody Tarpaulin - 11.05.2026, 21:01
RE: [02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez The Edge - 12.05.2026, 22:31
RE: [02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez Woody Tarpaulin - 14.06.2026, 21:01
RE: [02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez The Edge - 14.06.2026, 22:38
RE: [02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez Woody Tarpaulin - 04.08.2026, 17:14
RE: [02/10/72] smutny kruk w rejwachu kontratakuje - przez The Edge - 08.08.2026, 20:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa