• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka

[23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#23
11.09.2026, 11:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2026, 23:15 przez Victoria Lestrange.)  

– Nie zamierzam się tam z nikim pojedynkować – Victoria zdumiała się trochę tym pomysłem, bo ogólnie nie wyciągała na ludzi różdżki… zazwyczaj. Chyba że Aidan przychodził do niej cały śmierdzący od gazów pierdzipuszka – wtedy, zamiast „ciebie też dobrze widzieć, mój kochany kuzynie” rzucała Chłoszczyść i jakoś świat od razu stawał się lepszy. Ale żeby rzucać na ludzi jakieś zaklęcia atakujące, czy rozbrajające w takich dość normalnych kontaktach, to nie miała w zwyczaju. A na ludzi od sklepu z antykami miała zamiar sobie posyczeć i pogrozić konsekwencjami prawnymi czy czymś takim, żadnych różdżek i rykoszetów! Ani w ogóle trzaskania drzwiami, ręką w blat czy – o na brodę Merlina – bicia kogoś.

– Taak… no właśnie. Bardzo byłyśmy z Prim zdziwione, jak dwa dni po Spalonej, poszłyśmy tam razem obejrzeć, ile w ogóle z tego domu zostało, a tam to jedno głupie krzesło. A nie mieliśmy żadnego zabezpieczonego przed ogniem, czy coś takiego… to znaczy oprócz tego krzesła, ostały się jeszcze nasze książki i jakieś notatniki, ale to było dość zrozumiałe, że ogień Voldemorta nie zdołał ich zniszczyć. Chociaż tyle mogliśmy zrobić – chociaż to mogła nie być powszechna wiedza, ale Parkinsonowie wiedzieli, jak zabezpieczać swoje książki, by były równie odporne na ogień, co ich ciała. Książki w domu były więc odporne – i pozabierały je stamtąd, żeby nikt tego nie rozkradł. Ale reszta, wszystko inne nie miało z tym wściekłym płomieniem szans. Więc skąd to krzesło…?

– Zaczęłam się uczyć klątwołamania, ale mam jeszcze trochę za mało wiedzy, żeby sobie z takimi rzeczami radzić – przyznała po chwili, patrząc znowu na ten worek – który na szczęście nie zaczął podskakiwać, ani nic nie podzwaniało, ale Luna nadal przed nim siedziała, jakby chciała się upewnić, że jeśli coś się poruszy, to ona będzie pierwsza, by sobie z zagrożeniem poradzić swoimi małymi łapeczkami i ząbkami, których nie miała jeszcze kompletu, bo była w trakcie zmieniania mleczaków w zęby stałe, i Chris to miał szczęście, że mu nie pogryzła koszuli od swędzących dziąseł.

Uśmiechnęła się do niego lekko; prawdą było, że słowa miały moc. I wiedziała… tak gdzieś podskórnie, że Chris może się o nią martwić, wiedząc, co działo się w Dolinie Godryka kiedyś, chociaż to nie sugerowało jeszcze, że miało się coś powtórzyć. Organizowany tam sabat nie miał mieć miejsca na Polanie Ognisk… ale to, czego nie wiedział, to to, że była grupa ludzi, która chciała się tam wedrzeć. A oni mieli czuwać, by do tego nie doszło. Tak, bała się. Oczywiście, że się bała – nie tym paraliżującym strachem, przy którym nie jesteś w stanie nic zrobić, ani podjąć decyzji, ale bała się, jak to się może wszystko skończyć, gdy banda idiotów wbiegnie na oślep do naprawdę niebezpiecznego lasu.

– Nie planuję nie wracać – powiedziała spokojnie. – Będę tam z Atreusem. A ja nie mam w zwyczaju najpierw robić, a dopiero potem myśleć – ale czasami nie było czasu na myślenie, a na działanie. Nie wiedziała, jak będzie wyglądać tamta noc, ale dlatego zamierzała się uzbroić w gwoździe i inne rzeczy – nie dlatego, że potrzebowała ich, żeby oczyścić swój dom, a żeby podczas sabatu nic się nie wydarzyło, zwłaszcza w tak niestabilnym miejscu jak Dolina Godryka (bo Victoria sądziła, że tutaj może się dziać coś nie tak, biorąc pod uwagę co wydarzyło się na Beltane, gdzie zaczynały się wszystkie anomalie oraz co miało miejsce w Kniei Godryka). Ale doceniała jego słowa – naprawdę.

Była pewna, że gdyby tylko odczuwała ciepło, to w miejscu, w którym jego usta stykały się ze skórą nadgarstka, czułaby ogień. Zamiast jednak tego było tylko zimno… i jej lekko zaróżowione policzki, gdy nadal nie zabrawszy ręki z jego uścisku, przywołała do siebie pudełeczko z maścią, jaką trzymała tutaj razem z innymi najpotrzebniejszymi rzeczami.

Za chwilę napisała mu też na kartce kontakt do tych trzech kowali, żeby mógł załatwić dla siebie gwoździe, a Kwiatuszek w końcu wyczuwszy, że jest bezpiecznie, powoli wszedł do salonu, najwyraźniej ośmielony tym, że zrobiło się cicho.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (3978), Victoria Lestrange (6599)




Wiadomości w tym wątku
[23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 21.08.2026, 19:16
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 22.08.2026, 14:45
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 22.08.2026, 22:14
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 23.08.2026, 21:25
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 24.08.2026, 11:19
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 25.08.2026, 18:49
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 26.08.2026, 00:31
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 27.08.2026, 10:50
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 27.08.2026, 21:37
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 28.08.2026, 10:56
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 29.08.2026, 00:42
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 01.09.2026, 08:55
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 01.09.2026, 23:21
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 02.09.2026, 20:02
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 02.09.2026, 22:33
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 04.09.2026, 08:39
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 04.09.2026, 22:41
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 07.09.2026, 08:58
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 07.09.2026, 20:18
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 09.09.2026, 17:36
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 10.09.2026, 00:36
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Christopher Rosier - 10.09.2026, 21:26
RE: [23.10.1972, Grasmere] Imbryk i filiżanka - przez Victoria Lestrange - 11.09.2026, 11:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa