18.03.2023, 17:19 ✶
Poszło lepiej, niż zakładała. Kiedy zorientowała się, że wszystkie kwiaty w miarę siedzą na swoim miejscu, a wianek nie rozpada się dotknięciu, była zaskoczona. Bardzo zaskoczona. Rozejrzała się dookoła z nagłą potrzebą podzielenia się z kimś swoim sukcesem.
- Brenna, Brenna, widziałaś?!- krzyknęła nieco zbyt głośno do kuzynki, którą również dostrzegła przy kwiatach i podniosła wianek, by pomachać nim w jej kierunku. Roześmiała się beztrosko, jakby nie liczyło się nic, poza tym, co właśnie udało jej się osiągnąć. Jako jedna z pierwszych odeszła od stołu, by podejść do Samuela i z założonymi do tyłu rękoma stanąć na wprost przed nim. Uśmiech nie znikał z jej twarzy, a wesołe iskierki pobłyskiwały w oczach.
- Mówiłam, że przynosisz szczęście. W tamtym roku i jeszcze poprzednim, mój wianek rozpadł się, gdy tylko wzięłam go do rąk. - oznajmiła, wyciągając w jego kierunku dłoń z zaplecionym wiankiem. Zerknęła na Ulyssesa i posłała mu krótki, acz szczery uśmiech. Dopiero teraz zorientowała się, że garnitur nie jest strojem, który sprzyja aktywnościom takim, jak łażenie po palach. Może wcale nie zamierzał brać w tym udziału? Biedne młode czarownice, które lada moment zamierzały ustawić się w kolejce z nadzieją, że to po ich wianek sięgnie Rookwood.
[czekam na postać gracza]
- Brenna, Brenna, widziałaś?!- krzyknęła nieco zbyt głośno do kuzynki, którą również dostrzegła przy kwiatach i podniosła wianek, by pomachać nim w jej kierunku. Roześmiała się beztrosko, jakby nie liczyło się nic, poza tym, co właśnie udało jej się osiągnąć. Jako jedna z pierwszych odeszła od stołu, by podejść do Samuela i z założonymi do tyłu rękoma stanąć na wprost przed nim. Uśmiech nie znikał z jej twarzy, a wesołe iskierki pobłyskiwały w oczach.
- Mówiłam, że przynosisz szczęście. W tamtym roku i jeszcze poprzednim, mój wianek rozpadł się, gdy tylko wzięłam go do rąk. - oznajmiła, wyciągając w jego kierunku dłoń z zaplecionym wiankiem. Zerknęła na Ulyssesa i posłała mu krótki, acz szczery uśmiech. Dopiero teraz zorientowała się, że garnitur nie jest strojem, który sprzyja aktywnościom takim, jak łażenie po palach. Może wcale nie zamierzał brać w tym udziału? Biedne młode czarownice, które lada moment zamierzały ustawić się w kolejce z nadzieją, że to po ich wianek sięgnie Rookwood.
[czekam na postać gracza]