Właściwie to Victoria w ogóle nie pomyślała, że Brenna może w kogoś rzucić ogniem – chodziło o to, co powiedziała, że nie boi się o siebie. Skoro nie więc o siebie, no to zostawało całe pole do interpretacji. Gdyby Brennie zadrżała ręka przy zapalaniu świec, ogień mógłby trafić nie tam, gdzie się należy, czyli na knot, a na przykład na sznurówkę buta, zaś od tego panika gotowa, tym bardziej że mówiliśmy tu o magii i o kimś, kto potrafił spopielić inferiusa… nawet jeśli przypadkiem. Tutaj też mogło się coś stać przypadkiem. W głowie Victorii to był dokładnie taki ciąg przyczynowo-skutkowy, nie doszukiwała się w tym niczego ponad, po prostu wiedziała, jakim żywiołem jest ogień i jak bardzo jest nieprzewidywalny i niszczycielski, zwłaszcza, jeśli do równania dochodził element strachu. Jedynie… Nie rozumiała, skąd w Brennie ten strach. Nigdy przecież tak nie było, ale po kilku sekundach zastanowienia i słowach przyjaciółki, przyszło jej do głowy, że może ilość pożarów w Anglii, skutki tego wszystkiego, jednak trochę bardziej przytłoczyły Brennę, niżby kiedykolwiek dawała po sobie poznać?
– Chcesz o tym pogadać? Nie, że tu i teraz, ale wiesz, tak ogólnie – bo to było martwiące, ten nagły strach, możliwość paniki. Niby Brenna mówiła, ze już powinno być okej, ale skoro w ogóle jej o tym wspomniała, to znaczyło, że to coś znacznie grubszego.
– To znaczy to był taki zapach… Po którym wiedziałam, że w sprawę była zamieszana nekromancja. Myślę, że jeśli to poczujesz, to zrozumiesz, o czym mówię – dodała, chcąc być możliwie najbardziej precyzyjna jak tylko potrafiła. – Mi się wydaje, że oni sprawdzili ogólnie niewiele, chyba nie wiedzieli w ogóle za co się zabrać i to ich zwyczajnie przerosło. Chyba po prostu założyli, że to jakieś śmieszne zgłoszenie o tym, że ktoś ukradł kwiatki – westchnęła i poprawiła swój warkocz, który zarzuciła na plecy.
Przez moment obserwowała, jak Brenna zamienia się w wilczycę – lubiła na to patrzeć, cała ta przemiana była fascynująca z boku, niezależnie ile razy się to oglądało, po czym sama zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu, szukając bardziej… naocznych szczegółów, jakie mogłyby naprowadzić je na cokolwiek.
A Brenna z pewnością mogła wyczuć, że Victoria zmieniła perfumy.
// Percepcja ◉◉◉○○ – szukam i patrzę
Sukces!