– To napis na kubku – wyjaśniła jeszcze, nie zdając sobie do końca sprawy, jak to musiało zabrzmieć. – Tak, nie wiadomo. Znamy historię od momentu, jak mandragora została znaleziona w pakunku w magazynie, ale wcześniej… nie wiem.
Na całe szczęście nie musiały długo czekać na efekt jej zaklęcia, bo chwilę później ich oczom ukazało się to, co do tej pory było ukryte. I rzeczywiście, gdyby nie to, że obie intensywnie wpatrywały się w kamienną ścianę, to pewnie łatwo byłoby przeoczyć dziwne znaki – wgłębienia i nacięcia, które łatwo byłoby wziąć za coś naturalnego… ale sposób ich rozmieszczenia był zbyt regularny i chyba mało przypadkowy. Lestrange zbliżyła się nawet bliżej do ściany, do jednego z bliżej jej oczom znaczka, by go sobie obejrzeć z bliska.
– Taak… – mruknęła z zamyśleniem, ale nie dotykała ściany, tylko się jej przyglądała, szukając teraz kolejnych punkcików, ale z obecnej pozycji chyba nie sposób było dostrzec wszystkie. Natomiast układało się to w pewien wzór. Zarys jakby? Kontur przejścia? – Tam pewnie będą albo jakieś ogrody, albo jakaś łąka – stwierdziła, znając to, co znajdowało się dookoła siedziby Towarzystwa, ale może czekała na nich jakaś niespodzianka. – Myślę, że albo znała się na runach, albo miała przy sobie kogoś, kto się na runach znał – bo inaczej… czy ta osoba po pierwsze w ogóle wiedziałaby, jak je uruchomić? No i… pytanie, skąd się tutaj wzięły. Czy były tu od zawsze, czy dopiero zostały nakreślone…?
– Ale zanim stąd pójdziemy… Myślę, że warto spróbować tego widmowidzenia. Mogę się mylić, ale… Ktoś zbił tutaj swój kubek, i przez te tygodnie nikt tego nie sprzątnął. Co robisz, jak spada ci kubek z herbatą i się tłucze przypadkowo? Próbujesz go naprawić magią, zbierasz z ziemi, nie wiem… cokolwiek, ale nie zostawiasz go tu ot tak, nie? – Lestrane jeszcze nie połączyła kuba z niedokończoną robótką, ale już zaczynało się jej coś tutaj sklejać w pewien obraz. – Zobacz sama – kiwnęła głową w kierunku jednego ze stołów, gdzie wszystko położyła. – Szydełko, nici i to niedokończone… w sumie nie jestem pewna czy to chusta czy może jakiś sweter, znalazłam pod stojakiem obok zbitego kubka.