Kuzynie,
Podobno to, co dzieje się w rodzinie, zostaje w rodzinie. Nie wiem, z jakiego powodu miałbym przynosić Tobie wstyd przed kimś innym.
Choć przeprosiłem, to wciąż wracasz do sytuacji na kolacji rodzinnej. Możliwe, że poniosło mnie, gdyż nie byłem na to spotkanie odpowiednio przygotowany. Nie spodziewałem się prezentów, nie spodziewałem się obecności Lorien.
Nie polecisz mi nikogo, kto pomógłby mi z klątwą w kamienicy, ale za to oczekujesz, że po jej wyremontowaniu zaproszę Ciebie i Lorien?
To jest niemożliwe, bez zdjęcia klątwy.
Dziękuję Ci za to, że poświęciłeś czas na napisanie tego listu i przedstawienie mi swojego stanowiska. Dajesz mi do zrozumienia, że na nasze pojednanie chyba też jest za wcześnie. Idziesz drogą swojego ojca, gdy ja próbuję nie iść w ślady swojego.
Spróbuję sam kogoś znaleźć.
Co do Twojego tarota. Nie wierz we wszystko co pokazują Ci obrazki. Gapienie się w te karty daleko Cię nie zaprowadzi. Jeżeli gdzieś źle Ciebie zrozumiałem, to wyjaśnij. Bez patrzenia w karty. Doceń też to, że staram się pisać nawet w grzecznym tonie.