19.03.2023, 13:32 ✶
Na wzmiankę o imieniu Florence, Daisy odruchowo przewróciła oczami. Och, oczywiście, że znała jedną Florence. Brzydką, głupią, starą uzdrowicielkę z Mungo, która wyglądem przypominała siedzącą na jajkach smoczycę. Z tego co młoda dziennikarka wiedziała, Florence nie była jeszcze mężatką i w jej oczach nigdy nie miała zostać mężatką. Była na to za bardzo… za bardzo wszystko, ale Daisy w jej przypadku nie była wcale obiektywna.
- Ja też nie znam żadnej osoby o imionach, które wylosowałam – przyznała, gdy już zmierzali w stronę miejsca, gdzie można było spleść wianki. – To znaczy, w sumie kojarzę jedną Eden. To mężatka. Z rodu Malfoyów. – Ale do niej akurat dziwne upodobanie żywił brat Daisy, nie ona.
Znowu zrobiła kilka zdjęć. Tym razem kobietom, które plotły wianki i mężczyznom, którzy wspinali się na pale.
- Spróbuję spleść wianek! – rzuciła do Martina. – Nie wiem czy mi się uda, ale będę się starała. Tylko nie musisz się z nim wspinać na żaden pal – dodała, z góry oznajmiając mu, że wianek będzie dla niego.
Pomknęła do stołu z kwiatkami. Wybrała tam konwalie, irysy, gipsówkę i, oczywiście, mnóstwo stokrotek.
- Ja też nie znam żadnej osoby o imionach, które wylosowałam – przyznała, gdy już zmierzali w stronę miejsca, gdzie można było spleść wianki. – To znaczy, w sumie kojarzę jedną Eden. To mężatka. Z rodu Malfoyów. – Ale do niej akurat dziwne upodobanie żywił brat Daisy, nie ona.
Znowu zrobiła kilka zdjęć. Tym razem kobietom, które plotły wianki i mężczyznom, którzy wspinali się na pale.
- Spróbuję spleść wianek! – rzuciła do Martina. – Nie wiem czy mi się uda, ale będę się starała. Tylko nie musisz się z nim wspinać na żaden pal – dodała, z góry oznajmiając mu, że wianek będzie dla niego.
Pomknęła do stołu z kwiatkami. Wybrała tam konwalie, irysy, gipsówkę i, oczywiście, mnóstwo stokrotek.
Rzut N 1d100 - 92
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 45
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut N 1d100 - 77
Sukces!
Sukces!