04.09.2026, 10:26 ✶
Z ukrytymi przejściami największy problem był taki, że były… ukryte. Mimo drobiazgowych oględzin Brennie udało się tylko dedukować tyle, że za tą ścianą nie ma żadnej sali zewnętrzne ogrody, czy błonia otaczające sanktuarium Towarzystwa. Budynek miał bowiem okalające go przestrzenie, ogrody korzystające z dobrodziejstwa lokalnego klimatu oraz maskujące w sposób naturalne teren przed wścibstwem mugoli.
Dopiero zaklęcie rozpraszające Victorii skutecznie odsłoniło iluzoryczną przesłonę dla pojedynczych punktów, które ułożyły się w mgnieniu oka na powierzchni ściany z wgłębień i nacięć przypominających naturalną korozję. Gdyby nie fakt, że obie wpatrywały się w ścianę i szukały jakiegoś efektu, łatwo mogłoby im to umknąć - punkty były rozsiane i niewielkie, ale kobiety całkiem skutecznie były w stanie znaleźć lub wydedukować położenie kolejnych. Choć żadna z nich nie miała ekspertyzy w runach, były w stanie wydedykować, że punkty układają się w łukowate sklepienie przejścia - wystarczająco duże by wprawny translokator wyciągnął jedną, czy dwie tuby poza budynek.
Dopiero zaklęcie rozpraszające Victorii skutecznie odsłoniło iluzoryczną przesłonę dla pojedynczych punktów, które ułożyły się w mgnieniu oka na powierzchni ściany z wgłębień i nacięć przypominających naturalną korozję. Gdyby nie fakt, że obie wpatrywały się w ścianę i szukały jakiegoś efektu, łatwo mogłoby im to umknąć - punkty były rozsiane i niewielkie, ale kobiety całkiem skutecznie były w stanie znaleźć lub wydedukować położenie kolejnych. Choć żadna z nich nie miała ekspertyzy w runach, były w stanie wydedykować, że punkty układają się w łukowate sklepienie przejścia - wystarczająco duże by wprawny translokator wyciągnął jedną, czy dwie tuby poza budynek.