Ruda uważnie słuchała tego, co miał im do powiedzenia informator. Nie wchodziła mu w słowo, rejestrowała to, co miał im do powiedzenia i układała sobie to w głowie. Bezdomni… to byłoby zbyt proste, zwłaszcza, że próbował do nich dotrzeć i mu to nie wyszło. Czy mogli zostać przeklęci? Zaczarowani? Kto to właściwie wiedział, opcji było wiele, Wielka Brytania nie była aktualnie bezpiecznym miejscem. Gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl, że wolałaby chyba umrzeć, niż zostać doprowadzona do obłędu. Nie potrafiła sobie wyobrazić jak to jest, gdy ktoś tak mocno miesza Ci w głowie - zdecydowanie wolałaby tego nie sprawdzać.
Po wysłuchani historii, dopiciu herbaty wyszły na zewnątrz. Powiew wiatru splątał jej włosy, naciągnęła więc na głowę kaptur, który całkiem skutecznie chronił ją przed nim, a do tego zasłaniał jej twarz, dzięki czemu nie rzucała się w oczy.
- Nie mam pojęcia jaki związek z człowiekiem może mieć wyłączenie prądu. - To brzmiało bardzo dziwnie, no bo niby jak to miało wyglądać? Znikała elektryczność to odzyskiwali rozum, kiedy się pojawiała nagle byli w letargu. Nie słyszała nigdy o czymś podobnym (nie, żeby była jako świetnie oczytana, ale nie wątpiła w to, że gdyby coś takiego się komuś kiedyś przytrafiło to każdy znałby taką historię).
- Myślisz, że to może być klątwa? tylko niby jak, da się w ogóle zrobić coś takiego? - Pewnie się dało, wszystko się da, no ale jakoś ciężko jej było sobie to zwizualizować. - Nikt nie zainteresował się ich zniknięciem, jeśli to nie są prawdziwi bezdomni… to znaczy ludzie w kryzysie bezdomności… - Poprawiła się, bo warto było mieć szacunek do każdego, tak nakazywała kultura, czyż nie? - To dlaczego nikt ich nie szukał, no jak Twój bliski nie wraca do domu to raczej zaczynasz się przejmować. Gdyby Erik nie wrócił to poruszyłabyś niebo i ziemię, aby go odnaleźć, ich sobie tak pozostawiono na pastwę losu? - Niby wiedziała, że niektórzy mogli zostać uznani za zmarłych przez to, co wydarzyło się w Spaloną Noc, ale tak czy siak nie do końca rozumiała tę sytuację.