18.03.2023, 16:13 ✶
W umyśle jasnowłosej trwała ballada ku chwale trupów oraz efekty przeładowania socjalnego i przede wszystkim tego związanego z Quidditchem. Merlin jej świadkiem, że przez Stanleya poczuła nagłą potrzebę zdobycia wiedzy w zakresie tego niedorzecznego sportu. Ba, może nawet powinna zacząć lepiej latać na miotle? Na ratunek Loretta ze swoją papierośnicą, do której wyciągnęła dłoń i wyjęła jednego papierosa, kiwając jej głową w podziękowaniu. Miała wrażenie, że na pewnych płaszczyznach rozumiały się poprzez spojrzenie, całkiem zbędna była komunikacja werbalna. Gdy używka została już podpalona, zaciągnęła się krótko, czując przyjemne i odrobinę szczypiące działanie dymu w płucach, zanim wypuściła go gdzieś na bok, pozwalając ulecieć w powietrze, zniknąć gdzieś w górze. Stalowoniebieskie tęczówki obdarzyły spojrzeniem śliczną twarz Lestrange, a kąciki ust drgnęły subtelnie ku górze. Jej nietowarzyskość przyciągała dziś wyjątkowo czarodziejskich celebrytów i ilekroć zadawała sobie pytanie: dlaczego? Nie pojawiała się odpowiedź. Dwóch profesjonalnych graczy, największy fan w historii fanów i ona — gwiazda z okładek. A pośród nich gwiazda co najwyżej w pięknym zszywaniu płatów skóry lub tworzeniu skomplikowanych mikstur.
- Chętnie. Panowie na pewno docenią własne towarzystwo, Stanley będzie mógł mieć uwagę Notta tylko dla siebie. - jej głos brzmiał wyjątkowo naturalnie, nie dodała do wypowiedzi niczego, co mogłoby świadczyć o umiejętnie podrabianych emocjach. Wierzyła też, że zważywszy na swoje nowe towarzystwo, Borgin się nie pogniewa. - A to uznam za oficjalne zaproszenie do następnego spotkania.
Uśmiechnęła się w jej stronę, odszukując spojrzenia błyszczących oczu Czarownicy. Przeprosiły więc męskie grono, a Cynthia chwycona pod ramię dała się z łatwością poprawić w stronę, gdzie znajdować się mogły pierścionki. O dziwo towarzystwo tak popularnej osoby nie było w żaden sposób krępujące, czuła jakąś swobodę. Może to przez fakt, że tyle lat już miała relacje z jej bratem, a emanowali podobną aurą? Nawet jeśli Loretta Lestrange wydawała się personą dość miłą i uroczą, a może raczej brylującą w towarzystwie, miała wewnątrz jakąś iskrę tajemnicy, nawet może niebezpieczeństwa. Zbywanie relacji na rzecz obserwacji oraz analizy sprawiała, że blondynka w gruncie rzeczy zwykle dobierała właściwą strategię do obchodzenia się z konkretnym przypadkiem. Tu nie miała takiej potrzeby.
Odetchnęła głębiej na chłodny podmuch wiatru, który wkradał się jej karkiem pod materiał płaszcza, rozlewając dreszczem po skórze. Kiwnęła głową na słowa kobiety, wyjmując monetę i idąc jej śladem, jednak gdy kulka znalazła się w jej dłoni, jedynie zamknęła ją w palcach. Wysunęła w stronę ciemnowłosej z figlarnym wyrazem oczu, niemym zaproszeniem.
- Wymieńmy się za niespodzianki. - zaproponowała jedynie z delikatnym wzruszeniem ramion, chcąc, aby propozycja pozostała nienachalna. Dopiero gdy miała w palcach kulkę rozgrzaną przez Lestrange, poczuła, że chciała ją otworzyć.
Podobnie, jak wcześniej towarzyszka ją, teraz Cynthia wzięła ją pod rękę, stając jeszcze po drodze na małe wino, zanim zagłębiły się w dalsze atrakcje jarmarku.
!losowanie pierścionka
- Chętnie. Panowie na pewno docenią własne towarzystwo, Stanley będzie mógł mieć uwagę Notta tylko dla siebie. - jej głos brzmiał wyjątkowo naturalnie, nie dodała do wypowiedzi niczego, co mogłoby świadczyć o umiejętnie podrabianych emocjach. Wierzyła też, że zważywszy na swoje nowe towarzystwo, Borgin się nie pogniewa. - A to uznam za oficjalne zaproszenie do następnego spotkania.
Uśmiechnęła się w jej stronę, odszukując spojrzenia błyszczących oczu Czarownicy. Przeprosiły więc męskie grono, a Cynthia chwycona pod ramię dała się z łatwością poprawić w stronę, gdzie znajdować się mogły pierścionki. O dziwo towarzystwo tak popularnej osoby nie było w żaden sposób krępujące, czuła jakąś swobodę. Może to przez fakt, że tyle lat już miała relacje z jej bratem, a emanowali podobną aurą? Nawet jeśli Loretta Lestrange wydawała się personą dość miłą i uroczą, a może raczej brylującą w towarzystwie, miała wewnątrz jakąś iskrę tajemnicy, nawet może niebezpieczeństwa. Zbywanie relacji na rzecz obserwacji oraz analizy sprawiała, że blondynka w gruncie rzeczy zwykle dobierała właściwą strategię do obchodzenia się z konkretnym przypadkiem. Tu nie miała takiej potrzeby.
Odetchnęła głębiej na chłodny podmuch wiatru, który wkradał się jej karkiem pod materiał płaszcza, rozlewając dreszczem po skórze. Kiwnęła głową na słowa kobiety, wyjmując monetę i idąc jej śladem, jednak gdy kulka znalazła się w jej dłoni, jedynie zamknęła ją w palcach. Wysunęła w stronę ciemnowłosej z figlarnym wyrazem oczu, niemym zaproszeniem.
- Wymieńmy się za niespodzianki. - zaproponowała jedynie z delikatnym wzruszeniem ramion, chcąc, aby propozycja pozostała nienachalna. Dopiero gdy miała w palcach kulkę rozgrzaną przez Lestrange, poczuła, że chciała ją otworzyć.
Podobnie, jak wcześniej towarzyszka ją, teraz Cynthia wzięła ją pod rękę, stając jeszcze po drodze na małe wino, zanim zagłębiły się w dalsze atrakcje jarmarku.
!losowanie pierścionka